Tak się liczy rabaty na wyprzedaży rocznika. Nawet do 39 tys. zł mniej w salonach Forda

Początek roku to czas na wyprzedaże rocznika. Po kilku latach posuchy, gdy na rynku brakowało nowych samochodów wracają dobrze znane akcje wyprzedaży samochodów ze starszego rocznika produkcji. Oto co przygotował Ford dla miłośników kompaktowych SUV.

Jeszcze do niedawna to klienci czekali na samochody. Niekiedy nawet ponad rok! Stąd o wyprzedażach rocznika nie było mowy. Aż do czasu. Dobrze znane wyprzedaże samochodów ze starszego roku modelowego powróciły. Powoli zatem wraca polityka rabatowa, jaką pamiętamy jeszcze z czasów przed pandemią. Znamienne, że nie wszystkie firmy używają określenia wyprzedaż rocznika. Wspomina się o autach dostępnych od ręki albo specjalnych ofertach.

Zobacz wideo Nasze pierwsze wrażenia z kontaktu z Fordem Explorerem

W przypadku Forda nie obawiają się określenia wyprzedaż. Pod hasłem „Mocna wyprzedaż Forda" przygotowano oferty na modele dostawcze i osobowe. W przypadku osobowych poznaliśmy już cenniki na modele Puma i Kuga. Producent reklamuje się, że zależnie od modelu można zyskać łącznie nawet kilkadziesiąt tysięcy zł (do 29 tys. zł przy wyborze Pumy i 39 tys. zł dla Kugi).

Rabat, ubezpieczenie i potencjalny odkup samochodu

Skąd tak duże oszczędności? Na kwotę składa się nie tylko tradycyjny rabat. Ford dolicza również koszt ubezpieczenia (klient otrzymuje je bezpłatnie na pierwszy rok, a polisę wystawia Allianz) oraz premii za odkup dotychczas używanego pojazdu (tylko dla klientów indywidualnych, o ile dealer po oględzinach pojazdu zdecyduje się na odkup). W cenie samochodów objętych wyprzedażą uwzględniono także pakiet serwisowy na okres 4 lat lub przebiegu 80 tys. km (pakiet kończy się wraz z osiągnięciem odpowiedniego przebiegu lub upływu czasu, zależnie od tego co nastąpi pierwsze).

Jak zmieniły się cenniki samochodów po wprowadzeniu oferty wyprzedażowej? Najtańszy benzynowy Ford Kuga 1.5 Ecoboost (moc 150 KM i napęd przedni) dostępny jest już od 126,6 tys. zł (wcześniej 155,7 tys. zł za Titanium). Najdroższa odmiana wersji z silnikiem 1,5 kosztuje 164,3 tys. zł (wcześniej 193,8 tys. zł za Graphite Tech Edition). W przypadku diesla 2.0 Ecoblue trzeba przygotować min. 145,9 tys. zł (przed obniżką 175,4 tys. zł) za wersję przednionapędową i 154,9 tys. zł za odmianę z napędem na wszystkie koła i wyposażeniem Titanium.

Staniały także samochody z napędami hybrydowymi. Kuga 2.5 Hybrid Titanium X o mocy 190 KM to wydatek co najmniej 164,7 tys. zł (napęd na przód). W przypadku wersji AWD trzeba przygotować min. 173,7 tys. zł. Cenę obniżono także dla Forda Kuga 2.5 Plug-in Hybrid (napęd na przednie koła). Do zapłaty nie mniej niż 182,3 tys. zł (wcześniej 211,8 tys. zł) za wersję wyposażenia Titanium X. Na obniżki mogą także liczyć zainteresowani najbogatszą wersją Vignale, która jest dostępna z napędami hybrydowymi (ceny od 177,2 tys. zł do 194,9 tys. zł).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.