ABC olejów samochodowych

Nie da się przejechać zimy, jeśli do silnika nie nalejmy zawczasu odpowiedniego oleju.

Olej silnikowy spełnia dwie podstawowe funkcje. Po pierwsze, smaruje wszystkie ruchome elementy silnika. Większość z nich wykonana jest z metalu i olej ułatwia im poruszanie się, zmniejszając tarcie, a jednocześnie z tego samego powodu chroni je przed zbyt szybkim zużyciem. Drugą, równie ważną funkcją oleju jest chłodzenie silnika. Wszystkie metalowe części silnika, które ze sobą współpracują, poruszają się bardzo szybko i błyskawicznie rozgrzewają. Olej przejmuje część tego ciepła i je odprowadza. Bez warstewki oleju metalowe podzespoły silnika mogłyby nadmiernie się rozgrzać, a wówczas - nieodwracalnie odkształcić. To zaś oznacza po prostu uszkodzenie silnika - czasem wymagające naprawy, a czasem trwałe.

Czas zmiany

Kiedy należy zmienić olej w silniku? Informuje o tym instrukcja obsługi naszego samochodu. Na początku lat 90. producenci z reguły zalecali, aby olej w silniku wymieniać co 10 tys. przejechanych kilometrów lub co pół roku. W pojazdach konstruowanych później często wydłużano okres wymiany oleju do 15 tys. km. W najnowszej budowy samochodach olej wymienia się już nawet co 20 tys. przejechanych kilometrów, lecz nie rzadziej niż raz w roku. Bywają nowoczesne auta, w których olej wymienia się jeszcze rzadziej. Do tych nowoczesnych samochodów stosuje się jednak równie nowoczesne rodzaje olejów, droższe od olejów powszechnie stosowanych w przeszłości. To jednak ogólne wskazówki. Czas, w którym należy wymienić olej, zależy bowiem nie tylko od cech konstrukcyjnych silnika, ale także od warunków, w jakich zwykle się poruszamy, i od naszego stylu jazdy. Najprościej rzecz biorąc, jeśli auta używamy, przede wszystkim poruszając się tylko w mieście, na dojazdy do pracy i jazdę po zakupy, to olej w silniku powinniśmy wymieniać częściej i szybciej niż wtedy, kiedy często pokonujemy bez zatrzymania, w spokojnym stylu długie trasy. W czasie rozruchu silnika na zimno do jego cylindrów dostaje się zwiększona dawka paliwa. Część paliwa przedostaje się do oleju, rozrzedzając go i pogarszając jego właściwości. Częste rozruchy na zimno wiążą się też z większym zużyciem podzespołów silnika. W oleju gromadzi się wtedy więcej zanieczyszczeń, drobinek metalu, które także pogarszają jego właściwości. Powietrze w naszych miastach jest ponadto bardzo brudne i część drobniutkich zanieczyszczeń zassanych wraz z nim do silnika również może osiąść w oleju. Wreszcie z upływem czasu olej starzeje się, gromadzą się w nim związki powstałe przy spalaniu benzyny lub oleju napędowego.

Dlatego producenci aut zalecają jego wymianę nie tylko w zależności od przejechanych kilometrów, ale także od czasu. Szczególnie szybko starzeją się oleje w silnikach wysokoprężnych. Ich konstruktorzy myślą czasem o zakładaniu mechanizmów, które samoczynnie co kilkaset lub przynajmniej kilka tysięcy kilometrów dodawałyby niewielką dawkę świeżego oleju do smaru, który już jest używany. Jednak takie rozwiązania nie wyszły na razie poza sferę eksperymentów. Maszynę możemy jednak zastąpić, co kilka, kilkanaście tygodni dolewając do silnika niewielką ilość świeżego oleju (wcześniej należy jednak sprawdzić, czy nie grozi to przekroczeniem maksymalnego poziomu oleju).

Trudno jednak na wyczucie ocenić, czy olej w silniku naszego auta jest na tyle zużyty, że wymaga wymiany. Dlatego w nowoczesnych samochodach montuje się czasem czujnik jakości oleju albo instaluje się w pokładowym komputerze specjalne programy, które oceniają sposób eksploatacji samochodu. W takich pojazdach o konieczności wymiany oleju kierowcę samoczynnie informują odpowiednie kontrolki na zestawie wskaźników. Tych przekazywanych nam przez auto zaleceń należy przestrzegać, nawet jeśli mechanicy w warsztacie uważają, że zbyt skrupulatnie trzymamy się instrukcji. Kierowcy samochodów, które nie są aż tak inteligentne fabrycznie, muszą zdać się na wyczucie i zdrowy rozsądek. Jeśli planowo wymianę oleju powinniśmy zrobić już niedługo, to warto dołączyć tę czynność do programu przeglądu przed zimą. Ta pora roku stanowi trudny okres w eksploatacji samochodu, przyspiesza zużycie smarowideł. Jeżeli zaś od zalecanej przez producenta wymiany oleju dzieli nas jeszcze wiele tysięcy kilometrów albo wiele miesięcy, to oczywiście z wymianą oleju nie trzeba się spieszyć.

