"Ja wiem, że jest najlepszy"

Jednym z jurorów wybierających Światowy Samochód Roku jest dziennikarz z Polski. Maciej Pertyński skreślił dla nas kilka słów komentarza do tegorocznego werdyktu. Czy Volkswagen Golf wygrał zasłużenie? Poznajcie zdanie naszego kolegi

Maciej PetryńskiMaciej Petryński Maciej Petryński Maciej Pertyński - dziennikarz motoryzacyjny, doskonale znany czytelnikom miesięcznika "Auto Moto" oraz tygodnika "Motor"

Finał tegorocznego konkursu był bardzo ciekawy przede wszystkim z tego powodu, że w żadnej kategorii nie występowały samochody, które mogłyby budzić jakiekolwiek zastrzeżenia w kwestii posiadanych "kwalifikacji" do tytułu. Jako przysięgły miłośnik nowoczesnnych turbodiesli nie chcę się wypowiadać nt. "Zielonego auta". Nie sądzę, by ktokolwiek miał wątpliwości co do "Najpiękniejszego auta" - choć tym razem rywale prezentowali wyjątkowo wyrównany poziom.

Kochając samochody z duszą i dążenie do inżynieryjnej perfekcji, nie miałem wątpliwości co do Porsche jako swojego faworyta w walce o tytuł "Sportowego auta", choć wspólne dzieło Toyoty i Subaru nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. To auto w typie dziś niemal niespotykanym: proste, świetnie wyważone, wyposażone w znakomite układy jezdny i kierowniczy, a przy tym z tak pracującą manualną skrzynią biegów, że aż się człowiek cieszy, gdy zaczyna mu brakować mocy i można znów redukować bieg...

Volkswagen wybrany Światowym Samochodem Roku 2013

Jeśli chodzi o główny konkurs, było naprawdę trudno. Myślę, że w jury WCOTY nie tylko ja miałem problem. Kłopot w tym, że w głównej kategorii wybieramy samochód, który jest najlepszym produktem na świecie - a przynajmniej zbliża się do ideału. Pojawienie się w rywalizacji nowego Golfa teoretycznie "pozamiatało" - to jest tak niesamowicie dopracowana konstrukcja, że naprawdę nie ma na świecie innego równie dobrego (a co dopiero lepszego!) samochodu. Jednak...

Jednak akurat w tym samym roku wreszcie do gry wrócił Mercedes ze swą nową klasą A. Nie żeby było to auto bez wad czy choćby bliskie tej perfekcji dopracowania co Golf. Ale wśród elementów, które oceniamy dla każdego samochodu-kandydata jest kategoria "market significance", czyli znaczenie dla rynku. I pod tym względem klasa A zdobyła po prostu niesłychanie dużo punktów. Nic dziwnego, to powrót tej wielkiej marki między najważniejszych graczy! Per saldo jednak te emocje, jakie wywołał młodzieńczy i dynamiczny design Mercedesa oraz inne związane z marką spostrzeżenia musiały polec pod olbrzymią górą punktów, jakie zdobył swym perfekcjonizmem Golf. I niech niechętni powtarzają do upojenia, że jest nudny... Ja wiem, że jest najlepszy.

Maciej Petryński

Więcej o: