GP Korei. Vettel znów wygrał

Sebastian Vettel po raz dziesiąty był w tym sezonie najlepszy, Mark Webber zajął trzecie miejsce i Red Bull w bezdyskusyjny sposób obronił mistrzostwo świata konstruktorów

Vettel, który drugi z rzędu tytuł mistrzowski zapewnił sobie tydzień wcześniej w Japonii, startował wczoraj z drugiego miejsca, bo w sobotę - po raz pierwszy w tym sezonie - kierowców Red Bulla na czele kwalifikacji zastąpił Lewis Hamilton z McLarena. Niemcowi wystarczyły jednak tylko cztery zakręty, żeby wyprzedzić Brytyjczyka. Potem, co często można zobaczyć w tym sezonie, Niemiec odjechał stawce i przekroczył metę 12 sekund przed Hamiltonem.

25 punktów za pierwsze miejsce Vettela i 15 za trzecie Webbera powiększyły redbullową pulę do 558. Na trzy wyścigi przed końcem McLaren ma ich 418, trzecie Ferrari - ledwie 310. Red Bull zdominował sezon, choć przed nim Hamilton próbował bagatelizować austriacką ekipę, mówiąc, że ma ona niewiele wspólnego z poważnym zespołem wyścigowym. - Dwa tytuły z rzędu kierowców i konstruktorów to nieźle jak na producenta napojów energetycznych, prawda? - śmiał się szef ekipy Christian Horner.

Zdominowanym przez Red Bulla do śmiechu nie było. Hamilton pytany o humor, stwierdził: - U mnie wszystko w porządku. Po prostu spieszę się na samolot, wolałbym być w nim niż tutaj. Wiecie, nie chcę się spóźnić. Jego pech polegał na tym, że kierowcy Red Bulla mieli ten sam lot do Europy i Hamilton musiał patrzeć na zwycięzców wiele godzin.

Ani jednego punktu nie zdobyli kierowcy Lotus Renault. Mało tego - Witalij Pietrow tak ostro walczył o pozycję z Fernando Alonso (Ferrari), że spowodował kolizję, wjeżdżając w tył mercedesa Michaela Schumachera, co spowodowało zakończenie wyścigu przez obu kierowców. Rosjanin dostał karę i w następnym Grand Prix (30 października, pierwszy w historii wyścig w Indiach) zostanie cofnięty o pięć miejsc na starcie. Bruno Senna do mety dojechał, ale na 13. pozycji.

Szef Renault Eric Boullier zapowiedział, że w tym tygodniu spotka się z Robertem Kubicą, aby porozmawiać o przyszłości. - Nie wiem, kiedy podejmiemy ostateczną decyzję, ale musimy mieć jakiś plan - stwierdził Boullier, który miesiąc wcześniej zapowiedział, że na określenie się Polaka w kwestii przyszłorocznych startów czeka do końca października.

bs, Źródło: ceg/ Sport.pl

ZOBACZ TAKŻE:

Infiniti FX z turbodieslem - TEST

Infiniti FX po zmianach

Infiniti FX - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Agora SA