W pojazdach, w których wykorzystuje się tańsze, mniej zaawansowane gatunki olejów, wymieniać je można nawet co kilka tysięcy kilometrów. Szkoda, że u nas nie są tak popularne jak w USA odsysacze oleju wyposażone w rurkę wprowadzaną do miski olejowej przez otwór na miarkę. Korzystając z takiego urządzenia, można olej wymieniać częściej, w przepisowych okresach uzupełniając obsługę tylko o wymianę filtra oleju. Nie zwiększa to znacząco kosztów eksploatacji auta, wydłuża zaś żywotność silnika.

W instrukcję patrz

Jaki olej nadaje się najlepiej do naszego auta? O tym powinna nas poinformować instrukcja obsługi samochodu, w której producenci zawsze podają odpowiednie zalecenia. Nie wolno lać do silnika oleju gorszego gatunku niż zalecany przez producenta samochodu. Nie zapewni to odpowiedniego smarowania i grozi uszkodzeniami silnika. Można nalać do silnika olej lepszego gatunku, niż zaleca producent samochodu, ale także w tym przypadku nie zawsze warto przekraczać jego wskazówki. Czasem nie jest to nawet zalecane. Pamiętajmy też, że liczy się przede wszystkim gatunek oleju, a nie to, która firma go wyprodukowała.

Gatunek oleju określają oznaczenia tzw. klasy lepkościowej oraz jakościowej. Te pierwsze złożone są z dwóch liczb przedzielonych literą W, np. 0W40. Pierwsza liczba informuje o tym, jakie są właściwości oleju zimą. Im niższa jest ta liczba, w tym niższych temperaturach otoczenia można stosować olej. Przy niskich temperaturach będzie odporniejszy na krzepnięcie, zachowa płynność. Liczba 0 na początku tego oznaczenia wskazuje, iż odpowiednie właściwości olej zachowa np. przy temperaturze otoczenia ok. -35 stopni Celsjusza.

Druga liczba mówi o tym, w jakich dodatnich temperaturach otoczenia olej będzie zachowywać swoje właściwości.

Nie mniej istotne jest oznaczenie tzw. klasy jakościowej. W przejrzysty sposób jest ono opisane przez amerykańskie normy API. W klasyfikacji tej organizacji jakość oleju dla silników benzynowych opisują dwie litery. Pierwsza to S, druga to kolejna litera alfabetu od A (praktycznie już nie produkuje się takich olejów) do L (najwyższej dziś jakości olej), np. (API) SD, SH, SJ, SL.

Z kolei oznaczenie jakości olejów do silników Diesla samochodów osobowych składa się z liter C i kolejnej litery alfabetu, do F, np. (API) CD, CF.

Zwykle wytwarzane są oleje uniwersalne, nadające się zarówno do silników benzynowych, jak i Diesla. Na ich opakowaniu znajdziemy więc symbole klas jakościowych do obu tych typów napędu.

Inną, mniej przejrzystą klasyfikację olejów opracowano w Europie i zaczyna się ona od skrótu ACEA. Nie wolno stosować oleju gorszej jakości niż zalecany przez producenta, czyli np. zamiast oleju klasy SH, nalać olej klasy SG. Można zaś stosować olej wyższej jakości, np. SJ zamiast SH. Niektóre oleje noszą też oznaczenia, które mówią o tym, że spełniają zalecenia konstruktora samochodu (jest to kilka symboli poprzedzonych nazwą konstruktora, np. Renault, VW).

Lepsze nie zawsze dobre

Oleje dzieli się też na mineralne i syntetyczne (wyprodukowane z zastosowaniem składników uzyskanych w syntezie chemicznej). Oleje syntetyczne mają wiele zalet (np. lepiej znoszą wysokie temperatury pracy silnika, wolniej się starzeją, lepiej smarują, dzięki temu zmniejszają nieco zużycie paliwa). Obu tych odmian olejów nie zaleca się jednak ze sobą mieszać, tak jak nie należy mieszać olejów różnych klas lepkościowych i jakościowych. W zasadzie niewskazane jest też mieszanie olejów o tych samych właściwościach, lecz różnych marek (producenci olejów poprawiają ich właściwości różnymi dodatkami, które czasem po wymieszaniu mogą wejść w reakcje chemiczne, co prowadzi do utraty cech, jakie mają te oleje osobno). Zwykle też oleje syntetyczne nie są zamienne z mineralnymi. Jeśli producent auta zaleca olej syntetyczny, nie można do silnika takiego pojazdu lać oleju mineralnego. Do silników starszych aut nie warto zaś wlewać olejów syntetycznych. Mają one np. wiele składników, które usuwają brudy z wnętrza silnika. Jednak w ten sposób mogą jednocześnie usunąć osady, które były od dawna w silniku, i w rezultacie zatkać przewody olejowe lub rozszczelnić je, powodując wycieki oleju. Wtedy nie tylko wydamy więcej na zakup oleju, ale ponadto na naprawę silnika.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.