Ban za banem, ale Huawei ma się dobrze. Zdobywa kolejne przyczółki w motoryzacji

Wojna pomiędzy Huaweiem a USA trwa w najlepsze, ale technologiczny gigant z Chin ma też sporo powodów do zadowolenia. Jego rozwiązania trafiają na pokład coraz większej liczby samochodów. Także tych z Europy i USA.

Wielkie polityczne rozgrywki rzadko są tak głośne i tak powszechnie znane przez zwykłych ludzi, jak wojna USA z chińskimi producentami. Odcięcie Huaweia od usług Google zwróciło na handlową wojnę dwóch mocarstw uwagę zwykłych Kowalskich. W końcu telefony Huaweia były w pewnym momencie szalenie popularne. Brak Google powstrzymał jednak dobrą passę. Sam używałem znakomitego P30, ale już przy jego wymianie nawet nie sprawdziłem, co Chińczycy mają do zaoferowania.

Pod koniec listopada tego roku serwis "Politico" donosił, że Huawei nosi się z zamiarem opuszczenia Europy. Nie zostało to oficjalnie potwierdzone, ale dziennikarze powoływali się na anonimowych pracowników europejskich oddziałów firmy. Ze sprawą możecie zapoznać się w tym miejscu:

Walka USA z chińskimi firmami dalej trwa

Międzynarodowy konflikt między USA i Chinami wcale nie wygasa, a wręcz przeciwnie. Wciąż przybiera na sile. Amerykańska Federalna Komisja Łączności uznała pięć dużych chińskich firm produkujących urządzenia sieciowe i telekomunikacyjne za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Decyzję podjęto bardzo niedawno - również pod koniec listopada 2022 r.

Chodzi nie tylko o produkty Huaweia, ale też ZTE, Hytera Communications, Hikvision i Dahusa. Amerykanie uszczelnili także swoje przepisy, by łatwiej bronić się przed zagrożeniem. Chodzi głównie o autoryzację urządzeń. Wcześniej zdarzało się, że taką autoryzację zyskiwały sprzęty, które wskazano jako niebezpieczne.

Przepisy powinny ostatecznie zablokować wysiłki podmiotów, unikających kontroli FCC. Jeśli chcesz uzyskać zezwolenie na sprzedaż swojego sprzętu w Stanach Zjednoczonych, musimy być w stanie wyegzekwować od ciebie nasze zasady

- powiedział komisarz FCC, Geoffrey Starks.

Huawei to jednak nie tylko telefony. Ma bardzo mocną pozycję w motoryzacji

W międzyczasie Huawei kwitnie w branży motoryzacyjnej za sprawą swoich patentów na przeróżne technologie. Chiński gigant nie ogranicza się tylko do telekomunikacji. Rozwija również inne, mniej kontrowersyjne, oddziały, a korzystają z tego najwięksi producenci samochodów. "Nikkei Asia" podaje, że z patentów Huaweia korzystają m.in. Mercedes, Audi, BMW, Porsche, Subaru, Renault, Lamborghini czy Bentley.

Przedstawiciele Huaweia twierdzą nawet, że ich technologie znajdują się w 15 milionach z 70 milionów produkowanych rocznie na całym świecie samochodów.

Mamy również do czynienia z amerykańskimi firmami w zakresie umów o wzajemne licencje

- powiedział Alan Fan, szef oddziału Huaweia Intellectual Property Department (można to przetłumaczyć na Departament Własności Intelektualnej), w rozmowie z "Nikkei Asia". Wskazał, że problemy z jakimi zmagają się inne części giganta w tym przypadku nie są istotne.

Zobacz wideo Najlepszy biznesowy laptop z Windowsem? Testujemy Huawei Matebook X Pro (2022)

Ale o Huaweiu i samochodach będziemy słyszeć jeszcze częściej

Na pewno zauważyliście, że coraz częściej w mediach pojawia się fraza "samochód Huaweia". To dlatego, że Chińczycy naprawdę na poważnie weszli w branżę motoryzacyjną.

