Pokonał trasę z Holandii do Polski, a przejechał zaledwie 200 km

Ukrywanie przez kierowców czasu pracy oraz rzeczywistych aktywności jest niezgodne z unijnym prawem. Mężczyzna, który pokonał trasę z Holandii do Polski, a zarejestrował w tachografie zaledwie 200 km jazdy, przysporzył kłopotów sobie oraz przewoźnikowi.

Czas pracy kierowcy określają normy zawarte w jednym z unijnych rozporządzeń. Dzienny czas prowadzenia pojazdu nie może trwać dłużej niż 9 godzin. Jest to czas naliczany pomiędzy dwoma dziennymi okresami odpoczynku. Może on być wydłużony do 10 godzin, jednak nie więcej jak dwa razy w okresie tygodnia.

W czwartek 8 września po południu, na drodze krajowej numer 61 w Łomży, inspektorzy podlaskiej Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali do rutynowej kontroli drogowej zespół pojazdów należący do litewskiego przedsiębiorcy. Ciężarówką przewożono używane samochody z Holandii na Litwę. Funkcjonariusze podczas prowadzonych czynności kontrolnych odkryli, że kierowca prowadził pojazd bez wymaganej rejestracji zapisów czasu pracy.

Inspektorzy zdołali ustalić, że w trakcie dwudniowej trasy z Holandii do Polski, kierowca pokonał dystans 1407 km. W bieżącym okresie rozliczeniowym kierowca miał zapisane w tachografie tylko ostatnie 200 km przejechanej drogi. Jak czytamy w komunikacie prasowym, takie zachowanie miało na celu ukrycie rzeczywistych rodzajów aktywności i stanowiło nie tylko przejaw nieuczciwej konkurencji na rynku transportowym, ale przede wszystkim było zagrożeniem bezpieczeństwa na drodze. Sprawność prowadzenia pojazdu mechanicznego przez zmęczonego kierowcę jest pogorszona z uwagi na wydłużony czas reakcji, kłopoty z koncentracją czy utrzymaniem wzroku na jezdni.

Mundurowi zatrzymali prawo jazdy kierowcy na trzy miesiące. Oprócz tego, mężczyzna został ukarany mandatami karnymi na łączną kwotę 2150 zł. Ponadto wobec przewoźnika zostanie wszczęte postępowanie administracyjne.

Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl.

Zobacz wideo Nie zatrzymujesz się na "stopie"? Policja wyśledzi to z drona
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.