Honda Monkey przejechała ponad 4 tys. km na jednym baku. Jak to możliwe? To był bardzo duży bak

Honda Monkey to pełen uroku mały motocykl dla dużych ludzi. Zdaniem japońskich inżynierów zawiera esencję przyjemności z jazdy, ale raczej nie służy do dalekich podróży. Chyba żeby wyposażyć ją w zbiornik paliwa o pojemności aż... 108 litrów.

Acerbis to włoska firma sprzedająca między innymi akcesoria i ciuchy dla motocyklistów uwielbiających jazdę w terenie. Ale nie tylko. Specjaliści od marketingu z Acerbis jakiś czas temu wymyślili, co należy zrobić, aby niemal wszyscy zaczęli o niej pisać. No to piszemy, bo spodobał nam się ten pomysł.

Więcej informacji na temat motocykli znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Honda Monkey to wyjątkowo urokliwy jednoślad japońskiej firmy

Acerbis wyposażył małą wesołą Hondę Monkey w gigantyczny zbiornik paliwa. Mieści aż 108 litrów benzyny, czyli więcej niż w większości sportowych aut klasy gran turismo. Przykładowo bak 800-konnego Ferrari 812 GTS ma 92 l pojemności. Wszystko po to, aby pobić rekord Guinnessa i przejechać bez tankowania więcej kilometrów, niż ktokolwiek inny. Projekt nazwano AC50 z okazji 50-lecia istnienia włoskiej firmy.

Udało się. Honda Monkey ze zbiornikiem Acerbis, którą jechała naprzemiennie trójka kierowców, pobiła rekord, który został wpisany do księgi rekordów Guinnessa. Bez tankowania udało się nią przejechać aż 4183 km i w tym czasie dotrzeć z siedziby firmy w Albino (Włochy), aż na Nordkapp (Norwegia), który jest położonym najdalej na północy zakątkiem kontynentalnej Europy.

Honda Monkey to mały motocykl z małym sercem. Jego silnik ma tylko 125 cm poj. i osiąga moc zaledwie 9,4 KM, co przy masie własnej wynoszącej 104 kg, oznacza niewielkie zużycie paliwa. Monkey pali średnio tylko 1,5 l/100 km. Poza tym jest wyjątkowo urocza i skradnie twoje serce, jeśli tylko na nią spojrzysz. Można kupić ją w Polsce, a kosztuje 19,7 tys. zł.

 

Honda Monkey w miejsce seryjnego baku zyskała 108-litrowy zbiornik Acerbis

Seryjnie Honda Monkey ma zbiornik paliwa o poj. 5,6 l, co i tak pozwala na przejechanie sporego dystansu. Po powiększeniu baku do 108 l zasięg motocykla stał się gigantyczny, co nie znaczy, że zmienił się w wymarzoną maszynę do podróży. Przy okazji bardzo wzrosła masa własna motocykla i zmienił się jego balans. Wykonany z takiego samego tworzywa jak akcesoria Acerbis zbiornik praktycznie obejmuje cały motocykl. Tym bardziej trzeba docenić wysiłek trójki śmiałków, która dojechała nim na Przylądek Północny Europy. To zawodnik rajdów enduro Andrea Rastrelli oraz dwójka dziennikarzy: Alicia Sornosa i Maurizio Vettor.

Podobno w baku Acerbis zostało nawet trochę paliwa, co pozwoli w przyszłości jeszcze bardziej wyśrubować rekord kilometrów przejechanych motocyklem na jednym zbiorniku. Na koniec dwie ciekawostki. Organizatorzy wyczyny użyli syntetycznego paliwa dostarczonego przez Repsol, dzięki czemu zminimalizowali ślad węglowy pozostawiony przez Hondę Monkey. Druga jest taka, że nietypowy zbiornik AC50 trafi do sprzedaży. Wtedy każdy właściciel Hondy Monkey będzie mógł przestać tankować swój motocykl.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.