Z ziemi polskiej do włoskiej. Oto nowy samochód produkowany w Polsce: MAN TGE Next Level

Gdzie najlepiej prezentować nowe samochody produkowane w Polsce? We Włoszech. A ściślej - w Mediolanie. Oto bowiem w ciągu zaledwie kilku tygodni Mediolan już po raz drugi stał się miejscem światowej premiery aut wytwarzanych w naszym kraju. Po Alfie Romeo Junior (przez chwilę Milano) czas nowego MAN TGE Next Level.

Czym jest MAN TGE Next Level? Sam producent twierdzi, że to ciężarówka pośród vanów (równie dobrze można użyć określenia ciężarówka wśród aut dostawczych). Co więcej, to samochód, który „dokonuje największego skoku technologicznego w swojej historii" (cytat z materiałów prasowych). Innymi słowy, to techniczny krewniak Volkswagena Craftera. Oba już wkrótce zaczną zjeżdżać z linii produkcyjnej zakładów Volkswagen Poznań we Wrześni.

Zobacz wideo Aż 15 nowych samochodów dostawczych Stellantis. Część z nich jest produkowana w Polsce

To nowe auto z polskich zakładów. Fakt. Ale czy zupełnie nowe? Nie. MAN TGE to dobrze znana konstrukcja, która jest na rynku od kilku lat. Model zaprezentowano w 2016 r. Produkcję uruchomiono zaś w kolejnym roku. Oczywiście można sobie zadawać pytanie, czy po ośmiu latach nie wypada już wprowadzić zupełnie nowego modelu? Okazuje się, że nie.

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

Czas płynie wolno

Czas w świecie samochodów dostawczych płynie wolniej niż w osobówkach. Nie ma zatem potrzeby wymiany gamy modelowej po 6-7 latach obecności na rynku. Auto stworzone do pracy może funkcjonować znacznie dłużej. W tym czasie powinno się jednak zmieniać, by nadążać za trendami rynkowymi. W przypadku tegorocznych premier aut dostawczych (modyfikacje wprowadzają wszyscy gracze na rynku) zmiany wymuszają europejskie przepisy. Od lipca 2024 r. zwiększą się bowiem wymogi w zakresie bezpieczeństwa nowo produkowanych aut użytkowych. Co to oznacza? W dużym uproszczeniu - auta powinny zawierać więcej systemów wspomagających kierowcę i ograniczających ryzyko wypadku. W praktyce coraz bardziej upodobniają się do modeli osobowych.

Wystarczy wsiąść do nowego TGE, by przekonać się, jak bardzo zmieniły się warunki pracy kierowcy auta dostawczego. Jeszcze do niedawna auto dostawcze kojarzyło się z prostym blaszakiem, kiepskim wyposażeniem i niskim komfortem. Obecnie to już bardzo komfortowe miejsce pracy. I do tego całkiem bogato wyposażone.

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

Na tegorocznych prezentacjach wielu modeli aut dostawczych producenci chętnie chwalili się obficie wyposażonymi egzemplarzami (ciekawe ilu klientów wybierze bogate wersje). MAN nie był wyjątkiem. W kabinach króluje zatem już wirtualny kokpit z cyfrowymi zegarami i dużym ekranem dotykowym nowoczesnego radia multimedialnego (w TGE do wyboru wyświetlacze 10,4" oraz 12,9"). Bez trudu można skorzystać z Android Auto czy Apple CarPlay. Nie zabrakło nawigacji, cyfrowego radia DAB czy łączności Bluetooth. MAN sięgnął nawet po rozwiązanie znane z osobowych Seatów, Skód czy Volkswagenów. To charakterystyczny panel dotykowy do sterowania klimatyzacją i głośnością. Choć to jedno z najbardziej krytykowanych rozwiązań w autach osobowych, to w TGE przynajmniej pojawiło się w zmodernizowanej podświetlonej wersji. Łatwiej będzie korzystać z paska dotykowego po zmierzchu.

Koniec wajchy. Koniec klasycznej dźwigni automatu

W unowocześnionym TGE próżno już wypatrywać tradycyjnej dźwigni hamulca ręcznego. Zamiast wielkiej wajchy jest wygodny przycisk elektrycznie sterowanego hamulca wraz z bardzo praktycznym układem auto hold, który ułatwia jazdę na wzniesieniu. Grzegorz Rogalewicz z polskiego oddziału MAN Truck & Bus Polska wyjaśnił, że zapewne nikt nie będzie tęsknić za tradycyjną dźwignią, gdyż nowe rozwiązanie jest znacznie wygodniejsze w codziennym użytkowaniu. Trudno się z nim nie zgodzić.

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

 

Kluczowe zmiany trudno będzie dostrzec podczas oglądania samochodu na zewnątrz czy jego kabiny. Znacząco wzbogacono elektronikę, by poprawić bezpieczeństwo. Stąd w standardzie stosowane są takie układy jak wykrywanie zmęczenia, rozpoznawanie znaków drogowych, asystent prędkości, układ hamowania awaryjnego, pomoc przy parkowaniu, utrzymywanie w pasie ruchu, tempomat czy kontrola ciśnienia w oponach. Nie zabrakło również rejestratora danych z wypadków czy kolizji. W większych autach z homologacją N2 dodano jeszcze monitorowanie martwego pola z czujnikami radarowymi (zmniejsza np. ryzyko kolizji z rowerzystami podczas skręcania).

Opcje. Sporo jak na auto dostawcze

Spora jest lista opcji. Można zatem zamówić zaawansowane wsparcie przy skręcaniu i manewrowaniu, kamerę cofania z dynamicznym wskazywaniem linii toru jazdy, aktywny adaptacyjny tempomat czy wsparcie przy jeździe w korku. Podobnie jak w autach osobowych MAN może także monitorować stan kierowcy i w przypadku, gdy ten przestanie reagować na ostrzeżenia (gdy pogorszy się stan zdrowia lub dojdzie do utraty przytomności) automat doprowadzi do bezpiecznego zatrzymania pojazdu i aktywuje połączenie eCall, by wezwać pomoc.

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

Mimo modernizacji jedno się nie zmieniło w świecie aut dostawczych. Wciąż kluczowym źródłem napędu pozostaje diesel. W MAN TGE Next Level to dobrze znany 2-litrowy diesel dostępny początkowo w trzech odmianach różniących się mocą. Na początek 140 KM, 163 KM i 177 KM. Wkrótce w gamie pojawi się jeszcze mocniejsza wersja o mocy ponad 200 KM. Z oferty wycofano zaś najsłabszą odmianę 102 KM, która nie cieszyła się dużą popularnością. Bez zmian oferta przekładni. MAN TGE Next Level dostępny będzie 8-stopniowy automat (dźwignia w kolumnie kierownicy) lub 6-stopniowa przekładnia ręczna. Szkoda, że przy okazji zmiany miejsca lokalizacji dźwigni sterującej pracą automatycznej przekładni nie usunięto dawnej obudowy, która nieco ogranicza miejsce na nogi.

Kiedy samochód pojawi się na naszym rynku? Grzegorz Rogalewicz zapewnił, że nie trzeba będzie zbyt długo czekać. Pierwsze egzemplarze pojawią się tuż po uruchomieniu produkcji. TGE Next Level będzie zatem można obejrzeć u dealerów marki już w drugiej połowie czerwca 2024 r. Tak jak w poprzedniku obsługa serwisowa dostępna całodobowo, co jest standardem w świecie ciężarówek. 

MAN TGE Next LevelMAN TGE Next Level Tomasz Okurowski

Czy produkcja aut dostawczych MAN w Polsce to dobry pomysł?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.