Rower z 24-karatowego złota. Znalazł zaledwie pięciu szczęśliwców

Ponoć marzenia się spełniają, lecz w tym przypadku spore grono musiało obejść się smakiem. Ten koncepcyjny rower torowy wyprodukowano w jedynie pięciu egzemplarzach, a szczęśliwcy mogą podziwiać jego niepowtarzalną konstrukcję.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Vasili Design to australijska firma, o której zaczęło być głośno przed trzema laty. Na warsztat bierze projekty, które najczęściej nie wychodzą poza deskę kreślarską. Tym razem jednak świat poznał wyjątkowy rower — Cobrarace. 

Zobacz wideo Policja z użyciem dronów wyłapuje łamiących przepisy cyklistów i pieszych. W kilka chwil wpadło 14 rowerzystów

Dotychczas studio projektowe Vasili Zygourisa nie wprowadzało swoich planów w życie, ale na szczęście nie w tym przypadku. Co natychmiast rzuca się w oczy w przypadku tego roweru? Oczywiście rama. Supersmukła, wykonana z włókna węglowego, zapewne z łatwością pozwoli rowerzyście pokonywać opory powietrza. Na uwagę zasługują też futurystyczne wsporniki, o kształcie przypominającym płetwy. 

Jedno wielkie rękodzieło. Ale jedna cecha jest szczególna

Ramę wykonano w technologii monocoque, co oznacza, że konstrukcji nie da się poddać obróbce mechanicznej — tak, malowanie oraz połączenie z pozostałymi elementami roweru odbyło się wyłącznie metodą manualną, co dodaje konstrukcji dodatkowego smaku. Ta nie jest zaburzona kablami i linkami, które poprowadzono wewnątrz obramowania. 

Jakby tego było mało, rower zyskał akcenty z 24-karatowego złota w postaci emblematów oraz szykownego logo Cobrarace.

 

Oczywiście nie zapomniano o umieszczeniu osprzętu z najwyższej półki. Ten pochodzi od Campagnolo i co jasne również został wykonany z włókna węglowego. Osprzęt Bora WTO 60 kosztuje grubo ponad 2000 USD, lecz wydaje się, że na tle całej konstrukcji ta cena nie robi większego wrażenia. Ponieważ pojazd nie posiada układu zawieszenia, to wszystkie wibracje tłumione są dzięki wyjątkowym obręczom.

Cena? Aż strach wiedzieć

Patrząc na profil umieszczenia kierownicy oraz siodełka możemy być pewni, że podczas jazdy zyskamy doskonałą postawę ciała, której obcy będzie jakikolwiek opór powietrza. Niestety nie znamy ceny tego cacka. Producent nie podał jej chyba specjalnie, aby nie doprowadzić do bólu głowy potencjalnych kupców. Jedynym sposobem, aby się o niej dowiedzieć, jest wysłanie e-maila z zapytaniem. Ciekawe, czy wysyłka z Australii jest wliczona w zakup?

Im dłużej wpatrujemy się w zdjęcia, tym bardziej nam żal, że ktokolwiek postanowi na niego wsiąść i udać się w długą przejażdżkę. Ten wyjątkowy rower ozdobiłby niejedną ścianę nie gorzej, niż obraz spod ręki Van Gogha czy Rembrandta. Źródło: Vasili Design

Więcej o:
Copyright © Agora SA