Rekordowa kara dla kierowcy ciężarówki. Suma mandatów przekroczyła wartość... nowego Mercedesa

Niemieckie kary potrafią być znacznie bardziej restrykcyjne niż w Polsce. Kierowca przez rok regularnie łamał przepisy dotyczące czasu pracy. Teraz będzie musiał zapłacić równowartość... nowego Mercedesa Klasy E.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Kierowcy ciężarówek są zobowiązani przepisami do odpoczynku w określonym wymiarze godzin. Wszystko po to, aby na drogach było bezpieczniej. Nie zawsze jednak kierowcy się do prawa stosują, mimo że mają tachografy, które dają jednoznaczną odpowiedź, czy dany kierowca robił przerwy, czy też nie.

Zobacz wideo Studio Biznes odc. 131

W nocy z 18 na 19 października niemieccy policjanci skontrolowali kierowcę ciężarówki. Odbyło się to na drodze A7 w pobliżu Illertissen w Bawarii. Podczas kontroli okazało się, że słoweński kierowca przez ostatnie 28 dni nie wykonywał przerw określonych w przepisach

Słoweniec przez niemal miesiąc ani razu nie odbył wymaganej 45-godzinnej przerwy. Zamiast tego wykorzystywał jedynie 24-godzinny "pauzy", które co prawda są dozwolone, ale tylko pod warunkiem kiedy kierowca rekompensuje brak długiej przerwy zrównoważonym odpoczynkiem.

Kierowca został ukarany mandatem. Jednak funkcjonariusze tknięci takim zachowaniem kierowcy sprawdzili też jego dane z ubiegłego roku. Okazało się, że wszystkie wykroczenia, jakie popełnił w tym czasie, będą go kosztowały 50 tys. euro. Jednak ostatecznie o wysokości kary zdecyduje Federalny Urząd Transportu Towarowego.

To, jak długo kierowca ciężarówki powinien odpoczywać, regulują rozporządzenia UE. Kierowca może wydłużyć swoją pracę o godzinę (dopuszczalne są też dwugodzinne przekroczenia limitu, ale pod warunkiem, że przed dodatkowymi godzinami jazdy odbyła się przerwa nie krótsza niż 30 minut), pod warunkiem, że nie zagraża to bezpieczeństwu. Takimi wyjątkami jest dojazd do domu lub do bazy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.