Moto na moto: Honda CRF300 Rally i CRF300L to idealne motocykle zimowe

Czy "krosami" można jeździć po asfalcie? Jeśli się bardzo chce, to tak, a najlepiej zimą. Kiedy zjedziemy z utwardzonych dróg, będzie jeszcze ciekawiej. Dwa bliźniaki Hondy - CRF300L i CRF300 Rally - to off-roadowe potwory.

Formalnie żaden z tych dwóch podobnych motocykli japońskiej marki, nie należy do kategorii off-road. Przede wszystkim dlatego, że oba mają tablice rejestracyjne i oświetlenie. Dla laików wyglądają jak motocykle z motocrossu, a ich korzenie można odnaleźć w tym sporcie. Tak naprawdę Honda CRF300L to maszyna dual sport (w teren i na drogi), a model 300 Rally jest małą wyprawówką do turystyki enduro. Nie przeszkadzało mi to jednym i drugim jeździć po mieście i okolicach w jesienną, a nawet zimową pogodę. Powiem więcej, miałem z tego mnóstwo frajdy.

Czym technicznie różnią się dwa modele Hondy? To bliźniaki dwujajowe. Przede wszystkim CRF 300 Rally jest trochę cięższy (153 kg kontra 142 kg), ma większy zbiornik paliwa (12,8 l kontra 7,8 l), skuteczniejsze reflektory LED, dodatkową osłonę silnika, i paskudną przednią szybę połączoną z większą owiewką, która lepiej chroni przed wiatrem.

Z wyjątkiem różnego zasięgu wynikającego z pojemności baków, możliwości terenowe obu maszyn są zbliżone. Również wyposażenie jest identyczne: proste, ale bardzo funkcjonalne. Natomiast konstrukcja tych motocykli to klasyczny przykład "formy podążającej za funkcją", jeśli nikt się nie obrazi za taką kalkę językową aksjomatu słynnego architekta Louisa Sullivana. Pracował dla niego sam Frank Lloyd Wright.

Honda CRF300LHonda CRF300L fot. ŁK

Honda CRF 300 Rally. Enduro czy Adventure? Wszystko jedno!

Gdyby Honda CRF300 Rally była człowiekiem, miałaby chudą, wysoką sylwetkę i łypała dookoła spode łba jednym okiem. To nietypowy motocykl, który został opracowany do jazdy w terenie, ale w tej wersji ma ułatwić dalsze podróże i w miarę komfortowe przemieszczanie się z jednego bezdroża na drugie po asfalcie.

Miękkie zawieszenie o dużym skoku (275 mm) ułatwia pokonywanie wszelkich przeszkód. Motocykl jest lekki i... wolny na asfalcie, za to łatwy w prowadzeniu i obsłudze. Na szczególne pochwały zasługują skrzynia biegów i sprzęgło, bo działają koncertowo — lekko i precyzyjnie, co jest pewnym zaskoczeniem w takiej pozornie prymitiwnej maszynie.

Czy CRF300 Rally można się wybrać na daleką wyprawę? Tak, pod warunkiem że będziemy jechać na azymut, a nie trzymać się asfaltu. Konstrukcja Rally jest prosta, ale budzi zaufanie. Ma wygodny wyłącznik ABS tylnego koła, sporą szybę i pękaty zbiornik o poj. 12,8 l, który gwarantuje naprawdę duży zasięg.

Honda CRF300L. Dual sport pełną gębą, ale najlepiej czuje się w terenie

To bardziej klasycznie wyglądający brat. Na Hondzie CRF 300L siedzi się nie do końca wygodnie, bo trudno objąć nogami wąski zbiornik nogami, chyba że przesuniemy się nad kierownicę i będziemy jechać w motocrossowej pozycji, ale na równej i płaskiej drodze to nie ma sensu.

Silnik w obu motocyklach jest taki sam: nieduży (chłodzony cieczą singiel o poj. 286 cm3) i niezbyt mocny (27,3 KM i 26,6 Nm) jak na motocykl drogowy, ale nie lekceważcie go. Pracuje rasowo i nie ma żadnego problemu z rozpędzaniem lekkich Hond do prędkości około 100 km/h.

Honda CRF300LHonda CRF300L fot. ŁK

Nie ma sensu kręcić go do ogranicznika, bo powyżej 10 tys. obr./min moc spada i zostaje tylko hałas. Poza tym trzeba uważać na poszarpywanie silnika przy niskich obrotach, zwłaszcza na pierwszym biegu, który ma tak duże przełożenie, że na asfalcie służy tylko do ruszania. Za to w terenie się bardzo przydaje.

Jeśli nie jesteś przyzwyczajona lub przyzwyczajony do takich jednośladów, negatywnie zaskoczy cię ich mało skuteczne hamowanie. To nie wina układu hamulcowego, który dobrze radzi sobie z niską masą CRF300L, mimo że dawkowanie siły hamowania jest mało precyzyjne. Słabe działanie hamulców to przede wszystkim wynik połączenia klockowych opon i miękkiego zawieszenia o bardzo dużym skoku (275 mm). Motocykl najpierw nurkuje, a dopiero potem zwalnia i trzeba brać na to poprawkę.

Obie Hondy CRF300L to wspaniałe maszyny, jeśli tylko wystąpią odpowiednie warunki do jazdy nimi. Najlepiej, jeśli na horyzoncie pojawia się piach, błoto lub śnieg. A na drogach? Im są brudniejsze, tym lepiej się jeździ. Dlatego są idealne na polską jesień i zimę.

Miękka terenowa guma dobrze trzyma się asfaltu nawet w okolicach zera stopni. Za to na miękkiej ziemi oraz innym grząskim podłożu oba zachowują się niezwykle bezpiecznie, prowadzą łatwo i przewidywalnie i jadą po wszystkim jak małe czołgi. Większość nierówności pokonują bez żadnej interwencji kierowcy, zawieszenie sprawia, że nawet spore muldy znikają pod kołami. Dopiero kiedy naprawdę się rozpędzimy, trzeba zacząć uważać.

HOndal CRF300 RallyHOndal CRF300 Rally fot. ŁK

Honda CRF300L i CRF300 Rally. Dwa bliźniaki, ale który lepszy?

Przy odrobinie wprawy i odwagi Hondami CRF300L oraz Rally da się wjechać praktycznie wszędzie i czasami trudno oprzeć się takiej pokusie, zarówno w mieście (gdzie jest mnóstwo schodów), jak i poza nim (gdzie są lasy). Trzeba bardzo trzymać na wodzy fantazję, żeby nie łamać przepisów prawa.

Jeśli jest się niezbyt wysokim, czy wysoką, warto wziąć pod uwagę, że w obu motocyklach kanapy są na poziomie 880-885 mm. Wymusza to skok zawieszenia i prześwit 285 mm. Mimo to manewruje się nimi dobrze, bo są bardzo lekkie. Poza tym, kiedy usiądziemy na nich, miękkie amortyzatory mocno się uginają i motocykle mocno przysiadają. Wstępne ugięcie amortyzatorów to tzw. sag i jest niezbędne do ich poprawnej pracy i skutecznego tłumienia nierówności.

Który z dwóch modeli bardziej przypadł mi do gustu? Oba są świetne i pokocha je każdy, który lubi przygody lub "grawitacyjną" jazdę rowerem górskim. Ja wybieram Hondę CRF300L, bo jest lżejsza i wygląda ładniej, a żadnym z tych motocykli i tak nie wybrałbym się na daleką wyprawę. Są za mało wygodne i brakuje im odpowiedniej stabilności jazdy w trasie. Za to brak owiewki w CRRF300L nie jest tak bardzo odczuwalny przy prędkościach, które da się rozwinąć tym motocyklem (maksymalnie około 120 km/h).

Poza tym CRF300L jest dużo tańsza, bo kosztuje 26 200 zł, podczas gdy na model CRF300 Rally trzeba wydać aż 32 tys. zł. Jednego jestem pewien: chciałbym mieć którykolwiek z nich czekający w garażu na to, żeby poprawić mi humor. Zimą jeździłbym nim najczęściej. Szkoda tylko, że nie mam garażu.

Honda CRF300LHonda CRF300L fot. ŁK

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.