Nowe Suzuki Swift. Ja wiedziałem, że tak będzie

Kiedy niedawno oglądałem koncepcyjną wersję Suzuki Swift na salonie Japan Mobility Show w Tokio, byłem nieufny, bo wyglądał na samochód gotowy do produkcji seryjnej. Miałem rację: nowy Swift wkrótce znajdzie się w salonach.

Na początek warto wyjaśnić jedną rzecz. Nowe Suzuki Swift nie jest modelem opracowanym od podstaw, tylko modernizacją aktualnej wersji. Co nie znaczy, że nie może być interesujący dla kogoś, kto ceni sprawdzone rozwiązania, japońską niezawodność i sensowne ceny. Co się zmieniło w Suzuki Swift czwartej generacji.

Zobacz wideo Suzuki SX4 S-Cross - model dopasowany pod gusta Europejczyków

Więcej wiadomości o nowych modelach samochodów znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Po pierwsze wygląd. Sylwetka najnowszego Swifta nie zmieniła się znacząca, ale została odświeżona. To zasługa m.in. nowych zderzaków i świateł wykonanych w technologii LED. Na pewno wygląda dzięki nim nowocześniej. Zmieniono również boczne tylne drzwi, które teraz mają klamki w tradycyjnych miejscach. Nadwozie może być polakierowane w jednym z dziewięciu jednolitych kolorów oraz czterech dwubarwnych kombinacjach (z ciemną linią dachu).

Ponoć nowa jest również jednostka napędowa, ale tak samo jak aktualna ma trzy cylindry, pojemność 1,2 l i "miękki" hybrydowy system SHVS 12V, który odzyskuje energię w trakcie hamowania, składuje ją w akumulatorze, a potem zużywa do wyręczania silnika spalinowego w pewnych sytuacjach ("żeglowanie" i krótki postój), a dodatkowo wspomaga go przy przyspieszaniu. Producent na razie nie podał mocy maksymalnej tego napędu, ale nie powinna zmienić się znacząco. Za to podobno zwiększył się moment przy niskich prędkościach obrotowych, co może wynikać z mocniejszego silnika elektrycznego (tzw. startera-generatora) albo akumulatora litowo-jonowego o lepszych parametrach.

Kabina odświeżonego Suzuki Swift wygląda znacznie przyjemniej. Na nowo zaprojektowano m.in. jej kokpit. Wskaźniki są teraz w zintegrowanej obudowie, a nie osobnych okularach, a centralny ekran powędrował na górę deski rozdzielczej i ma większe rozmiary (przekątna mierzy 9 cali). Nowy jest również panel do obsługi klimatyzacji i multimedia, które współpracują ze smartfonami dzięki Apple CarPlay i Android Auto, również bezprzewodowo dzięki interfejsowi Wi-Fi. Z pokładowym systemem współpracuje też apka Suzuki Connect dostępna na telefony komórkowe. Dzięki niej można zdalnie odczytać wiele informacji na temat bieżącego stanu i lokalizacji naszego auta.

Nowe Suzuki SwiftNowe Suzuki Swift fot. Suzuki

Ostatnia duża zmiana to wyższy poziom bezpieczeństwa, który oferuje nowy Swift. Miejski samochód został wyposażony w radar, który wykrywa inne pojazdy, rowery i pieszych w niebezpiecznej odległości. Jeśli tak będzie, układ zaalarmuje kierowcę, pomoże mu zahamować, a w ostateczności zrobi to za niego. Takie wyposażenie to obowiązek w krajach Unii Europejskiej od 2024 r., ale niezależnie od powodów jego uwzględnienia w wyposażeniu, to też powód do radości. Oprócz tego nowe Suzuki Swift pomoże właścicielowi pozostać na pasie ruchu (funkcja LKA) i może mieć adaptacyjny tempomat (ACC), a gdy kierowca przyśnie, spróbuje go obudzić (DMS).

Nowy Suzuki Swift trafi do polskich salonów tej marki wiosną 2024 roku. Wtedy też poznamy jego cennik, ale nawet bez niego można być pewnym, że to dobry moment na zakup tego modelu. Kolejna generacja będzie znacznie lepsza od poprzedniej, natomiast aktualna powinna być dostępna z atrakcyjnym rabatem. W materiale wykorzystano zdjęcia producenta.

Nowe Suzuki SwiftNowe Suzuki Swift fot. Suzuki

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.