Człowiek w pracy, czyli jak się jeździ autem użytkowym. Ford Tourneo Custom i Transit Custom - pierwsza jazda

Pora poznać bliżej świat samochodów dostawczych, czyli aut, w których kierowcy spędzają mnóstwo czasu. Sprawdziliśmy nową generację bestsellerów Forda, czyli modele Transit Custom i Tourneo Custom. Po pierwszych przejażdżkach w okolicach Monachium jednego jesteśmy pewni. Niejeden kierowca auta osobowego będzie miał czego zazdrościć kierującemu nowym dostawczakiem Forda.

Jak wsiadasz do samochodu dostawczego? Którą nogę najpierw stawiasz na dolnym stopniu? Oczywiście każdy ma swoją technikę. Przyznaję, jednak, że wolę wsiadać podpierając się lewą nogą na pierwszym stopniu, czyli inaczej niż w przypadku aut osobowych. Bez względu jednak na przyzwyczajenia wsiadanie i wysiadanie z najnowszego Forda Transita Custom i jego krewniaka Forda Tourneo Custom jest bardzo wygodne. Na tym jednak nie koniec porównań samochodu dostawczego z osobowym.

Zobacz wideo Ponad 70 lat historii i ponad 11 mln sprzedanych samochodów - nowa Toyota Land Cruiser

Nowe Fordy są znakomitym przykładem tego jak na przestrzeni lat zmieniły się samochody, które zwykle kojarzyły się z wołami roboczymi. Kierowcy pojazdów dostawczych różnych marek przez lata zwykle narzekali na prowadzenie (pogardliwe porównania do wozu drabiniastego), kiepskie wykończenie (najtańsze tworzywa), niski komfort jazdy (słabe wyciszenie i problemy z prowadzeniem szczególnie egzemplarzy bez załadunku) i przeciętną funkcjonalność (mało schowków, niepraktyczne rozwiązania do utrzymania porządku w kabinie). Ford udowadnia, że w aucie dostawczym można liczyć na to wszystko, co znamy z samochodów osobowych. Kierowca może zatem czerpać przyjemność z prowadzenia oraz cieszyć się wysokim komfortem jazdy. I nie musi już narzekać na kiepskie i ubogie wykończenie.

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo Custom i Transit CustomFord Tourneo Custom i Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Turecki Ford to porządnie wykonany Ford

By poznać nowości Forda wybraliśmy się do Monachium, gdzie czekały na nas pierwsze egzemplarze samochodów z tureckiej fabryki Otosan. Znamienne, że nikt nie wspominał o tzw. przedprodukcyjnych egzemplarzach (to słynne hasło, które pada za każdym razem, gdy dziennikarze punktują bolączki nowych pojazdów). Produkcja w Turcji już bowiem trwa, a dealerzy przyjmują zamówienia na wersje wysokoprężne EcoBlue ze skrzyniami manualnymi i ośmiostopniowymi automatami Aisin. Wiosną przyszłego roku gama powiększy się jeszcze o różne odmiany nadwoziowe (a jest ich sporo, by spełnić wymagania nie tylko poszukujących zwykłego blaszaka czy brygadówki, ale także kombi czy luksusowych odmian osobowych) oraz napęd hybrydy plug-in. Latem zaś gamę Transita Custom i Tourneo Custom uzupełni napęd w pełni elektryczny, który może znacząco odmienić rynek LCV (lekkie auta dostawcze) na prąd. Konkurecja już ma spory ból głowy.

Zanim jednak doczekamy elektryka i hybrydy poznaliśmy odmiany, które mogą cieszyć się dużym wzięciem. Do pierwszych jazd Ford udostępnił 2-litrowe wersje wysokoprężne, czyli Transita Custom w krótszym wariancie L1H1 i dieslem o mocy 150 KM (6-stopniowy manual) oraz dłuższego i mocniejszego Tourneo Custom L2H1 z silnikiem 170 KM (8-stopniowy automat). Czym się różnią poza napędem?

