Betoniarka nie wjechała do Ukrainy. Szukano jej od 8 lat

Kontrole legalności pochodzenia pojazdów to czynności, które na co dzień w swojej pracy wykonują funkcjonariusze Straży Granicznej. Nietypowe auto wagi ciężkiej, poszukiwane od 8 lat, wykryli mundurowi z Medyki.

W ostatnich tygodniach tysiące samochodów używanych w Unii Europejskiej jest eksportowanych przez Polskę do Ukrainy. Na przejściach granicznych tworzą się ogromne korki, a niektórzy czekają na przejazd nawet po kilka dni. To efekt zmiany przepisów - Ukraina zniosła opłaty celne na importowane samochody, a zmiana dotyczy dokładnie cła importowego, akcyzy i VAT.

Pracownicy Straży Granicznej regularnie udaremniają próby nielegalnego eksportu samochodów za wschodnią granicę Polski. W walce z przemytnikami pomaga wiedza, doświadczenie, działania operacyjne czy dostęp do europejskich baz danych o kradzionych pojazdach.

Funkcjonariusze Straży Granicznej z Medyki w piątek 20 maja zwrócili szczególną uwagę na ciężarówkę marki Mercedes-Benz, przystosowaną do transportu betonu. Samochodem na przejściu granicznym do kontroli na kierunku wyjazdowym z Polski zgłosił się 30-letni obywatel Ukrainy.

W trakcie identyfikacji pojazdu wyszło na jaw, że ośmiokołowa betoniarka pochodzi z nielegalnego źródła. Z przeprowadzonej weryfikacji wynika, że została skradziona 8 lat temu na terytorium Włoch i jest w zainteresowaniu tamtejszych służb. Pojazd figurował jako utracony m.in. w międzynarodowej bazie Interpol.

Betoniarka o szacunkowej wartości 220 tys. złotych nie opuściła terytorium Polski. Mercedes-Benz został przekazany policjantom z Medyki, którzy prowadzą dalsze postępowanie w sprawie. Ukraińskiego kierowcę przesłuchano w charakterze świadka.

Od początku 2022 roku funkcjonariusze tylko z samego Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kilkadziesiąt pojazdów pochodzących z przestępstwa o łącznej, szacunkowej wartości około 2 milionów złotych.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.