Właściciel Volvo kupił producenta latających aut

Chiński koncern Geely kupił właśnie udziały w firmie Terrafugia, producenta latającego samochodu.

Temat latających samochodów jest z roku na rok popularniejszy, a do gry włączają się poważni gracze. Jakiś czas temu tematem zainteresował się Airbus oraz Uber. O ambicjach tej drugiej firmy niech świadczy fakt, że pierwsze loty pasażerskie zaplanowano już podczas targów World Expo 2020 w Dubaju.

Producenci samochodów do tej pory byli bardzo ostrożni w temacie. Dopiero ruchu firmy Geely ożywił zainteresowanie tematem. Firma Terrafugia zasłynęła projektem najbardziej znanego latającego samochodu o nazwie Transition.

Pierwsze prototypy obleciały już sporą ilość godzin, a teraz przyszedł czas żeby konstrukcja spełniła wszystkie wymogi i homologacje, a następnie trafiła do sprzedaży. Model Transition w powietrzu zachowuje się jak typowa awionetka, a na drodze prowadzi się jak zwykły samochód.

Pojazd latająco-jeżdżący firmy Terrafugia jest napędzany silnikiem spalinowym i zasilany wysokooktanową benzyną. Jego wymiary są na tyle kompaktowe, że zmieści się w zwykłym garażu. Złożenie skrzydeł zajmuje zaledwie kilka chwil, a przemiana w samolot niecałą minutę. Jedynym minusem jest konieczność lądowania i startowania na pasie startowym, ale można do tego wykorzystać kawałek pustej drogi lub równą łąkę. Firma pracuje nad jeszcze bardziej zaawansowanym modelem TF-X, który będzie bardziej praktyczny. Na pokładzie pomieści czterech pasażerów, a do tego potrafi startować i lądować pionowo jak śmigłowiec.

Na pierwsze efekty tej synergii będziemy musieli poczekać, ale jesteśmy pewni, że przy takim zapleczu finansowym jakie posiada chiński koncern, szybko pojawia się efekty - na drodze i w przestworzach.