Ile kosztuje porządna Kia Sportage? Można się zdziwić, nawet bazowe wersje są rozsądne

Kia Sportage cieszy się dużą popularnością wśród polskich kierowców. Jest chętnie wybierana zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Ile dziś trzeba zapłacić za takie auto w salonie? Skupmy się jednak nie na wersji bazowej, a dobrze wyposażonym i mocnym modelu.

O uwarunkowaniach na rynku motoryzacyjnym w Polsce opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Polski cennik Kii Sportage startuje od kwoty na poziomie 124 900 zł. I suma nie wydaje się mocno wygórowana na tle konkurencji. Dziś jednak nie będę się zajmował ceną bazową. Bo w Polsce podstawowych wersji już prawie nikt nie kupuje. Ile zatem kosztuje porządna Kia Sportage?

Zobacz wideo Kierowca osobówki na prostej drodze wjechał wprost w ciężarówkę

Ile kosztuje dobrze wyposażona i mocna Kia Sportage?

Na początek wybierzmy wersję wyposażenia. W tym przypadku stawiam na Business Line. Powód? Nabywca otrzyma adaptacyjne, LED-owe reflektory przednie i LED-owe światła tylne, 12,3-calowy ekran zamiast zegarów i takiej samej wielkości ekran multimedialny, elektryczną klapę bagażnika, ładowarkę indukcyjną, kamerę cofania, aktywny tempomat, podgrzewane fotele i kierownicę, bezdotykowe otwieranie auta i rozruch silnika, elektryczną regulację foteli, tapicerkę materiałowo-skórzaną i 18-calowe felgi aluminiowe. W skrócie nawet w XXI wieku Sportage Business Line dosłownie "ocieka" wyposażeniem.

Kolejny wybór dotyczy silnika. W tym przypadku stawiam na 180-konny wariant motoru 1.6 T-GDI MHEV. Mocna, lekka hybryda już standardowo jest parowana z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową. Tak skonfigurowane auto z napędem FWD przyspiesza do 100 km/h w 8,8 sek. Przyzwoicie wypada także spalanie deklarowane przez producenta. Według wyliczeń dokonanych w zgodzie z protokołem WLTP silnik spali w cyklu mieszanym 6,7 litra benzyny po pokonaniu 100 km.

Jak cennik Sportage wypada na tle konkurencji?

Przejdźmy zatem do kosztów. Kia Sportage Business Line 1.6 T-GDI MHEV 180 KM kosztuje w wersji FWD 171 900 zł, a AWD 180 900 zł. Jak te kwoty wypadają na tle rynkowej konkurencji? Wskażę to na konkretnych przykładach. Warto powołać się m.in. na:

  • bratniego Hyundaia Tucsona. W wersji Executive 1.6 T-GDI 4WD będzie kosztował co najmniej 185 900 zł. Jest droższy i gorzej wyposażony od Kii.
  • Citroena C5 Aircrossa i Opla Grandlanda, które jednak mają braki w palecie silnikowej. Nie oferują odpowiadającej mocą jednostki napędowej. Tu najmocniejsza jest 136-konna hybryda, a jej cennik startuje od kwoty wyższej od Kii FWD.
  • Skoda Karoq. Tu odpowiadający jest 190-konny benzyniak 2.0 TSI. W standardzie ma napęd na cztery koła i skrzynię DSG. Kosztuje co najmniej 170 950 zł. Po uzupełnieniu braków w wyposażeniu kwota rośnie jednak do 191 500 zł.
  • nowego Volkswagena Tiguana. Tu jednak cennik wersji elegance startuje od 179 590 zł. A do tego jedynym benzyniakiem w ofercie jest 150-konny motor 1.5 eTSI.
  • Toyotę RAV4, która niestety pochodzi z innej ligi cenowej. Być może decyduje o tym napęd hybrydowy, a być może fakt, że RAV-ka jest mimo wszystko autem większym od Sportage.
  • nowe Renault Austral, które niestety w wersji iconic i z napędem MHEV 160 KM nadal będzie droższy od Kii. Kosztuje co najmniej 173 900 zł.

Ciężko powiedzieć, że dobrze wyposażony i mocny Sportage za ponad 170 tys. zł jest tani. To mimo wszystko rozsądna propozycja w obecnych realiach rynkowych. Okazuje się tańszy od większości konkurentów na polskim rynku pierwotnym. Pewnie dlatego w roku 2023 był w Polsce piątym najchętniej kupowanym modelem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.