Gigantyczna akcja serwisowa. Nawet 90 mln aut z wadliwymi poduszkami

To może być jedna z największych akcji serwisowych w historii motoryzacji. Problemy z poduszkami powietrznymi firmy Takata mogą dotyczyć nawet 90 mln samochodów

90 tys. Tesli Model S wezwanych do serwisów

Specjalny zespół powołany przez amerykańską agencję bezpieczeństwa drogowego NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) potwierdził - główną przyczyną niekontrolowanych wybuchów poduszek powietrznych japońskiej firmy Takata jest mieszkanka azotanu amonu wykorzystywana w ładunku odpalającym poduszkę. Jeśli nie zawiera ona odpowiednich ilości substancji absorbujących wilgoć, staje się mniej stabilna, co może prowadzić do nieplanowanych eksplozji. Kontrola wykazała, że Takata nie dodawała absorbentu do swojej mieszanki. Zespół inżynierów z NHTSA wciąż jednak bada, czy nie ma innych przyczyn problemu. Niesprawne poduszki powietrzne japońskiej firmy mogły spowodować wypadki, w których zginęło łącznie 9 osób - informuje Reuters.

Badania w amerykańskim oddziale firmy, mające wyjaśnić przyczynę niespodziewanych eksplozji, prowadzone są od połowy 2015 roku. Wówczas ogłoszono pierwszą dużą akcję serwisową związaną z wadliwymi poduszkami powietrznymi firmy Takata.

Najnowszą akcją przywoławczą objętych jest 14 marek, które montowały w swoich samochodach poduszki powietrzne Takaty. NHTSA co kilka tygodni aktualizuje listę modeli wzywanych do serwisów. Obecnie zespół dochodzeniowy sprawdza, czy nie będzie konieczne objęcie akcją nawet 90 mln samochodów jeżdżących po amerykańskich drogach.

Można spodziewać się, że problem wadliwych komponentów poduszek powietrznych nie ogranicza się wyłącznie do Stanów Zjednoczonych. Prawie połowa wyprodukowanych przez Takatę w latach 2000-2015 elementów zawierających niewłaściwą mieszankę azotanu amonu trafiła do samochodów jeżdżących po drogach USA - informuje Reuters, powołując się na dokumenty produkcyjne japońskiej firmy. Reszta zalała inne rynki.

Sprawa nie jest nowa, bo pierwsze informacje na temat problemów z poduszkami firmy Takata pojawiały się już w 2001 r. W połowie 2013 r. ogłoszono wielką akcję przywoławczą obejmującą łącznie 3,4 mln samochodów. Do serwisów wzywali Toyota, Nissan, Honda i Mazda. Wówczas mowa była jedynie o poduszkach montowanych po stronie pasażera, które - w pojedynczych przypadkach - eksplodowały bez powodu, jednocześnie uaktywniając system blokowania pasów bezpieczeństwa. O problemie z poduszkami Takaty znów zrobiło się głośno w połowie 2015 r. przy okazji kolejnej dużej akcji serwisowej, obejmującej łącznie 34 mln samochodów różnych marek. Wówczas mówiło się o wadliwych komponentach nie tylko poduszek pasażerów, ale i kierowców. Problem dotyczył samochodów produkowanych w poprzedniej dekadzie. Do serwisów wzywano właścicieli samochodów marki: BMW (seria 3, seria 5, X5), Chrysler (m.in.: 300C, Aspen), Daihatsu, Dodge (Ram, Charger, Dakota), Ford (Mustang, GT, Ranger), Honda (Civic, Accord), Lexus (SC), Mitsubishi (Lancer), Nissan i Toyota (m.in.: Corolla, Matrix, RAV4, Tundra, Sequoia).

ZOBACZ TAKŻE:

Raport awaryjności TUV 2016 | Niemcy na czele

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.