Jest chętny na niechciany odcinek Zakopianki. Zła wiadomość to, że samo projektowanie zajmie 6 lat

Wygląda na to, że odcinek Zakopianki do Myślenic będzie najdłużej budowanym fragmentem S7. Co prawda po zamieszaniu wyłoniono kolejną firmę, która ma zaprojektować trasę i zdobyć wszystko pozwolenia, ale nie nastąpi to zbyt szybko. Firma ma na to 6 lat i nic nie wskazuje, aby udało się uporać z tym wcześniej.

Kolejny przetarg – poprzedni zwycięzca zrezygnował z wykonania projektu – wygrała firma IVIA. Zadaniem wykonawcy będzie opracowanie Studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe (STEŚ) dla drogi ekspresowej S7 między Krakowem a Myślenicami. Jak poinformowała GDDKiA, wykonawca będzie miał 6 lat na opracowanie dokumentu i uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Koszt samego projektu to 23,3 mln zł.

S7 od Krakowa do Myślenic - drogo i długo bo z wieloma problemami

Na wykonawcę planu czeka niełatwe zadanie, bo z budową odcinka wiąże się wiele roszczeń i protestów mieszkańców okolicznych miejscowości. Zadaniem wykonawcy będzie znalezienie optymalnej trasy ekspresowej pomiędzy autostradą A4, a już istniejącą trasą S7 za Myślenicami.

Początek trasy wytypowano wstępnie między węzłami Kraków Południe a Kraków Bieżanów, choć projektant ma możliwość zaproponowania innego punktu początkowego. Badania obejmują również poszukiwanie alternatywnych tras na zachód lub wschód, jeśli taki kierunek będzie korzystny i racjonalny. Istnieje także opcja rozważenia innych punktów początkowych niż odcinek A4 między Krakowem Południem a Bieżanowem, co otwiera możliwość alternatywnych opcji poza zakładanym aktualnie obszarem. Warunek jest tylko jeden - wszystkie analizowane warianty muszą uwzględniać połączenie z trasą S7 oraz planowaną Beskidzką Drogą Integracyjną (S52).

Przygotowanie STEŚ będzie wieloletnim procesem i zakładamy, że po 6 latach od podpisania umowy zakończy się uzyskaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. W tym czasie będą organizowane spotkania informacyjne dla mieszkańców, którzy będą mogli przedstawić swoje pomysły, sugestie, wątpliwości i uwagi dotyczące nowej drogi. Liczymy na konstruktywne rozmowy z zainteresowanymi. Zdajemy sobie sprawę, że jest to inwestycja trudna i budząca duże emocje. Jednakże wszyscy zgadzają się co do tego, że jest ona potrzebna - co potwierdzają strony zabierające głos w rozmowach na temat przebiegu nowego odcinka S7.

- tłumaczy GDDKiA.

Drogowcy zapewniają też, że żaden z wariantów przedstawionych w Studium korytarzowym, nie był wskazany w przetargu jako rekomendowany.

Zobacz wideo

Jak wygląda aktualna S7 między Krakowem a Myślenicami

Obecnie fragment drogi krajowej nr 7 pomiędzy Krakowem a Myślenicami to dwujezdniowy odcinek klasy GP (drogi głównej ruchu przyspieszonego). Na tym odcinku występują łuki o niestandardowym kształcie, skrzyżowania generujące kolizje, przejścia dla pieszych oraz pojedyncze zjazdy. To nie tylko spowalnia ruch, ale sprawia, że na tym fragmencie dość często dochodzi do wypadków i kolizji drogowych, tym bardziej że trasa obsługuje zarówno ruch tranzytowy, jak i lokalny. W najbliższych latach ruch ma się zwiększać szczególnie w okresie wakacyjnym i świątecznym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.