Volvo S60/V70/XC70

Jeśli należysz do tych, którzy o wizycie żony u fryzjera dowiadują się od niej samej, możesz przeoczyć zmiany, jakie Volvo zafundowało swoim limuzynom

To naprawdę działa! Pomarańczowa lampka zapalała się, ilekroć wyprzedzałem bądź byłem wyprzedzany. Na szczęście była to tylko lampka, a nie jakiś natrętny brzęczyk. O! Jest motocyklista. Smukła Aprilla, którą wypatrzyłem w lusterku, już po chwili była przede mną. Także i o niej zostałem poinformowany. A obawiałem się, że BLIS (Blind Spot Information System) będzie robił najlepsze wrażenie w ulotkach reklamowych. Na szczęście nie. Cyfrowe kamery zamontowane w obu zewnętrznych lusterkach w porę ostrzegały mnie o wszelkich pojazdach, którym mógłbym wejść w paradę, nieopatrznie zmieniając pas. W ten sposób martwe pole widoczności - przyczyna wielu kolizji i stłuczek - zostało rozminowane. Oczywiście dzięki elektronice. To ona potrafi wykryć ruch na zdjęciach robionych w tempie 25 na sekundę. By od nadmiaru szczęścia kierowcy nie pękła głowa - BLIS uaktywnia się od prędkości 10 km/h i ignoruje auta jadące ponad 20 km/h wolniej oraz 70 km/h szybciej. Nie robią na nim wrażenia zaparkowane pojazdy, krawężniki, barierki drogowe, postumenty lamp ulicznych itp. Układ działa równie dobrze i w dzień, i w nocy, a komu przeszkadza, może go wyłączyć przyciskiem na środkowej konsoli. Gotowi na "BLISkie spotkanie trzeciego stopnia" muszą poczekać do końca października, kiedy jako opcja trafi do sprzedawanych u nas modeli.

To niewątpliwie najbardziej doniosła z innowacji, jaką w ramach liftingu Volvo zafundowało swoim autom. Upalna pogoda towarzysząca jazdom testowym uniemożliwiła sprawdzenie kolejnej z nich. Pozostało mi wierzyć, że przednie szyby wykonane w technice WRG (Water Repellent Glass) faktycznie zapewniają lepszą widoczność w deszczu i słocie. Najprawdopodobniej przez jakieś sztuczki z napięciem powierzchniowym osiadające na nich krople rozbijane są na mniejsze, a te zdmuchiwane przez wiatr. Nieco inaczej WRG rozprawia się z wodą na lusterkach, która tym razem nie tworzy kropelek, ale jednorodną, przejrzystą, niemącącą odbicia warstwę.

Letnia aura pomogła za to wykazać się zmodyfikowanemu silnikowi T5 montowanemu w modelach S60 i V70. Ta i tak udana 2,4-litrowa pięciocylindrówka wzbogaciła się o dodatkowe 10 KM i 20 Nm (ma teraz 260 KM i 350 Nm). Największa różnica dotyczy jej elastyczności na niskich obrotach - już przy 1800 kierowca ma do dyspozycji 305 Nm (poprzednio 240 Nm). Ponieważ dotychczasowa skrzynia mogłaby nie przeżyć takiej erupcji mocy - zastąpiono ją wytrzymalszą M66 (z S60R i V70R), zdolną poskromić nawet 400 Nm. Najbardziej odczuwalnym efektem tych zmian jest w S60 T5 skrócenie czasu przyspieszania do "setki" (osiąganej teraz na dwójce) z 6,8 do 6,5 sekundy.

Jednak Volvo nie byłoby sobą, gdyby zwiększając moc, zaniedbało hamulce (przednie tarcze mają teraz 31,6 cm) i zawieszenie. Znane m.in. z S60R aktywne zawieszenie FOUR-C (z ciągłą korekcją charakterystyki amortyzatorów) będzie w nieco modyfikowanej postaci (dwa ustawienia zamiast trzech) dostępne jako opcja w pozostałych wersjach S60, V70 i XC70. Zwłaszcza w tym ostatnim wart jest 7400 zł dopłaty - wyraźnie ogranicza przechyły nadwozia, do których "przełajowe" kombi ma nieukrywaną słabość.

Także w wystroju zmieniono to i tamto. Na zewnątrz obniżono wlot chłodnicy, przekonstruowano wszystkie światła i tylny zderzak. W środku nie skąpiono aluminium i rozbudowano podłokietnik, który dzięki rozmaitym uchwytom, pojemniczkom i schowkom zyskał określenie... "American Dream" (można się zastanawiać, czy lepiej ilustruje ono amerykański minimalizm, czy szwedzkie zadufanie. A może poczucie humoru?). Jednak największą radość sprawiły mi korekty fotela kierowcy, który obniżono o 12 mm. Nadal jest za wysoki, ale przynajmniej nie przypomina tronu króla Gustawa, co swego czasu skutecznie psuło mi przyjemność z jazdy świetnym, skądinąd, S60R. Teraz jest lepiej. W ogóle ten obniżony fotel można uznać za kwintesencję większości zastosowanych nowinek - nie tyle widocznych, co raczej wyczuwalnych. Chcesz się przekonać? Musisz się przejechać.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.