Tuner-Grand Prix 2012

Fajna, masowa impreza w motoryzacyjna w Polsce to nadal niestety rzadkość. My zagościliśmy i podpatrywaliśmy jak bawią się za naszą zachodnią granicą

Są takie miejsca w Niemczech, które można uznać za mekkę motosportu. Wymienię dwa z nich - Nurburgring i Hockenheim. Jedno z nich przyciąga najtrudniejszym torem wyścigowym świata, drugie bliskością firm samochodowych jak Porsche, Mercedes czy Opel. W trakcie sezonu tam zawsze coś się dzieje. Redakcja niemieckiego miesięcznika Sport Auto organizuje co roku wielki zlot tuningowy połączony z mistrzostwami driftu. W tym roku impreza o nazwie Tuner-Grand Prix / DriftChallenge obchodziła 20 -lecie swojego istnienia.

Finalistki Miss Tuning 2013 | Galeria

Początki, w 1992 roku nie były łatwe, bo na starcie stanęło zaledwie 17 samochodów. W 2012 roku uczestników trzeba było podzielić na szesnaście klas startowych... Pogoda dopisał, ogrom ludzi też, bo pojawiło się prawie 40 tysięcy odwiedzających. Fajnie, że poza autami tunigowanymi wystawcy zadbali o ciekawą wystawę super samochodów i wyścigowych bolidów. Wszyscy odwiedzający mieli wolny dostęp do boksów i mogli z bliska przyjrzeć się przygotowaniom temów. A tu gra idzie o to, która z firm tuningowych ma najszybszy samochód. Na torze w realnych warunkach, przy dużych prędkościach. Po rozgrywkach grupowych każda drużyna wystawia jeden samochód do wielkiego finału. Fajnie jest popatrzeć (i posłuchać) jak Corvetty ścigają się z Mercedesami Black Series, McLarenami MP4 12-C czy Gumpertem Apollo. To też chyba jedyne miejsce gdzie można zobaczyć walkę rajdowego Audi S1 z Audi V8 z serii DTM.

>>> Zobacz, za ile można kupić Gofla GTI <<<

My postawiliśmy na dobrych, bo w tym roku wygrała zaprzyjaźniona drużyna Geiger Cars ( http://www.geigercars.de ), która wystawiła zmodernizowaną Corvettę ZR1, którą prowadził kierowca wyścigowy Patric Simon.

Po tuningu czas na drifft. Cała impreza odbywa się na jednym zakręcie - słynnej Sachskurve. To właśnie na tej imprezie i na tym zakręcie w 2004 roku nikomu nieznany tu Maciej Polody pojawił się Fordem Escortem i ku zaskoczeniu wszystkich ją wygrał. Szkoda, że Maćka nie było w tym roku bo gdyby pojawił się tu przerobionym Fordem Transitem zrobiłby niezły show i wrażenie. Ogólnie bardzo fajna impreza, znakomita publiczność i całkiem niezły wurst serwowany w przytorowych knajpach. Czego było mało? Fajnych dziewczyn. Uroda Niemek jednak nie powala...

 
 

ZOBACZ TAKŻE:

Używane auta o mocy powyżej 500 KM

VW Golf Cabrio GTI - test | Pierwsza jazda

G-Power M5 Hurricane RRs

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.