Jak auto+ testuje samochody

Jako jedyna redakcja motoryzacyjna w Polsce mamy specjalistyczną aparaturę do weryfikacji osiągów testowanych aut. Podawane przez nas wyniki odzwierciedlają rzeczywiste parametry pojazdu.

Bez pomiarów test pojazdu niewiele byłby wart. Bo przecież dane techniczne i osiągi samochodu w dużej mierze wpływają na naszą opinię i decyzję o celowości zakupu. Na to, czy pojazd jest dla nas atrakcyjny, czy nie. Wiemy z praktyki, że liczby podawane przez producentów nie zawsze są wiarygodne. Auto może np. zużywać mniej paliwa albo przyspieszać szybciej, niż to podano w oficjalnych tabelach. Aby zweryfikować te wartości, zaopatrzyliśmy się w specjalistyczną aparaturę. Razem z oprzyrządowaniem i oprogramowaniem to poważny wydatek, ale dzięki niej sprawdzamy rzeczywiste osiągi pojazdu. Do pomiaru innych parametrów - głośności oraz mocy silnika - służą nam inne urządzenia - sonometr i hamownia podwoziowa. Oto, jak to robimy w auto+.

Osiągi samochodu

Bezdotykowego urządzenia firmy Datron-Corrsys używamy do pomiaru parametrów trakcyjnych, czyli przyspieszeń i elastyczności (ich miarą jest czas rozpędzania) oraz długości drogi hamowania. Nasz czujnik to doskonalszy odpowiednik tzw. piątego koła stosowanego w przeszłości. Dzięki optycznemu układowi pomiarowemu unika się bowiem wpływu dodatkowych oporów toczenia czy nieuniknionych poślizgów piątego koła. Podobnych urządzeń używają koncerny samochodowe podczas badań nowych aut i instytucje dokonujące homologacji pojazdów wprowadzanych na rynek.

Statyw ze sprzętem przymocowujemy do nadwozia. Głowica z czujnikiem - skierowana w stronę nawierzchni drogi - podłączona jest do laptopa, w pamięci którego gromadzone są wszystkie wyniki i dane. Urządzenie zlicza drogę pokonywaną w jednostce czasu.

Dokładność czujnika jest bardzo wysoka - mierząc prędkości do 400 km/h, rozdzielczość pomiaru drogi wynosi 3 mm! Tak precyzyjnych wyników nie uzyska się za pomocą żadnego innego urządzenia.

Niestety, sprzęt ma też jedną zasadniczą wadę - jest bardzo drogi. Jego koszt przekracza cenę dobrze wyposażonego auta miejskiego.

Głośność

Sonometr służy do pomiaru głośności wewnątrz pojazdu, którą przeprowadzamy w wypadku megatestów.

Najprostsze przyrządy tego typu kosztują od kilkuset złotych, my jednak wybraliśmy inne rozwiązanie. Korzystamy z usług firmy specjalizującej się w profesjonalnych badaniach poziomu natężenia dźwięku. Dzięki temu mamy dostęp do najbardziej zaawansowanych technik pomiarowych. Obecnie korzystamy z miernika poziomu natężenia dźwięku duńskiej firmy Brüel&Kjaer oraz analizatora dźwięku i drgań SWAN 912AE. Urządzenie ma opcję korekcji typu A, czyli dopasowywania wyników do czułości ludzkiego ucha. Stąd litera A za symbolem decybela w wynikach pomiarów drukowanych w auto+.

Moc silnika

Na hamowni podwoziowej - składającej się z rolek i specjalnego hamulca - określamy moc silnika. Koła samochodu ustawionego na stanowisku badawczym napędzają rolki, a odbieraną przez nie moc mierzy urządzenie pomiarowe zwane hamulcem elektrowirowym. Sprzęt określa moc na kołach pojazdu, a następnie oblicza straty w układzie przeniesienia napędu, np. opory w skrzyni biegów i toczenia opon. Po ich dodaniu do wyniku pomiaru podaje wartość mocy rozwijanej przez silnik (na wale korbowym). Wielkość ta powinna odpowiadać podawanej przez producenta.

Moc jednostki napędowej może zmieniać się wraz z liczbą kilometrów przejechanych przez samochód. Dlatego też rozpoczynając test długodystansowy, mierzymy ją nie tylko na początku, ale również powtarzamy badania po jego zakończeniu. Auta po przejechaniu od 20 do 30 tys. km docierają się i wyniki są lepsze na mecie niż na starcie.

Po co tyle zachodu z urządzeniami pomiarowymi? Po to, by czytelnik auto+ zyskał pewność, że publikowane przez nas wyniki testów i konfrontacji są rezultatem rzetelnych badań, a nie tylko subiektywnymi wrażeniami dziennikarzy.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.