Suzuki Ignis | Ceny w Polsce | Kolejna nisza

Na początku przyszłego roku do salonów Suzuki trafi nowy Ignis. Już dziś wiemy, ile będzie kosztować

Japoński maluch mierzy 3,7 m długości, niespełna 1,7 m szerokości i prawie 1,6 m wysokości. Za jego najtańszą odmianę trzeba zapłacić 49 900 zł. W tej cenie dostaniemy Ignisa z wolnossącym silnikiem benzynowym 1.2 Dualjet o mocy 90 KM. W gamie pojawi się też odmiana z napędem hybrydowym typu Mild Hybrid, w której alternator zespolony jest z rozrusznikiem, co wspiera silnik podczas przyspieszania i odzyskuje energię podczas hamowania.

Na liście wyposażenia standardowego znajdziemy m.in. klimatyzację manualną, centralny zamek ze zdalnym sterowaniem, radioodtwarzacz CD z czytnikiem MP3 i funkcją Bluetooth, stalowe felgi w rozmiarze 15 cali z pełnymi kołpakami oraz elektrycznie sterowane szyby w przednich drzwiach. 1.2-litrowy motor sprzęgnięty jest z 5-biegową skrzynią manualną przekazującą napęd na przednie koła. Dwie pozostałe wersje wyposażenia, czyli Premium i Elegance to wydatek - odpowiednio - 54 900 zł i 61 900 zł. Hybryda dostępna będzie wyłącznie w najdroższej konfiguracji (Elegance). Jej ceny startują od 68 900 zł. Na liście wyposażenia standardowego tej odmiany znajdziemy m.in. nawigację, tempomat i automatyczną klimatyzację. Ignis dostępny będzie również z napędem Allgrip. Ceny startują od 61 900 zł.

Konkurenci

Suzuki celuje Ignisem w wąską niszę, bo na rynku trudno znaleźć małego crossovera z opcją napędu na cztery koła. Takie auto ma w swojej ofercie Fiat. Za Pandę 4x4 z 0.9-litrowym silnikiem o mocy 85 KM trzeba zapłacić minimum 59 900 zł. W ofercie Opla również znajduje się udający "terenówkę" maluch, ale Adam Rocks Unlimited nie ma opcji napędu 4x4. W ostatnim okresie w Polsce Suzuki znacząco zwiększyło sprzedaż i rozpoznawalność swojej marki, ale cena Ignisa wydaje się nieco za wysoka.