Obwodnica jak koniczyna: drogowcy rezygnują z rond

?Wyborcza Olsztyn? dowiedziała się, że drogowcy są o krok od podjęcia decyzji o wycofaniu się z kontrowersyjnego pomysłu budowy rond na trasie przyszłej obwodnicy Olsztyna.

Olsztyński oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad co prawda do dziś podtrzymuje opinię, że zastosowanie rond na obwodnicy w rejonie węzła Olsztyn Południe koło Tomaszkowa byłoby odpowiednie.

Drogowcy są gotowi wycofać się z budowy rond

Wraca tym samym do koncepcji budowy najbezpieczniejszego węzła drogowego typu koniczyna.

Zmiana wymaga jeszcze zatwierdzenia przez Zespół Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych, który działa przy GDDKiA w Olsztynie. Termin posiedzenia tego zespołu nie został jeszcze ustalony.

To kolejna z serii dobrych dla kierowców wiadomości związanych z budową obwodnicy Olsztyna. Pierwsza przyszła jesienią 2013 r. Wtedy to rząd umieścił południową obwodnicę Olsztyna na liście inwestycji drogowych, których budowa ma się zacząć w 2014 r. Informacja wywołała powszechną radość wśród mieszkańców, bo na tę drogę czekali od dziesięcioleci. Potem były dobre wiadomości o rozpoczęciu przetargu i poszukiwaniu firm, które obwodnicę zbudują.

Niestety, radość została zakłócona. Okazało się, że projekty, które mają drogowcy, różnią się od koncepcji, które pokazywali niemal pięć lat temu. Punktem zapalnym był węzeł Olsztyn Południe, który powstanie na przecięciu obwodnicy oraz drogi Olsztyn-Warszawa. Zamiast prezentowanego wcześniej na obrazkach bezkolizyjnego węzła drogowego koniczyna typu A, jak określają go w swojej nomenklaturze drogowcy, na szerokiej trasie miał powstać kolizyjny węzeł typu C z dwoma dużymi rondami.

Kierowcy się oburzyli. - Budowa rond spowoduje korki - przekonywał jeden z mieszkańców Stawigudy, który za pośrednictwem "Wyborczej" postanowił wyrazić swoją opinię. - Ronda sprawdzają się w mieście, a na drodze o dwóch pasach ruchu w każdym kierunku, po której samochody mkną 100 km na godz., będą utrudnieniem.

Eksperci: Ronda za 20 lat zakorkowałyby obwodnicę

W połowie lutego "Wyborcza" analizowała plany drogowców. Wyliczyliśmy, ile czasu na rondach tracić będą kierowcy. Nie mówiąc już o pogorszeniu bezpieczeństwa na drodze. Krytycznie o pomysłach GDDKiA wypowiedział się wtedy również dr inż. Leszek Szymański z Katedry Geotechniki i Budownictwa Drogowego na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. - Owszem, obowiązujące w naszym kraju przepisy dopuszczają zastosowanie w tym miejscu rond. Ale moim zdaniem o wiele bardziej racjonalne i logiczne byłoby zbudowanie w tym miejscu węzła koniczyny - przekonywał. Ocenił przy tym, że za niecałe 20 lat ruch na obwodnicy będzie już tak duży, że ronda będą się korkować i konieczna będzie przebudowa węzła.

Co się stało, że drogowcy raptem zrezygnowali z rond? Ma to związek ze staraniami władz Olsztyna, by zmienić na terenie Olsztyna przebieg drogi krajowej nr 51 Olsztynek-Olsztyn-Bezledy. Wcześniej droga ekspresowa S51 miała się kończyć właśnie na węźle Olsztyn Południe przed rondami. Miasto stara się jednak, by wydłużyć o kilka kilometrów ekspresowy odcinek trasy - aż do węzła w okolicach Wójtowa. Wniosek w tej sprawie leży w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. - Decyzja w tej sprawie opiniowana jest przez kilka resortów, dlatego procedura jest dość żmudna - mówi Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie. Wydaje się jednak tylko formalnością.

Zabiegi miasta wymusiły zmiany w projekcie obwodnicy, bo na drodze ekspresowej nie może być rond. - Konieczne stało się zastosowanie na węźle Olsztyn Południe innych rozwiązań - przyznaje Karol Głębocki, rzecznik prasowy GDDKiA w Olsztynie. - Podjęliśmy więc działania w celu dostosowania tego projektu do wymagań drogi ekspresowej klasy S i powrotu do koncepcji programowej, czyli węzła [koniczyna] typu A zespolonego z węzłem typu harfa na skrzyżowaniu z drogą do Tomaszkowa.

A co z północną obwodnicą Olsztyna?

W poniedziałek prezydent Olsztyna spotkał się w ratuszu z wójtami i burmistrzami gmin Jonkowo, Barczewo, Dywity i Gietrzwałd w sprawie tego fragmentu obwodnicy. Kolejne spotkanie w tej samej sprawie we wtorek zorganizował Ryszard Górecki, rektor olsztyńskiego uniwersytetu. Samorządowcy i politycy rozmawiali o przebiegu tej arterii. Spotkania skończyły się wnioskami, że trzeba przeanalizować dwa warianty drogi - na północny wschód i na północny zachód od Olsztyna.

Więcej o: