Tesla Model S | Poważna dziura w zabezpieczeniach

Grupa chińskich naukowców postanowiła włamać się do Tesli Model S. Podczas kontrolowanego ataku hakerskiego udało się przejąć kontrolę nad układem hamulcowym, centralnym zamkiem oraz niektórymi układami elektrycznymi

Trzy miesiące po głośnym incydencie z autopilotem w Tesli, w którym zginął kierowca tego samochodu, chińscy naukowcy zajmujący się bezpieczeństwem informatycznym postanowili włamać się do Modelu S.

Samuel LV, Sen Nie, Ling Liu oraz Wen Lu z Keen Security Lab zbadali zabezpieczenia w Tesli i przeprowadzili kontrolowany, bezprzewodowy atak na samochód. Ich celem było przejęcie kontroli nad głównym komputerem sterującym, który pozwalał na dostęp do konkretnych modułów odpowiedzialnych od kierunkowskazów aż po układ hamulcowy.

Na początek udało się uzyskać dostęp do systemu kontrolującego elektrycznie sterowane fotele, lusterka, a także wycieraczki. Udało się też otworzyć szklany dach, gdy samochód znajdował się w trybie parkingowym. Co więcej, hakerzy uzyskali kontrolę nad hamulcami, co może stwarzać zagrożenie, gdy samochód jest w ruchu np. na autostradzie.

Atak na Teslę wymagał połączenia przez hotspot Wi-Fi uruchomiony w aucie. Żeby uzyskać kontrolę nad pojazdem, konieczne było uruchomienie przeglądarki internetowej.

Po przeprowadzonym eksperymencie naukowcy przygotowali raport dla producenta, który natychmiast wdrożył niezbędne poprawki do oprogramowania samochodu. Marka Tesla jest znana z proaktywnego podejścia do takich tematów. Spółka prowadzi specjalny program, który nagradza hakerów odnajdujących luki w systemach bezpieczeństwa.

Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy samochód marki Tesla poddał się atakowi hakerów. Jakiś czas temu ekipa z Uniwersytetu w Południowej Kalifornii oszukała system automatycznego pilota. Samochód reagował na przeszkody, które nie znajdowały się fizycznie przed nim.