To koniec silników Diesla. Wszystko przez dwutlenek węgla

Kilka lat temu zainteresowanie dieslami było spore. Pomagały w tym spore dopłaty do nowych aut. Teraz sytuacja się zmieniła - bardziej opłaca się kupić auto z silnikiem benzynowym.

Niemieckie ministerstwo transportu poinformowało, że nie zamierza promować silników wysokoprężnych w samochodach osobowych. Średnia emisja CO2 samochodów zarejestrowanych w 2016 roku w Niemczech wyniosła 128 g/km (silniki Diesla) oraz 129 g/km (silniki benzynowe). Jednak przez ostatnie lata rozwój jednostek z zapłonem iskrowym doszedł już do poziomu zapewniającego porównywalną wydajność z dieslami.

Organizacja Transport & Enviroment poddała analizie cały cykl życia pojazdów w krajach Europy Zachodniej. Samochody z silnikami Diesla mają większy wpływ na środowisko naturalne. Wynika to z faktu, że produkcja oleju napędowego pochłania więcej energii niż produkcja benzyny. Poza tym silniki wysokoprężne mają bardziej skomplikowaną konstrukcję, co wymaga użycia większej ilości surowców.

Auto wyposażone w silnik Diesla emituje w ciągu całego życia średnio 34,8 tony CO2. Dla porównania pojazd z sinikiem benzynowym emituje 33,2 tony. Natomiast produkcja oleju napędowego powoduje emisję 5,25 ton dwutlenku węgla, a w przypadku benzyny poziom wynosi 5 ton.

Specjaliści oceniają, że przyszłość europejskiej motoryzacji stoi pod znakiem jednostek benzynowych. Producenci dopracowali silniki benzynowe do takiego poziomu, że oferuję porównywalne lub lepsze osiągi od diesli – najbardziej zaawansowane konstrukcje osiągają sprawność na poziomie 40 procent. Średnia emisja CO2 w przypadku silników benzynowych nowej generacji wyniosła w 2015 roku 123 g/km. Diesle mogą się pochwalić wynikiem 119 g/km, a auta z napędem hybrydowym 89 g/km. Jak pokazują dane, porównując ze sobą jednostki benzynowe i wysokoprężne o podobnej mocy uzyskamy różnicę na poziomie 2-3 g/km.

Jednak za auto z silnikiem Diesla trzeba sporo dopłacić, ale w tej samej cenie można kupić auto z napędem hybrydowym, gdzie przez 50-70 proc. jazdy korzysta się z silnika elektrycznego bez konieczności ładowania z zewnętrznej sieci energetycznej. Dlatego analitycy oceniają, że przyszłość motoryzacji należy do silników benzynowych i elektrycznych. Większość producentów przygotowuje się do rewolucji, a do gry dołączają nawet producenci z Niemiec, którzy przez ostatnie lata stawiali na silniki Diesla.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.