Pojechałem Lexusem LC 500 na tor. Wyjeżdżałem z wątpliwościami, wracałem bez [MOTO-VLOG]

Lexus LC 500 to jeden z ostatnich samochodów na europejskim rynku z wolnossącym silnikiem V8 pod maską. Jak sprawdza się w trasie, a jak na torze? Postanowiłem to sprawdzić.

Lexus LC 500 to przedstawiciel segmentu Gran Tourismo, czyli samochodów sportowych, które przede wszystkim jednak powinny pozwalać na wygodne długie podróże. Sama kategoria jest już wyjątkowa, ale LC 500 to auto jedyne w swoim rodzaju. Przyciąga spojrzenia swoją niebanalną stylistyką, wyglądając jak samochód koncepcyjny. Kiedy zajrzymy do wnętrza, przekonamy się o jego elitarności i przynależności do najwyższej półki na rynku motoryzacyjnym. Jest przytulnie, luksusowo i przede wszystkim bardzo wygodnie.

Wciskanie przycisku uruchamiania silnika staje się uzależniające za sprawą dźwięków wydawanych przez rozbudzające się 8 cylindrów. Silnik, bez wsparcia turbosprężarki ani kompresora, rozwija 464 KM, a sprint do setki zajmuje 4,7 sekundy. Jak przystało na sportowy samochód, napęd przekazywany jest na tylną oś. Jak Lexus poradził sobie na wymagającym Torze Łódź? Dowiecie się oglądając poniższy materiał.

Zobacz wideo

Wymagający tor ze śliską nawierzchnią stanowił duże wyzwanie dla ważącego prawie 2 tony Lexusa LC 500, ale genialna konstrukcja pozwoliła mu stawić czoła temu wyzwaniu. Pomocny okazał się tutaj układ tylnej skrętnej osi, który sprawia, że w ciasne zakręty można wchodzić z większymi prędkościami, niż pozwala na to zdrowy rozsądek. Ale ciężko przypisywać zasługi tylko jednej składowej, bo LC 500 stanowi po prostu świetną całość. Doskonałego kompana podróży oraz sportową maszynę o doskonałym prowadzeniu i świetnych osiągach. A to wszystko okraszone piękną stylistyką i znakomitym wykończeniem. To naprawdę wyjątkowy samochód.

Materiał sponsorowany przez Toyota Central Europe Sp. z o.o.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.