Nowe chińskie auta z bliska. Omoda i Jaecoo za kilka tygodni w polskich salonach

Tak Chińczycy chcą podbijać polski rynek i w ciągu zaledwie kilku lat zdobyć 5 proc. udziałów. Jaecoo i Omoda zamierzają konkurować nie tylko cenami nowych samochodów, ale długą 7-letnią gwarancją oraz pierwszymi inwestycjami w Polsce. Pierwsze trzy nowe modele aut na rynek polski poznałem z bliska.

Od Gdyni po Kraków i Rzeszów. Od Poznania do Białegostoku. Sieć salonów chińskich marek Jaecoo i Omoda obejmie cały kraj. Jeszcze w tym roku pojawi się 30 placówek. W przyszłym sieć powiększy się do 45 warsztatów. A do tego jeszcze ogromny magazyn części, który powstaje w okolicach podwarszawskiego Pruszkowa. Tak Chińczycy wkraczają do naszego kraju, by zostać na dłużej, sprzedawać samochody i zamawiać części zamienne u polskich dostawców.

Zobacz wideo Chińskie samochody stały się konkurencyjne. O co chodzi? Zobaczcie na przykładzie BAIC Beijing 5

A co pojawi się w polskich salonach w trakcie tegorocznych wakacji? Na początek dwa modele Omody (5 i E5) i jeden Jaecoo 7 (pierwsza partia pojazdów pojawi się w trakcie wakacji). Wszystkie bardzo porządnie wykonane i elegancko wykończone. O nieprzyjemnym zapachu tworzyw nie ma mowy, o czym przekonałem się podczas prezentacji. Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Czy równie pozytywnie będzie w trakcie jazd testowych? Wkrótce się przekonamy.

 

Omoda 5

Sam producent twierdzi, że to crossover segmentu B. Mierzy 4,37 m długości (1,82 m szerokości 1,58 m wysokości) jest dostępny tylko z benzynowym silnikiem 1,6 T-GDi o mocy 150 KM i 275 Nm i automatyczną dwusprzęgłową skrzynią 7DCT. Firma chwali się nie tylko wyposażeniem (dwa ekrany 12,3", kamera 360 st., standardowe fotele z wentylacją i ogrzewaniem, nagłośnienie Sony, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay), ale i wysokim poziomem bezpieczeństwa (wysoka nota pięć gwiazdek w europejskich testach zderzeniowych Euro NCAP). Potencjalni rywale to m.in. Mazda CX-30, Nissan Qashqai, Renault Captur, Skoda Karoq czy Toyota C-HR. Oficjalnego cennika jeszcze nie ma, ale szacowane ceny to ok. 115-130 tys. zł.

Omoda 5Omoda 5 Tomasz Okurowski

Omoda 5Omoda 5 Tomasz Okurowski

Omoda E5

Elektryczna odmiana zbudowana na platformie zaprojektowanej specjalnie dla aut elektrycznych. Jest nieco dłuższa od spalinowej (4,42 m długości), by pomieścić akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy o pojemności 61 kWh oraz napęd na jedną oś (moc 150 kW/204 KM i silnik z przodu). Deklarowany zasięg to 430 km (WLTP), a zużycie energii na poziomie 15,5 kWh/100 km. Potencjalni rywale to m.in. Citroen e-C4, Ford Explorer EV, Kia Niro, Nissan Leaf, Renault Scenic E-Tech.

Omoda E5Omoda E5 Tomasz Okurowski

Jaecoo 7

To SUV z napędem na wszystkie koła reklamowany jako auto dla miłośników jazdy w terenie (głębokość brodzenia to 60 cm). Jest nieco większy od Omody 5, gdyż mierzy równe 4,5 m długości. Pod masywną karoserią skrywa jednak ten sam napęd benzynowy T-GDI co oznacza czterocylindrowe 1,6 l o mocy 150 KM i 275 Nm (w planach wersja PHEV). Auto będzie pozycjonowane wyżej w gamie koncernu Chery co wiąże się m.in. z jeszcze bogatszym wyposażeniem. Chińczycy chwalą się zestawem kamer 540 st., co w praktyce oznacza kamery 360 st. (monitorowanie otoczenia pojazdu) oraz dodatkowe kamery w dolnej części zderzaka (180 st.), by lepiej kontrolować podłoże. W standardzie duży ekran o przekątnej aż 14,8", nagłośnienie firmowane przez Sony oraz bezprzewodowe Android Auto i CarPlay. Potencjalni rywale to m.in. Hyundai Tucson, Kia Sportage, Mazda CX-5, Renault Austral, Toyota RAV4 i Volkswagen Tiguan. Szacowana cena ok. 150-160 tys. zł.

Jaecoo 7Jaecoo 7 Tomasz Okurowski

Jaecoo 7Jaecoo 7 Tomasz Okurowski

 

Aż sześć chińskich premier. Wkrótce!

Omoda 5 i E5 oraz Jaecoo 7 to nie wszystko. W najbliższych planach jest łącznie aż 6 kolejnych nowych modeli samochodów. Omoda szykuje kolejne crossovery segmentów B, C i D, a Jaecoo pojazdy z kategorii dużych SUV czy bardziej rasowych terenówek. Wszystkie będą objęte bardzo długą gwarancją (aż 7 lat z limitem przebiegu 150 tys. km) oraz bezpłatnym 7-letnim assistance z pomocą drogową dla wszystkich samochodów sprzedanych i serwisowanych w ASO obu chińskich marek. Czas oczekiwania? Praktycznie od ręki w przypadku samochodów znajdujących się na stanie lub maksymalnie do 3 miesięcy w przypadku zamówień indywidualnie skonfigurowanych egzemplarzy. Auta trafią na polski rynek nie tylko z fabryk w Chinach, ale także z Hiszpanii. W Barcelonie trwają bowiem przygotowania do uruchomienia montażu samochodów w dawnej fabryce Nissana w Barcelonie. Ciekawe, które okażą się lepiej wykonane. Wkrótce się o tym przekonamy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.