Ścigały się tam samochody, teraz wjechały buldożery. To koniec legendarnego toru Żerań

Kilka dni temu na Torze Żerań miała się odbyć impreza, ale została odwołana. Wszystko dlatego, że na legendarny, warszawski obiekt wjechały buldożery, które zrównały teren z ziemią.

Na terenie naszego kraju coraz ciężej o miejsca, gdzie można bezpiecznie zorganizować treningi dla miłośników driftu, żużla czy stuntu motocyklowego. Coraz więcej obiektów znika z mapy Polski na rzecz nowoczesnych inwestycji deweloperskich. Taki los spotkał w 2009 roku tor Lublinie, a kilka dni temu rozpoczął się proces rozbiórki warszawskiego obiektu.

Tor Żerań to 65-letni obiekt, który był świadkiem rozwoju, a następnie upadku polskiej motoryzacji. To właśnie tutaj odbywały się testy Fiata 125p, Syreny Sport, Poloneza, a przez lata organizowano na tym terenie próby bicia rekordów coraz szybszymi samochodami.

Wyburzanie toru doświadczalnego FSOWyburzanie toru doświadczalnego FSO PRZEMEK WIERZCHOWSKI

Pierwszym właścicielem toru była fabryka FSO, a w 2011 roku działkę nabyła Mennica Polska, która zaprezentowała plany inwestycyjne. Na początku inwestor zapowiadał, że tor zamieni się w luksusowe osiedle z plażą nad brzegiem Wisły, ale przez lata prace nie ruszały, a w międzyczasie obiekt zachęcał kierowców do organizowania wydarzeń motoryzacyjnych.

Jakiś czas temu w porozumieniu z właścicielem toru amatorzy sportów motorowych zrzeszeni wokół fanpage`u Warsaw Night Racing zorganizowali serię cyklicznych imprez. Na jednej z nich doszło do zderzeniu samochodu z motocyklem, w wyniku czego śmierć poniosła 19-letnia pasażerka jednośladu. Pomimo tego obiekt cieszył się dużym zainteresowaniem. Najbliższy podobny obiekt to Tor Słomczyn oddalony od centrum o około 50 km.

Kilka dni temu nieoczekiwanie na teren obiektu wjechał ciężki sprzęt, który rozpoczął proces rozbiórki gruntu pod planowane osiedle. Losy toru Żerań są już przesądzone, mimo ostrych protestów fanów motoryzacji. Jeszcze przed końcem maja obiekt zostanie całkowicie zrównany z ziemią.

Więcej o: