Tesla w potrzasku. Pracownicy dołączają do związków zawodowych. Wśród nich są Polacy

No i Tesla się doigrała. Jej pierwsi pracownicy zaczynają dołączać do związków zawodowych. Póki co sprawa dotyczy jedynie niemieckiej fabryki w Grünheide, ale dla giganta elektryfikacji oznaczać to może początek kłopotów.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Współwłaściciel Tesli i jej główna twarz, Elon Musk słynie z niewybrednych wypowiedzi na temat związków zawodowych. Ciekawe jak zareagował na wieść, że pracownicy z zakładu w Grünheide zaczynają masowo przyłączać się do zrzeszenia IG Metall. Mówią "dość" łamaniu zasad.

Zobacz wideo W Chinach będą budować Tesle. Pierwsza fabryka poza USA powstanie w Szanghaju

Położona pod Berlinem Gigafactory Berlin-Brandenburg była pierwszym zakładem produkcyjnym Tesli położonym w Europie. Co ciekawe, w fabryce znalazło zatrudnienie sporo Polaków. Już od dłuższego czasu spekulowało się o niezadowoleniu tamtejszych pracowników, a stanowisko producenta aut elektrycznych było jasne i klarowne: zero związków zawodowych. Ale miarka się przebrała.

Coraz niebezpieczniej, a nadgodziny bezpłatne. Miarka się przebrała

Jak donosi Reuters, osoby tam zatrudnione są wielce niezadowolone z obecnej polityki firmy. Podniesiono temat rosnącej liczby wypadków, problem z wypłatami za nadgodziny oraz brak dodatkowych dni wolnych, wynikających z podpisanego zbiorowego układu pracy. A wcale nie będzie lepiej. W zeszłym tygodniu Tesla ogłosiła ambitne plany na ostatni kwartał b.r. Zakłada on wyprodukowanie aż 476 tys. aut. W świetle tych informacji pracownicy muszą czuć oddech na plecach.

Zgodnie z prawem każdy pracownik ma prawo zostać członkiem związków zawodowych i wspólnie walczyć o swoje prawa. Pracodawca nie może temu się sprzeciwiać. Dotyczy to także zagranicznych pracowników w tym Polaków

- oznajmił przedstawiciel IG Metall cytowany w komunikacie prasowym

Związkowcy atakują. Tesla odpowiada darmowym posiłkiem

Przedstawicielstwo związku zawodowego IG Metall słysząc o powszechnym niezadowoleniu w Grünheide, pojawiło się w zeszły piątek 6 października przed bramami fabryki. Zachęcano do przyłączenia się w ich struktury. Tesla wcale nie zamierzała odpuścić. Jakie były ich działania? Niezbyt górnolotne. W niedzielę, 8 października zorganizowano spotkanie dla pracowników z "darmowym śniadaniem i niespodzianką", którą okazała się dyskusja odnośnie związku zawodowego.

Nie ma wątpliwości, że kierownictwo fabryki ma na celu maksymalne zdyskredytowanie organizacji w oczach pracowników. Podobna praktyka ma zresztą miejsce w Stanach Zjednoczonych. Na fali wielkich strajków osób zatrudnionych w zakładach Forda, General Motors i Stellantisa ("Wielka Trójka z Detroit") Elon Musk w swoim stylu napisał na portalu X (dawniej Twitter), że Tesla kategorycznie zabrania zrzeszania się swoich pracowników w związkach zawodowych. Źródło: Reuters, IG Metall

Więcej o:
Copyright © Agora SA