Testowane Tourneo Connect to już całkiem spora (nadwozie o długości 5,45 m) luksusowa salonka z trzema rzędami siedzeń (drugi i trzeci rząd ustawione przodem do siebie). Transit Custom to natomiast krótszy (5,05 m długości) samochód użytkowy (3 miejsca w jednym rzędzie) ze sporą paką i dostarczonym przez Forda ładunkiem (masa ok. 400 kg). Ładunek oczywiście dodano, by symulować typowe warunki eksploatacji, choć jestem ciekaw na ile poprawił zachowanie samochodu na krótkich poprzecznych nierównościach (zwykle pojazdy użytkowe bez załadunku na pace nie prowadzą się tak dobrze jak po dociążeniu tylnej osi).

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Wspomaganie jak w osobówce

Oba modele prowadzą się zadziwiająco dobrze (niezależne zawieszenie z tyłu). Bardzo łatwo o skojarzenia z samochodem osobowym, co oznacza nie tylko sporą pewność w zakrętach i stabilność przy prędkościach autostradowych (bardzo udany adaptacyjny tempomat, który płynnie i delikatnie dostosowuje prędkość i utrzymuje auto w pasie ruchu), ale także przede wszystkim łatwość, z jaką kierowca oswaja się z dużym nadwoziem. Co więcej, Ford zadbał o dość silne wspomaganie układu kierowniczego co przekłada się na wysoki komfort podczas manewrowania. Kto po raz pierwszy przesiądzie się z osobówki będzie mile zaskoczony tym jak ponad 5-metrowym blaszakiem można swobodnie zawracać, skręcać i przeciskać się w węższych uliczkach. Na tym nie koniec.

Dużą niespodzianką jest wysoki komfort jazdy. Auto dzielnie radziło sobie z drobnymi nierównościami nawierzchni lokalnych dróg nieopodal Monachium. Tourneo zaimponowało także wyciszeniem (oczywiście w użytkowym blaszaku jest głośniej) i zaskoczyło osiągami. Trudno narzekać na dynamikę wersji 170-konnej, ale pozostawia pewien niedosyt szczególnie w porównaniu z Transitem słabszym o 20 KM (wbrew pozorom już nie tak łatwo zgasić silnik przy ruszaniu jak kiedyś). Okazuje się, że wpływ na odczucie dynamiki ma płynnie działający automat (delikatne szarpnięcia niekiedy zdarzały się podczas zwalniania i jazdy z niższą prędkością) z dźwignią sterowania w kolumnie kierownicy. Na jego tle Transit z silnikiem o mocy 150 KM i ręczną skrzynią biegów sprawiał wrażenie znacznie bardziej żwawego. Znacznie!

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski

Ford Tourneo CustomFord Tourneo Custom Tomasz Okurowski


Słowa uznania należą się za diesla 2.0 EcoBlue, który nie jest przesadnie hałaśliwy i wyróżnia się delikatną i dość aksamitną pracą. To już nie jest klekot. Dźwięk pracy diesla jest bowiem nieco stłumiony, miękki i po prostu przyjemny dla ucha. Paradoksalnie bardziej hałasuje układ wentylatorów, który aktywuje się dość szybko. Po godzinnej i niezbyt forsownej przejażdżce (temperatura otoczenia ok. 22-23 st. C.) układ chłodzenia pracował długo i głośno, by ograniczyć temperaturę silnika oraz układu wydechowego (tak przynajmniej tłumaczyli przedstawiciele Forda obecni na miejscu).

Ile pali Transit Custom i Tourneo Custom?

Trudno jednoznacznie ocenić spalanie tylko na podstawie krótkich godzinnych podróży drogami lokalnymi (nigdzie nie staliśmy w korku) i autostradą. W obu testowanych egzemplarzach komputery wskazywały podobne wyniki. Tourneo Custom zużyło ok. 7,6 l paliwa, a Transit Custom o 0,2 l mniej. Na bardziej szczegółowe raporty poczekamy do dłuższych jazd testowych w Polsce.

