Niepokojące dane. Co szósty Polak jeździ na oponach ze szrotu!

O tym, jak ważne są dobre opony w samochodzie, napisano dziesiątki książek. To jedyny element, który łączy auto z nawierzchnią. Nie każdy jednak ma tego świadomość. Według badań firmy Moto Data, aż 16% Polaków korzysta z używanego ogumienia niewiadomego pochodzenia.

Każdego roku do Polski trafia około miliona samochodów używanych z Zachodniej Europy. Nie wiemy, ile przy okazji kompletów opon przekracza w tym okresie naszą granicą. Niemniej, rynek jest ogromny i stwarza wiele pokus. W związku z tym, przedstawiciele firmy Moto Data zdecydowali się przeprowadzić badania dotyczące opon. Przepytali polskich kierowców, gdzie i w jaki sposób kupują „gumy”. Wyniki są naprawdę niepokojące. 57% ankietowanych przyznało, że korzysta z oferty warsztatów lub autoryzowanych serwisów. ¼ odwiedza w tym celu sklepy internetowe, a 5% dyskonty i wielkopowierzchniowe markety. Pozostaje 16%. To osoby decydujące się na na opony z niewiadomego źródła. Mogą to być szroty, giełdy lub popularne portale aukcyjne.

Uwaga na wady ukryte

W zachodnich krajach UE, opony po 6 latach użytkowania kwalifikują się do wymiany bez względu na stan. Specjaliści uważają je za bezwartościowe ze względu na wiek rzutujący na ich wytrzymałość, walory trakcyjne i zachowanie w trudnych sytuacjach. W Polsce takich przepisów nie ma, co skłania wielu kierowców do oszczędności. Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy z faktu, że często „na oko” nie da się ocenić faktycznej jakości produktu. W wielu przypadkach występują wady ukryte w postaci uszkodzonej struktury wewnętrznej. Wówczas, w najmniej oczekiwanym momencie może dojść do tragedii. Przy większej prędkości zapanowanie nad pojazdem okaże się niemożliwe, a skutki dotkną także innych uczestników ruchu. Ząbkowane, nierówno zużyte opony założone w sprawnym aucie będą mocno pogarszać pewność prowadzenia, wywołają wibracje kierownicy przy szybkościach autostradowych, czy też ściąganie na jedną ze stron.

Rynek kształtuje cena

Opony używane można kupić za ułamek ceny nowej. To sprawia, że zamiast wydać 500 zł za renomowany produkt w popularnym rozmiarze, sięgamy po używkę za 100 złotych. Co więcej, diagnosta podczas rutynowego przeglądu nie ma obowiązku weryfikacji ogumienia, co tylko popycha część kierowców do szukania oszczędności. Nierzadko także policja ignoruje ten problem w osobówkach, mając ręce pełne roboty przy oględzinach autobusów i ciężarówek.

Coraz większe rozmiary

Kolejnym powodem oszczędności może być stosowanie przez producentów coraz większych rozmiarów obręczy w najtańszych samochodach. Nie dziwi już Opel Corsa, czy Ford Fiesta poruszający się na 17-calowych kołach. Tym samym, kupno nowego kompletu opon może stanowić spore obciążenie dla domowego budżetu. Niemniej, w trosce o bezpieczeństwo, warto w podbramkowej sytuacji finansowej sięgać po budżetowe, lecz nowe ogumienie. Rozwiązaniem są też używane komplety z przynajmniej półroczną gwarancją. Mamy wówczas pewność, że zostały pozytywnie ocenione przez fachowca i dopuszczone do dalszej eksploatacji.

Czy dbasz o stan opon w swoim samochodzie?