W połowie roku zaprezentowano Nezha S. Nezha (lub Neta) to zupełnie nowa marka założona zaledwie cztery lata temu przez koncern Hozon Auto. Oficjalną premierę wersji produkcyjnej modelu S zaplanowano podczas tegorocznego Auto Show w Pekinie. Niestety, targi zostały odwołane z powodu kolejnej fali pandemii w Chinach. W związku z tym producent postawił na premierę online i, przynajmniej w sieci, parametry auta robią wrażenie.

Samochód oparto o nową płytę podłogową „Shanhai", która powstała m.in. z myślą o samochodach elektrycznych. Producent nie podał jeszcze szczegółowej specyfikacji, ale można się spodziewać zasięgu nawet do 710 km (NEDC), a wersji EREV (ze spalinowym silnikiem wytwarzającym energię elektryczną) nawet do 1100 km.

Tak duży zasięg udało się osiągnąć dzięki niskiemu zużyciu energii wynoszącemu średnio 12 kWh/100 km. Chiński producent samochodów skorzystał z technologii zarządzania temperaturą akumulatora Hozon EPT4.0, opracowanej przy współpracy właśnie z firmą Huawei. Dużą rolę odgrywają również silniki elektryczne o dużej sprawności (do 92 procent).

Nezha SNezha S fot. Hozon

Ku autonomicznej jeździe

Ale to wcale nie jedyny z samochodów, w które Huawei się zaangażował. SUV Jetour X-1 promowany był m.in. bardzo zaawansowanym systemem autonomicznej jazdy poziomu trzeciego autorstwa... tak, Huaweia.

Poziom trzeci to warunkowa automatyzacja. W określonych warunkach samochód może jechać sam, np. na autostradzie. Jeśli droga jest wystarczająco szeroka i odpowiednio oznakowana, kierowca może puścić kierownicę i zdjąć nogi z pedałów. Auto samo zwalnia, przyspiesza, skręca, a nawet omija niektóre przeszkody. Teoretycznie kierowca może nawet nie patrzeć na drogę, bo samochód powinien poradzić sobie sam. W normalnym ruchu (po mieście, na niewystarczająco dobrze oznaczonych drogach poza miastem) kontrolę przejmuje kierowca.

To znamy już z samochodów, które jeżdżą po naszych drogach. Producent jednak podkreśla, że architektura będzie kompatybilna z pełną autonomią na poziomie 5 w przyszłości. Technologię Huawei ma, czeka na przepisy.

Poziom 5 to pełna automatyzacja, "autopilot". Komputer kontroluje wszystkie aspekty jazdy samochodem bez względu na warunki atmosferyczne. Kierowca może wprowadzić cel do nawigacji i iść spać.

Jetour X-1Jetour X-1 Jetour

System multimedialny Harmony OS

Mamy jeszcze jeden ciekawy przykład i nazwę, którą warto śledzić, jeśli ktoś interesuje się motoryzacją spoza Europy, Japonii i USA. W 2021 do życia powołano markę Avatr Technology. Za nowym producentem stoją głównie Changan i CATL, ale w jej powstanie mocno zaangażowany jest także Huawei.

W zaprezentowanym modelu Avatr 11 Huawei skupił się przede wszystkim na multimediach. Na pokładzie są aż trzy ekrany. I kierowca, i pasażer mają przed oczami po 10,25-calowym wyświetlaczu. Ten ogromny pośrodku ma 15,6 cala. Wszystkimi trzema zarządza autorskie oprogramowanie Huawei Harmony OS. Ciekawie prezentuje się także ogromna ładowarka indukcyjna pod głównym wyświetlaczem. Może ładować dwa telefony na raz, a pod nią ukryto uchwyty na kubki.

Poniżej zdjęcia wnętrza Avatr 11:

Avatr 11Avatr 11 fot. Avatr

Avatr 11Avatr 11 fot. Avatr

Światy motoryzacyjnych i technologicznych gigantów w ostatnich latach zaczęły się przenikać jeszcze mocniej. Obecność Huaweia w samochodowym biznesie nie powinna więc dziwić. Dziwić może za to bardzo mocna pozycja i mnogość projektów. A coś nam się wydaje, że Huawei nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Chińczycy mają w końcu ambicje podbicia europejskiego rynku. Zobaczymy, czy im się uda.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.