Hongqi E-HS9. Czy to chiński Rolls-Royce? Wideo rozwiewa wątpliwości

Chińskie marki jawią się Europejczykom bardzo tajemniczo. Na Hongqi można połamać sobie język. Mało osób wie, że to najstarsza marka motoryzacyjna w ChRL, a limuzynami Hongqi jeżdżą chińscy oficjele. Najnowszy model robi duże wrażenie.

Hongqi znaczy czerwona flaga. Nazwa nie jest przypadkowa. Firma produkuje samochody od 1958 roku i niemal od początku limuzyny tej marki stanowiły środek transportu i zapewniały bezpieczeństwo dygnitarzom Chińskiej Republiki Ludowej. Należy do koncernu FAW, w którym ma udział skarb państwa, a motyw czerwonej flagi jest wpisany w stylistykę samochodów. Można go znaleźć w wielu miejscach nadwozi.

Interesujesz się chińską motoryzacją? Piszemy o niej regularnie na gazeta.pl

Flagowa seria Hongqi jest oznaczona cyfrą 9. Model H9 to prestiżowa limuzyna, a E-HS9 jest potężnym elektrycznym SUV-em. Oba mają atrapy chłodnicy, które sugerują, że auta są chińskimi wersjami najbardziej luksusowych samochodów świata: BMW, Mercedesa, a nawet Rolls-Royce'a.

Hongqi E-HS9 znalazł się w sprzedaży w 2020 roku. Dzięki youtuberowi Wheelsboy recenzującemu chińskie samochody możemy się mu dokładnie przyjrzeć. Wielki SUV wygląda imponująco, chociaż niekoniecznie gustownie, bo na pierwszy rzut oka wręcz ocieka luksusem. Z drugiej strony europejscy konkurenci też nie grzeszą skromnością, a wygląd E-HS9 został zaprojektowany pod chińskie gusta.

Parametry techniczne elektrycznego SUV-a robią spore wrażenie. Hongqi E-HS9 ma 5,2 m długości, a jego rozstaw osi mierzy 311 cm. Ma też ponad dwa metry szerokości, 173 cm wysokości i waży 2,7 tony. W środku jest mnóswto miejsca, ale panuje dość eklektyczny wystrój wnętrza. Wheelsboy twierdzi, że eleganckie materiały sąsiadują z przeciętnymi jak na tę klasę plastikami. Znalazł też kilka innych wad.

 

Kabina Hongqi E-HS9 to połączenie przepychu z nowoczesnością

Za to jest dużo elektroniki i ciekawych nietypowych rozwiązań. Można znaleźć na przykład uchwyt na kubek o regulowanej głębokości, zawieszenie pneumatyczne, aż sześć inteligentnych ekranów oraz możliwość zdalnego sterowania systemami auta przy pomocy smartfona. Podobno Hongqi E-HS9 jest przygotowany do autonomii trzeciego poziomu z plusem, czyli wykracza poza określone przez nią ramy.

Napęd potężnego SUV-a stanowią dwa silniki elektryczne, po jednym na oś. W topowej wersji E-HS9 dostarczają moc 550 KM, która pozwala na rozpędzenie siedmioosobowego mastodonta na kołach w pięć sekund do setki. Energię zapewniają akumulatory o pojemności 92,5 kWh oraz ładowarka pokładowa o mocy 108 kW z możliwością ładowania indukcyjnego, czyli bezprzewodowo.

Oglądając wideo na YouTube trudno się oprzeć wrażeniu, że Hongqi jeszcze nie pod każdym względem może konkurować z luksusowymi SUV-ami europejskich, a nawet amerykańskich marek, ale pod innymi jest bardzo ciekawe. Wygląd samochodu również nie wszystkim przypadnie do gustu. Mimo to Hongqi oferuje swoje samochody również na innych niż chiński rynkach. Przede wszystkim w krajach azjatyckich, ale nie tylko. Samochody Hongqi można kupić też w Norwegii. Właśnie od tego kraju chińska rządowa firma zaczyna podbój Europy.

Hongqi E-HS9Hongqi E-HS9 fot. Hongqi

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.