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Ford Transit CustomFord Transit Custom Tomasz Okurowski

Komfort, prowadzenie czy zużycie paliwa to nie wszystko w aucie użytkowym. Kluczowa jest także funkcjonalność. A w tej mierze jest co chwalić. Już po pierwszym kontakcie z użytkowymi nowościami nabrałem przekonania, że Ford nie wciskał kitu z historią o uwzględnieniu doświadczeń wielu użytkowników modelu poprzedniej generacji. Zadbano bowiem o wygodną pozycję za kierownicą (zadziwiająco szybko dostosowałem ustawienie fotela i kierownicy), liczne schowki na różne drobiazgi (jest nawet miejsce na laptopa w górnej części deski rozdzielczej), dodatkowe oświetlenie, wygodne elektryczne odblokowanie zamków w drzwiach przesuwnych i uchylnych, dostęp bezkluczykowy oraz porządne wykończenie przestrzeni ładunkowej (dość równa podłoga pokryta specjalną masą) czy osłony dla nadkoli w pace i innych lakierowanych części. Na tej liście pochwał jest także jeden minus. Nie kryłem obaw o niepełne zabezpieczenie tylnych nadkoli od zewnątrz i nieosłonięte elementy instalacji elektrycznej (ryzyko uszkodzenia podczas jazdy po gorszej nawierzchni czy w warunkach zimowych).

Składana kierownica. Poznałem ją z bliska

Poznałem z bliska także wyjątkową nowość w Fordzie Transit Custom. To nowatorska składana kierownica, która po odchyleniu do poziomu zmienia się w bardzo praktyczny stolik. Ze względów bezpieczeństwa trzeba wykonać kilka kroków (m.in. aktywować funkcję w menu radia multimedialnego oraz zwolnić fizyczną blokadę), zanim kierownica złoży się w stolik. Pomysł znakomity, co łatwo docenić podczas spożywania posiłków czy pracy na laptopie.

Ford Transit Custom - składana kierownicaFord Transit Custom - składana kierownica Tomasz Okurowski

Ford Transit Custom - składana kierownicaFord Transit Custom - składana kierownica Tomasz Okurowski


Doceniłem także coś niezbyt oczywistego jak na samochód użytkowy. W egzemplarzu Tourneo Custom wypróbowałem bowiem nowy zestaw audio (oraz udane radio multimedialne SYNC 4 z bezprzewodowym Android Auto i Apple CarPlay oraz modemem 5G i telematyką Ford Pass Pro) z subwooferem instalowanym w prawym tylnym słupku. Projekt firmowany przez B&O jest bardzo udany i godny polecenia podczas konfiguracji bardziej luksusowej odmiany osobowej z trzema rzędami foteli. Przyznaję, że nie oczekiwałem niczego szczególnego po samochodzie z segmentu LCV, więc zaskoczenie jakością dźwięku było tym większe.

Znane są już polskie ceny pierwszych wersji użytkowych Fordów. Cennik modelu Transit Custom zaczyna się od 174,6 tys. zł za odmianę 2.0 EcoBlue 110 KM, a kończy na ponad 244 tys. zł za samochód z napędem na wszystkie koła, automatem i silnikiem o mocy 170 KM. Na Tourneo Custom trzeba zaś przygotować co najmniej 234 tys. zł (2.0 EcoBlue 150 KM). Na drugim końcu skali jest zaś min. bogato wyposażona wersja Titanium X z napędem AWD i silnikiem o mocy 170 KM i automatem Aisin (ponad 280 tys. zł). Z pewnością chętnych nie zabraknie, gdyż lista dostępnych konfiguracji jest bardzo długa, co w samochodach użytkowych jest normą. Wyjazd na pierwsze jazdy samochodem użytkowym został sfinansowany przez Forda. Firma nie miała wpływu i wglądu w treść przygotowanej publikacji. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA