Seat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJet - porównanie. Dwie filozofie, jeden segment

Auta miejskie dorównują już wielkością kompaktom z końca lat 90. Są też wyposażane w multimedia i elektroniczne gadżety, które kilka lat temu występowały jedynie w limuzynach klasy średniej. Z doładowanymi silnikami, sprawdzą się zarówno w mieście, jak i na autostradzie. Swift oraz Ibiza stanowią nową jakość w segmencie B.

Już na pierwszy rzut oka widać odmienne filozofie budowy u obu producentów. Japończycy stawiają na minimalizm, kompaktowe gabaryty i zwartość konstrukcji. Wbrew globalnym trendom, Suzuki skróciło Swifta o 10 milimetrów. 6 generacja ma za to o 20 mm większy rozstaw osi, co pozwoliło poprawić przestronność kabiny. Poza tym, to jeden z najmniejszych przedstawicieli gatunku. Nadwozie ma jedynie 384 centymetry długości, 173,5 szerokości, i 149,5 wysokości. Wprowadzony kilka miesięcy temu model można wyposażyć w pełni LED-owe oświetlenie, a także przyciemnione szyby boczne oraz aluminiowe obręcze ze stopów lekkich o średnicy 17 cali. Rzadko spotykane rozwiązanie stanowią klamki drugiej pary drzwi schowane w słupku C. Kształt górnej części karoserii (niemal pionowych ustawionych szyb i płaskiego dachu) nawiązują do pierwszej generacji Mini.

Hiszpańscy konstruktorzy poszli inną drogą. Ibiza mocno upodobniła się do Leona i przed rokiem wprowadzonej do oferty Ateki. W stosunku do Swifta, europejski hatchback jest o 22 centymetry dłuższy (4059 mm), 4,5 szerszy (1780 mm) i o 5 cm niższy (1444 mm). Tak jak u konkurenta, w przednie reflektory można wpisać w pełni diodowe światła (2579 zł), a w nadkola 17-calowe aluminiowe felgi za 2883 zł. „Osiemnastki” są dostępne tylko dla wersji FR. Co ciekawe, bezkluczykowy system dostępu działa tylko w drzwiach kierowcy i otwiera bagażnik. Technologia wymaga włożenia ręki w klamkę, a zaryglowanie zamka przejechania palcem po czujniku. Suzuki ma inną filozofię. W przednich klamkach i w zamku pokrywy kufra znajdziemy guziki, których dopiero podwójne kliknięcie otwiera wszystkie drzwi.

Seat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJetSeat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJet fot. Jan Zomer

Downsizing po japońsku

Japończycy poddali się modzie i opracowali litrowy, 3-cylindrowy silnik trafiający między innymi pod maskę Swifta. To jedna z dwóch możliwości napędu. Rzędowy motor generuje 111 koni mechanicznych  przy 5500 obr./min i 170 Nm dostępnych w przedziale 2000-3500 obr./min. Sprzężono go z 5-stopniową skrzynią manualną. W alternatywie pozostaje jeszcze klasyczny, hydrokinetyczny automat. Co ważne, masa własna Suzuki wynosi zaledwie 875 kilogramów, co korzystnie wpływa na dynamikę i zużycie paliwa. Japoński hatchback sprawnie przyspiesza zarówno bez większego obciążenia, jak i z czterema pasażerami na pokładzie. Do setki przyspiesza w 10,6 sekundy i rozpędza się do 195 km/h. Reakcja na gaz jest żywiołowa. Auto nie dostaje zadyszki aż do 150 km/h. Niemniej, w trasie przydałby się 6 bieg. Mimo, że przy prędkościach autostradowych w kabinie panuje względna cisza, to dzięki powyższemu rozwiązaniu udałoby się jeszcze bardziej ograniczyć zużycie paliwa, które wynosi około 7 litrów. W mieście bez problemu da się uzyskać 6, a w spokojnej trasie niecałe 5. Co ciekawe, jednostkę napędową Japończyka wspiera 2,3-kilowatowy silnik elektryczny. Nie wpływa na dynamikę, ale pozwala zaoszczędzić około 0,3 litra na każde 100 kilometrów w aglomeracyjnych korkach.

Układ jezdny Suzuki jest dość twardy, więc jazda po nierównościach nie należy do przyjemnych. Najwięcej trudności układowi jezdnemu opartemu na belce skrętnej z tyłu sprawiają poprzeczne przeszkody. Nie dość, że auto lubi podskoczyć, to spod podłogi słychać niepokojące, głuche dźwięki. Na równym asfalcie, problem znika całkowicie. Swift bardzo pewnie pokonuje zakręty nawet na granicy przyczepności. Jest zwinny, zwrotny i łatwy do opanowania. Przy wysokich prędkościach zachowuje się stabilnie. Koło sterowe całkiem wiernie oddaje aktualną pozycję kół. Japońskie auto daje sporo frajdy z jazdy, dlatego z niecierpliwością czekamy na wersję Sport.

