Polaków pęd do coraz droższych samochodów. Rynek ma się świetnie

BNP Paribas Personal przepytał 8500 właścicieli samochodów z całego świata i stworzył raport L'Observatoire Cetelem. Wynika z niego, że na tle innych nacji, to właśnie Polacy mają coraz większe zakusy na drogie i prestiżowe auta.

W Polsce od lat panuje przekonanie, że samochód jest wyznacznikiem sukcesu i statusu społecznego. Może to i stereotyp, ale w wielu przypadkach wciąż znajduje uzasadnienie. Niemniej, jako naród dość szybko się bogacimy. Rosną płace, PKB, rynek motoryzacyjny i nieruchomości. Według prognoz, w tym roku do klientów może trafić nawet pół miliona aut. Tak dobrze nie było od dawna. Niemniej, przygnębiająco przedstawiają się statystyki obrazujące polski park maszynowy. Każdego roku nad Wisłę prywatni importerzy ściągają blisko milion używanych pojazdów. Średnia wieku wynosi 11 lat i 7 miesięcy (dane za 2016). Metryka tych zarejestrowanych i z wykupioną polisą OC wygląda jeszcze gorzej – ponad 13 lat.

Samochód jako członek rodziny

Wśród respondentów, aż 91 procent odpowiedziało, że lubi jeździć samochodem, a dla 88 stanowią źródło przyjemności. Znaczna część (95%) wyraża się pozytywnie o aucie jako formie transportu, a 94% nie wyobraża sobie życia bez tego środka lokomocji. Co ciekawe, w 2015 aż sześciu na dziesięciu Polaków dysponowało pojazdem. Jak podkreślają autorzy raportu, to jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej. Spory na to wpływ ma także wspomniany wcześniej wiek maszyn. Średnia wartość egzemplarzy oferowanych na portalach aukcyjnych wynosiła w 2016 21 tysięcy złotych, a wiek aż 12 lat. Jeżdżące i przechodzące rutynowe, coroczne badanie techniczne auta można kupić już za tysiąc złotych. To ¼ średniej pensji.

62% Polaków chce jeździć atrakcyjnym autem

Co możemy przez to rozumieć? Do atrakcyjnych aut możemy zakwalifikować limuzyny z klasy średniej. To Volkswagen Passat, Mazda 6, Opel Insignia, czy Ford Mondeo. Za podstawową wersję trzeba zapłacić około 100 tysięcy złotych. To oznacza, że Polak musi na zakup przeznaczyć aż 25 średnich pensji. Zdecydowanie lepiej statystyka przedstawia się u zachodnich sąsiadów. Niemcowi wystarczy 8 miesięcy oszczędzania, a Włochowi 10. Powód jest dość błahy. Nasycenie nowymi pojazdami wciąż nad Wisłą znajduje się wyraźnie poniżej europejskiej średniej. Zarobki rosną, a za nimi siła nabywcza.

Chcemy nowych samochodów

Aż 73 procent kierowców przyznało, że nowy samochód jest dla nich zdecydowanie ciekawszą opcją, niż kupno niepewnego używanego. Ponadto, na tle innych krajów uważamy, że auta wcale nie są przesadnie drogie. Przedstawiciele 12 pozostałych państw biorących udział w badaniu byli odmiennego zdania. Z drugiej strony, 60% respondentów uznało zużycie paliwa za jeden z kluczowych czynników przy wyborze. Dal 96% miało duże znaczenie, ale nie decydujące.

Afery i SUV-y

Co ciekawe, skandale motoryzacyjne nie wywołują w Polakach zmiany samochodowych upodobań. Rzecz dotyczy przede wszystkim fałszowania wyników rzeczywistej emisji szkodliwych substancji. 59% ankietowych pozostała wobec powyższego problemu niewzruszona. Inaczej odpowiadali Hiszpanie, Turcy, Chińczycy i Włosi, którzy (64%) zadeklarowali niechęć względem uwikłanych w afery koncernów.

Nie ustaje też moda na SUV-y. O ile w 2011 zarejestrowaliśmy ich 11%, o tyle cztery lata później zagarnęły 25% motoryzacyjnego tortu nad Wisłą. Dobrze mają się też marki premium. Ich udział w rynku w 2015 wyniósł 11 procent. Spodziewamy się kolejnych wzrostów. W tym roku Mercedes zdołał wskoczyć na 10 miejsce w rankingu sprzedaży pojazdów osobowych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.