Singer zmodyfikował trzechsetne Porsche. 34-letnia Targa dostała karbonowe nadwozie i hamulce

Wiek nie gra roli. Szczególnie jeżeli mówimy o klasycznym Porsche, które przeszło kurację odmładzającą w zakładzie Singera. Ten egzemplarz jest wyjątkowy. Nie tylko z uwagi na skalę modyfikacji. To trzechsetny egzemplarz, który trafił do warsztatu tunera.

Przywracanie świetności młodym klasykom jest misją. Misją, którą wyznaczył sobie m.in. Singer Vehicle Design. Amerykańska firma, działająca od 2009 r., mocno ograniczyła pole działania. Skupia się bowiem na modelu 911 generacji 964. To oznacza auta wyprodukowane od 1989 do 1994 r. Kolejna modyfikacja stanowi specjalną okazję. Bo to trzechsetne coupe, które opuściło warsztat.

Zobacz wideo Kierowca Porsche wyprzedzał bezpośrednio przed przejściem dla pieszych

Niebieski lakier na karbonowym nadwoziu i pomarańczowe wnętrze

Po pierwsze design. Porsche 911 Targa z 1990 r. otrzymało lakier o kolorze Resistance Blue. I na tym właściwie zmiany na zewnątrz by się zakończyły. Pracownicy warsztatu oczywiście odrestaurowali piękne, chromowe pałąki bezpieczeństwa pełniące rolę słupków B oraz cudowne felgi aluminiowe z mocno charakterystycznym wzorem. Te przypominają nieco bęben pralki, a na tylnej osi mają solidny rant. Niebieskie nadwozie zostało połączone z pomarańczową, skórzaną tapicerką we wnętrzu.

Choć zachowanie klasycznej sylwetki to w dużej mierze wrażenie. Nadwozie jest wykonane z włókna węglowego. A za klasycznymi felgami ukrywają się karbonowo-ceramiczne hamulce!

Porsche 911 Targa z 1990 r. odrestaurowane przez SingeraPorsche 911 Targa z 1990 r. odrestaurowane przez Singera Fot. Singer Vehicle Design

Klasyczne nadwozie i całkowicie nowa dusza. Teraz 911 Targa ma 390 koni

Ten konkretny egzemplarz Porsche 911 Targa, jak już wspominałem, pochodzi z 1990 r. Ma zatem 34 lata. To w świecie samochodów oznacza naprawdę stare "ciało". Mimo wszystko pod nim ukryta została młoda dusza. Duszą tą oczywiście jest zmodyfikowany silnik. Wolnossący motor ma teraz 4 litry pojemności. Fabrycznie pojemność wynosiła 3,6 litra. Oczywistą oczywistością jest natomiast sześć cylindrów pracujących w układzie boxer oraz chłodzenie powietrzem. Jednostka po zabiegach Singera oferuje 390 koni mechanicznych. Standardowo generowała 250 koni.

Jak poprawiły się osiągi auta? Tego Singer nie precyzuje. Warto jednak dodać, że już auto w konfiguracji fabrycznej przyspieszało do 100 km/h w 5,7 sek. Zastrzyk 140 koni musiał zatem skrócić czas sprintu. Firma precyzuje natomiast inne informacje. Otóż silnik w tym konkretnie przypadku współpracuje z 5-biegową skrzynią manualną. Singer daje jednak możliwość montażu również 6-biegowej przekładni. Standardem jest także tytanowy układ wydechowy. To zatem oznacza, że 911-tka jest nie tylko szybka, ale z pewnością również wyjątkowo pięknie musi brzmieć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.