Seat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJetSeat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJet fot. Jan Zomer

Mniej sportu, więcej komfortu

Masa Ibizy przekracza tonę i to czuć na drodze. Auto lepiej filtruje nierówności, ale nieco gorzej zachowuje się w ostrych łukach. Ma porównywalnie zestrojony układ kierowniczy i mniej hałaśliwe zawieszenie na poprzecznych przeszkodach. Downsizing w wykonaniu koncernu VAG to 1.0 TSI. W opisywanym przypadku występuje w wersji 95-konnej, która wykazuje mniej ochoty do współpracy z prawą nogą kierowcy w dolnym zakresie obrotów. Budzi się w momencie, gdy wskazówka obrotomierza przekroczy granicę 3 tysięcy i dość szybko zapędza ją pod czerwone pole. Sprint do setki trwa 10,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 182 km/h.

3-cylindrowy motor wyciszono i wyważono lepiej niż u japońskiego konkurenta. Skrzynia o 5 przełożeniach funkcjonuje podobnie. Mogłaby mieć nieco krótszą drogę między poszczególnymi biegami i działać z większym oporem. W tym przypadku też przydałaby się w trasie szóstka. Niemniej, zużycie paliwa kształtuje się za zadowalającym poziomie - 7,5 litra na autostradzie, 6,5 w mieście i 4,8-5,2 w spokojnie pokonywanej trasie. Względem Swifta, pali trochę więcej, ale można zrzucić to na blisko o 200 kilogramów wyższą masę własną. Z drugiej strony, ciężar ma swoje plusy w postaci mniejszej podatności na boczne podmuchy wiatru. Wyciszenie kabiny nie ustępuje Suzuki. Przy 160 km/h można swobodnie rozmawiać bez konieczności podnoszenia głosu.

Seat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJetSeat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJet fot. Jan Zomer

Zaskakująco przestronny

Nie wygląda, ale oferuje naprawdę sporo miejsca w kabinie. Mimo skromnych gabarytów, Suzuki okazuje się jednym z najbardziej przestronnych samochodów w segmencie B. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim rzędzie bez trudu zmieszczą się osoby o wzroście 185-190 centymetrów. Fotele są wygodne, choć przydałoby im się lepsze wyprofilowanie. W stosunku do ciasnego poprzednika, o 20 milimetrów zwiększono rozstaw osi (2450 mm), co przełożyło się na komfort jazdy na kanapie. Centymetrów nie brakuje przed kolanami, na wysokości barków i nad głowami. Dwie osoby bez trudu pokonają we względnej wygodzie kilkaset kilometrów. Niewielki jest za to bagażnik. Ma zaledwie 265 litrów i stosunkowo wysoki próg załadunku. Po złożeniu kanapy, uzyskamy 947 litrów do linii dachu.

Jakość materiałów wykończeniowych w obu przypadkach jest podobna. Producenci zastosowali twarde, lecz solidnie spasowane materiały. W Swifcie wreszcie znajdziemy na liście opcji niezły system multimedialny. Ma 7-calowy ekran i dotykową obsługę. Działa płynnie, choć dotarcie do niektórych opcji zajmie trochę czasu. Reszta urządzeń pokładowych nie nastręcza problemów. Przełączniki rozmieszczono bardzo czytelnie, a na pokładzie znajduje się właściwie tylko to, co do komfortowej jazdy niezbędne. Pokrętła zawiadujące automatyczną klimatyzacją regulowaną w jednej strefie są duże, a ich czcionka czytelna. Zegary umieszczone w tubach utrzymano w analogowej formie, a między nimi wkomponowano 4,2-calowy wyświetlacz komputera pokładowego. Intuicyjna jest też obsługa guzików na wielofunkcyjnej kierownicy.

Seat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJetSeat Ibiza 1.0 TSI vs. Suzuki Swift 1.0 BoosterJet fot. Jan Zomer

Ciaśniejsza, ale z lepszymi multimediami

Względem poprzednika, wnętrze Ibizy to jakościowy skok w każdej kategorii. Niektóre z tworzyw są miękkie, a całość solidnie spasowana. Topowy system multimedialny ma 8-calowy ekran dotykowy występujący w pakiecie z nawigacją, sterowaniem głosowym i wyjściami na zewnętrzne nośniki pamięci (3533 zł). MA przejrzystą grafikę, intuicyjną obsługę i bez zwłoki wykonuje polecenia użytkownika. To najlepsze rozwiązanie w segmencie B. Warto też zamówić nagłośnienie sygnowane przez firmę Beats – 1951 zł. W przeciwieństwie do Suzuki, automatyczną klimatyzację można regulować w dwóch strefach. Na pokładzie jest też guzik uruchamiający silnik, tempomat, wielofunkcyjna kierownica i elektrycznie sterowane cztery szyby.

