Zamiast "służyć i chronić", próbował zepchnąć z drogi motocyklistę [WIDEO]

To kolejny przypadek w USA, kiedy drogówka ryzykuje życiem, ale nie swoim, tylko motocyklisty, którego próbuje przestraszyć. Tym razem szeryfowi w SUV-ie czymś się naraził kierowca motoroweru. Mógł przez to stracić życie.

Interwencje drogowej policji w USA w przypadku motocyklistów od pewnego czasu wyglądają niepokojąco. Policjanci z amerykańskiej drogówki są szkoleni w wykonywaniu agresywnych manewrów i mogą je stosować gdy kierowcy samochodów nie spełniają ich poleceń. Natomiast chyba nikt ich nie nauczył, że podobna taktyka w przypadku jednośladów, może się skończyć śmiertelnie dla ich kierowców.

Więcej wiadomości drogowych ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Na szczęście na drogach jest coraz więcej wideorejestratorów. Dzięki temu wiele niebezpiecznych zachowań nie uchodzi drogowym przestępcom płazem, włączając w to nawet policjantów. Kierowca radiowozu z Nowego Jorku chyba zapomniał, że przysiągł "służyć i chronić" obywateli, bo motocyklista mógł zginąć przez jego niebezpieczne manewry. W czasie krótkiego, trwającego raptem 40 sekund wideo, które można obejrzeć na portalu Reddit, funkcjonariusz złamał zbyt wiele ważnych zasad, aby zrozumieć i uzasadnić takie zachowanie.

Rzecz jasna nie wiadomo, co wydarzyło się przed rozpoczęciem nagrania, ale nic nie usprawiedliwia tak niebezpiecznej reakcji policjanta. Pewnie chodziło o to, że kierowca motoroweru nie ma prawa jechać po obwodnicy Queens, która jest częścią drogi szybkiego ruchu. Nie powinien tego robić zwłaszcza bez kasku, ale czy to znaczy, że policjant może próbować go uśmiercić? Nawet jeśli kierowca jednośladu zachował się ryzykownie lub nie chciał zatrzymać na sygnał policjanta, patrol powinien zacząć od włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

Policjant z Queens próbował zepchnąć kierowcę motoroweru na barierki 

Tymczasem na wideo widzimy radiowóz, który w żaden sposób nie sygnalizuje interwencji, a zamiast tego celowo próbuje przestraszyć motocyklistę lub nawet zmusić do go przewrócenia się. Nie trzeba dodawać, że skutki takiej wywrotki na jednośladzie mogą być tragiczne. Policjant blokuje jednośladowi drogę i kilkukrotnie niemal go potrąca, co wygląda jak agresja drogowa (ang. road rage), a nie interwencja stróża prawa. Najwyraźniej policjantowi z jakiegoś powodu puściły nerwy.

 

Najzabawniejszy w tej sytuacji jest fakt, że mimo desperackiego zachowania kierowcy radiowozu, to motocyklista okazał się sprytniejszy od policjanta. W pewnym momencie wystrychnął go na dudka, skręcając w zjazd z autostrady, gdy policjant już tego nie mógł zrobić. Gdyby drogówka była w trakcie interwencji, policyjny SUV powinien ruszyć za nim w pogoń. Fakt, że tego nie zrobił po wcześniejszych agresywnych manewrach, daje dużo do myślenia.

To nie pierwsze takie zachowania amerykańskiej drogówki w ostatnich latach. Mniej więcej rok temu policjant z Florydy prawie zabił motocyklistę, hamując gwałtownie przed nim i doprowadzając do groźnego wypadku. W 2019 roku na Manhattanie inny policyjny SUV staranował rowerzystę, który przejechał na czerwonym świetle. To tylko kilka z wielu udokumentowanych sytuacji przekraczania granic bezpieczeństwa przez policję w USA w przypadku użytkowników jednośladów. Coraz częściej robią to bez uzasadnionej potrzeby lub bezpośredniego zagrożenia życia innych osób.

Wydział wewnętrzny nowojorskiej policji szuka pirata w mundurze

Wygląda na to, że agresywne zachowania nie ujdzie policjantowi z Queens na sucho. Kiedy wideo wywołało oburzenie w internecie, rzecznik nowojorskiej policji zawiadomił dziennikarza portalu StreetsBlog, że wydział wewnętrzny tej służby jest w trakcie wyjaśniania dziwnego zachowania policjanta. Jeśli uzna je za bezzasadne, funkcjonariusz zostanie ukarany. Oczywiście to z pewnością odosobniony przypadek, a na 36 tys. nowojorskich policjantów może się trafić kilka "czarnych owiec". Szkoda, że takie osoby psują wizerunek całej służby, którą obywatele powinni darzyć zaufaniem.

Na koniec warto przypomnieć wszystkim motocyklistom: nie próbujcie uciekać przed radiowozem, kiedy policja chce was zatrzymać zgodnie z prawem. To raczej się wam nie uda, bo zgubienie pojazdu uprzywilejowanego w ruchu i jadącego na sygnale jest prawie niemożliwe. Poza tym jeśli pod wpływem stresu popełnicie jakiś błąd, co jest bardzo prawdopodobne, możecie zginąć w trakcie takiej ucieczki. Ryzyko śmierci w wypadku na motocyklu jest kilkadziesiąt razy wyższe, niż gdy jedziecie samochodem. Nie warto ryzykować życia, żeby uniknąć mandatu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.