Ile kosztuje najtańsza hybryda Toyoty? Pali tylko 3,8 l/100 km

Hybrydowy znaczy drogi? Kiedyś być może tak było. Dziś cena technologii, a co za tym idzie także i aut, zdecydowanie stopniała. I najlepiej pokazuje to lider rynku hybryd, a więc Toyota. Który z japońskich modeli jest najtańszy?

O sytuacji rynkowej więcej opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Pewnie w tym punkcie nie będzie dużego zaskoczenia, ale najtańszą hybrydą Toyoty okazuje się Yaris. I mówię o Yarisie w wersji sprzed liftingu. Model sparowany z bazowym pakietem Active zostanie wyceniony na 95 900 zł. Za tą cenę kierowca otrzyma 5-drzwiowego, miejskiego hatchbacka napędzanego 116-konnym układem spalinowo-elektrycznym. Ten rozpędza auto do pierwszej setki w 9,7 sekundy, a do tego gwarantuje spalanie deklarowane przez producenta na poziomie 3,8 l/100 km.

Yaris Hybrid Dynamic Force jest zatem i dynamiczny, i oszczędny. A do tego kierowca nie musi się martwić np. zmianą biegów. Standardem jest bowiem przekładnia e-CVT.
Zobacz wideo Tak kierowcy wpadają na ignorowaniu znaku B-20

Czy hybrydowy Yaris jest drogi na tle konkurentów?

Czy blisko 96 tys. zł za Yarisa to dużo? Nie do końca. Za bliźniaka Toyoty, a więc Mazdę 2, trzeba zapłacić o 9 tys. zł więcej. Ta będzie jednak lepiej wyposażona. W pełni hybrydowe Clio po liftingu zostanie wycenione na 99 200 zł, podczas gdy cennik Hondy Jazz e:HEV startuje od 130 150 zł.

Yaris Hybrid sprzed liftingu czy po liftingu?

W przypadku Yarisa problem jest jeden. I dotyczy on poziomu wyposażenia. Wersja Active poza klimatyzacją, 7-calowym ekranem systemu multimedialnego i asystenta pasa ruchu nie posiada praktycznie nic! Co może zrobić kierowca? Powinien dopłacić. Gdy potrzebuje samochodu "na już", może wybrać kosztujący 96 900 zł (a więc tylko o tysiąc zł więcej) pakiet Comfort. Ten w standardzie posiada już np. kamerę cofania i czujnik deszczu. W sytuacji, w której może chwilę poczekać, powinien złożyć zamówienie na wersję poliftingową. 116-konny Hybrid Dynamic Force zostanie wyceniony na 99 900 zł, ale tu model Active oznacza już system multimedialny z 9-calowym ekranem, kamerę cofania, aktywny tempomat czy układ rozpoznawania znaków drogowych. Standard jest dużo lepszy!

Jak nie Yaris, to jaką Toyotę z hybrydą wybrać?

Yaris jest poręczny i zwinny w mieście. Ma niestety swoje ograniczenia. Kabina nie okazuje się specjalnie przestronna, a bagażnik liczy niespełna 300 litrów. Całe szczęście w salonach Toyoty kierujący może dosłownie wybierać w hybrydach. Alternatywnie i dopłacając nieco gotówki, ma szansę wybrać również:

  • Yarisa Crossa. To absolutny hit sprzedaży także w Polsce. Model napędzany 116-konną hybrydą 1.5 Hybrid Dynamic Force z przednim napędem i w wersji Active zostanie wyceniony na 105 900 zł. To 10 tys. zł więcej od Yarisa, ale i auto jest większe oraz bardziej praktyczne.
  • Corollę sedan. W tym przypadku wersja hybrydowa jest dostępna w modelu po liftingu. To oznacza 140-konny układ 1.8 Hybrid. Tu największym problemem jest cena. Za auto trzeba zapłacić minimum 118 900 zł. To o 23 tys. zł więcej od Yarisa.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.