Ibiza gorzej wypada w kwestii przestronności. O ile w pierwszym rzędzie bez trudu zmieszczą się koszykarze, o tyle z tyłu jest wyraźnie ciaśniej. Wysokim osobom brakuje przestrzeni przed kolanami i nad głowami. Kanapa zadowoli pasażerów o wzroście do 180 centymetrów. Zdecydowanie większy jest za to bagażnik. W standardowej konfiguracji mieści 355 litrów, co jest najlepszym wynikiem w tym segmencie. Nie mamy co liczyć jednak na koło zapasowe. Zestaw naprawczy musi wystarczyć.

Więcej gadżetów za większą kasę

Suzuki ze 111-konnym silnikiem trzycylindrowym w rozsądnie skonfigurowanej wersji Premium Plus wyceniono na 60 400 złotych. Specyfikacja widoczna na zdjęciach z zestawem multimedialnym, automatyczną klimatyzacją i elektrycznym motorem pozwalającym zaoszczędzić 0,4 litra paliwa w mieście, kosztuje 69 900. Dopłaty wymaga jedynie lakier metaliczny (2090 zł) i automatyczna, klasyczna skrzynia biegów (5 tysięcy). Reszta gadżetów stanowi wyposażenie standardowe.

95-konna Ibiza w najbogatszej wersji Xcellence kosztuje 60 500 złotych. Po dołożeniu sytemu multimedialnego z 8-calowym ekranem, kamery cofania, wydajnego zestawu audio i innych elektronicznych gadżetów, cena wzrośnie do około 75 tysięcy. Seat postawił na indywidualizację we własnym zakresie i każdą specyfikację można doposażać według własnego uznania. Finalny kształt zależy tylko od zasobności portfela.

Jeden segment, różne charaktery

Swift ma bardziej sportowy układ jezdny i daje zdecydowanie więcej frajdy z jazdy. Ma też więcej miejsca w drugim rzędzie i zużywa trochę mniej paliwa. Ibiza oferuje wyraźnie większy bagażnik, więcej multimedialnych gadżetów i możliwości personalizacji. Elektronika kosztuje, więc w finalnym rozrachunku Seat okazuje droższy od Suzuki o kilka tysięcy złotych.

Gaz (Seat) – szeroka możliwość personalizacji, największy w segmencie bagażnik, niezły komfort na nierównościach, dopracowane multimedia

Hamulec (Seat) – skromna przestrzeń w drugim rzędzie, niedobór mocy przy prędkościach autostradowych, nerwowe zawieszenie na poprzecznych przeszkodach

Gaz (Suzuki) – żwawy i oszczędny silnik, dobre właściwości jezdne, precyzyjny układ kierowniczy, rozsądne zużycie paliwa

Hamulec (Suzuki) – niewielki bagażnik, ograniczona możliwość personalizacji, głośna praca zawieszenia

Seat Ibiza 1.0 TSI | Dane techniczne

Nadwozie: hatchback, 5d
Moc: 95 KM przy 5000 obr./min
Moment obr.: 175 Nm w przedziale 1500-3500 obr./min
Skrzynia biegów: manualna, 5-biegowa
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 4059/1780/1444 mm
Rozstaw osi: 2564 mm
Poj. bagażnika: 355 l
0-100 km/h: 10,9 s
Śr. zużycie paliwa: 6,2 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 182 km/h
Cena: od 53 200 zł za 1.0 TSI 95 KM

Suzuki Swift 1.0 BoosterJet | Dane techniczne

Nadwozie: hatchback, 5d
Moc: 111 KM przy 5500 obr./min
Moment obr.: 170 Nm w przedziale 2000-3500 obr./min
Skrzynia biegów: manualna, 5-biegowa
Napęd: na przednie koła
Wymiary: 3840/1735/1495 mm
Rozstaw osi: 2450 mm
Poj. bagażnika: 265 l
0-100 km/h: 10,6 s
Śr. zużycie paliwa: 5,8 l/100 km (dane testowe)
Prędkość maksymalna: 195 km/h
Cena: od 60 400 zł za 1.0 BoosterJet 111 KM

Które auto jest Twoim zdaniem lepsze?