Znacie terenówki marki Deepal? Mają silnik spalinowy, który nie jest połączony z kołami

Marka Deepal niewiele wam mówi? To akurat nic dziwnego. Firma powstała w 2022 r. Jej produkty są jednak niezwykle ciekawe. Bo choć ta konkretnie terenówka posiada silnik spalinowy, ten nie przekazuje mocy na koła. Odgrywa inną rolę.

Ciekawostki motoryzacyjne znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Prawdziwa terenówka? Słysząc to hasło, oczami wyobraźni z pewnością widzicie Land Rovera Defendera, ewentualnie Toyotę Land Cruiser. Teraz między te dwie legendy chce się jednak wepchnąć nowa marka. Deepal zaprezentował dość ciekawy pojazd.

Zobacz wideo Kierowca z Gliwic nie przyjął mandatu. Teraz nie ma prawa jazdy

Deepal G318 jest mocno inspirowany autami innych producentów

Jedno nowemu Deepalowi trzeba przyznać. Wygląda naprawdę efektownie. Z "twarzy" przypomina nieco Dacię. Linia boczna auta nawiązuje z kolei do Volvo, podczas gdy tył ma światła ewidentnie zapożyczone z małego, dostawczego Renault. Tak szeroka inspiracja nie powinna jednak nikogo dziwić. Terenówka pochodzi bowiem z Chin. A nikt tak nie lubi kopiowania, jak właśnie chińskie marki motoryzacyjne.

Nowa "terenówka" Deepala została nazwana G318. Finezyjna nazwa, prawda? Oznaczenia literowo-liczbowe są jednak często spotykane w chińskiej motoryzacji. A to oznaczenie ma dodatkowo głębszy sens. G318 to bowiem nazwa autostrady, która łączy Sichuan z Tybetem.

Deepal G318 to elektryk, ale z pokładowym, spalinowym generatorem

W tym aucie jednak stylizacja schodzi na drugi plan. Dużo ważniejszy jest bowiem napęd. Deepal G318 ma radzić sobie w terenie, a jednocześnie jego koła napędzają dwa silniki elektryczne. Jeden z nich oferuje 47, a drugi 80 koni mechanicznych mocy. Jednostki będą zasilane wprost z pokładowej baterii. W kwestii pojemności akumulatora w sprzedaży dostępne będą dwie wersje – 18,4 kWh i 35,1 kWh.

Zasobniki energii mają raczej symboliczną wielkość. Prąd w baterii skończy się dość szybko. A wraz z nim jazda? Nie do końca. Bo samochód posiada też silnik spalinowy o pojemności 1,5 litra. Tyle że benzyniak nie będzie awaryjnie napędzać kół, a po wyczerpaniu zapasów prądu, stanie się generatorem. Całość przypomina zatem ideę napędu e-Power opracowanego przez Nissana. Tyle że Japończycy montują w autach jeszcze mniejsze baterie.

Ile kosztuje nietypowo hybrydowy Deepal?

Deepal G318 jest już dostępny w sprzedaży. Na razie jednak wyłącznie na rynku chińskim. Za nietypową terenówkę nabywca musi zapłacić 300 tys. juanów. To jakieś 166 tys. zł. Chiński model o napędzie elektrycznym kosztuje zatem mniej więcej tyle, co prawie bazowa wersja Volkswagena Tiguana. Czy auto zagości kiedyś w Europie? Deepal na razie nie ma takich planów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.