Od 1996 roku jeździł bez licencji. Nie miał aktualnego prawa jazdy i badań. Szofer wpadł przy kontroli

Kierowca i zarazem właściciel firmy transportowej wykonywał przewóz ziemi zmieszanej z gruzem i kamieniami bez wymaganej licencji, której nie posiadał od 1996 roku. W trakcie kontroli wyszło na jaw, że mężczyzna nie miał ważnych badań lekarskich, psychologicznych, jak również ukończonej kwalifikacji wstępnej czy też szkolenia okresowego. To nie wszystko.

We wtorek 7 marca na drodze krajowej nr 7 w Starym Sękocinie koło Warszawy patrol Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymał do kontroli wywrotkę. Wątpliwości inspektorów wzbudziło niezabezpieczenie plandeką sypkiego ładunku. Funkcjonariusze podejrzewali także, że pojazd załadowano ponad dopuszczalny limit wagowy.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Bez ważnego prawa jazdy, badań i licencji

Jak się jednak okazało, masa i naciski osi ciężarówki były prawidłowe. Niestety, dalsza inspekcja wykazała szereg poważnych naruszeń przepisów transportowych. Kierowca, a zarazem właściciel firmy przewozowej, od 1996 roku wykonywał swoje usługi bez wymaganej licencji. Mężczyzna nie miał także ważnych badań lekarskich, psychologicznych oraz nie ukończył nigdy kwalifikacji wstępnej lub szkolenia okresowego. Nie wymienił także prawa jazdy, choć powinien to zrobić w 2013 roku.

Oprócz tego rejestrował swój czas pracy, przejechaną drogę oraz prędkość ciężarówki na wykresówce, której nie wyjmował z tachografu od siedmiu dni - zapisy na tarczce były już nieczytelne. Co więcej, kierowca nie okazał inspektorom żadnej wykresówki za poprzednie 28 dni pracy.

Wywrotką przewożona była ziemia zmieszana z gruzem i kamieniami. Jak przekazali inspektorzy ITD - "W tej sytuacji pojazd powinien być oznaczony z przodu tablicą z napisem „odpady", której nie było. Podmiot gospodarczy nie był też wpisany do rejestru BDO i kierowca nie okazał do kontroli karty przekazania odpadów". W rozmowie z inspektorami mężczyzna stwierdził, że jeździ od lat tylko w pobliżu domu i dlatego nie zna aktualnych przepisów prawa.

Zobacz wideo

Kierowcę ukarano mandatami na kwotę 1800 zł

Niestety, takie tłumaczenia nie zdały się na wiele. Za nieokazanie wymaganych wykresówek, niewymienienie prawa jazdy w terminie oraz niezabezpieczenie ładunku sypkiego plandeką, inspektorzy ukarali kierowcę mandatami o łącznej kwocie 1800 zł. Wobec przedsiębiorcy zostanie również wszczęte postępowanie administracyjne. Za stwierdzone naruszenia przepisów transportowych grozi mu teraz maksymalna kara, czyli 12 000 zł.

OFERTY AVANTI24.PL: Porządne trekkingi znanych marek - sporo z nich kupisz teraz na wyprzedaży. Sprawdzą się w każdych warunkach!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.