Mandat za rower w 2023 r. Jest konkretna lista wyposażenia. Kara nawet do 3000 zł

Widełki są bardzo duże, ale 3000 zł mandatu to oczywiście skrajny przypadek. W większości rowerzyści muszą się liczyć z niższymi karami.

Mandat za wyposażenie roweru w 2023 r.

Kiedyś widełki były mniejsze i wynosiły od 20 do 500 złotych. Po zeszłorocznych zmianach na mocy art. 97 ustawy Kodeks wykroczeń może opiewać na kwotę wynoszącą od 20 do nawet 3000 zł. Nie ma jednak powodów do paniki. Aż tak wysoka kara zarezerwowana jest dla naprawdę rażących naruszeń. W większości przypadków policjant nie zdecyduje się na mandat liczony w tysiącach. Nikt nie będzie karał rowerzysty za brak światełka czy dzwonka mandatem 3000 zł.

Zobacz wideo Hulajnogą pod prąd na trasie szybkiego ruchu. 45-latka próbowała jeszcze uciekać przed policją pieszo

Wyposażenie roweru 2023 r. Co musi mieć rower?

Jeśli chodzi o obowiązkowe wyposażenie roweru, polskie przepisy są zaskakująco konkretne. Jednak rowerzysta nie powinien myśleć tylko o grożących mu karach. Sprawny i dobrze wyposażony rower to nasze bezpieczeństwo. Lista obowiązkowego ekwipunku jest dość długa, ale w rzeczywistości mało wymagająca. Kierujący musi zadbać o to, aby jego mechaniczny jednoślad posiadał:

  • co najmniej jeden efektywnie działający hamulec;
  • dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy;
  • co najmniej jedno światło odblaskowe barwy czerwonej z tyłu o kształcie innym niż trójkąt, a także jedno światło pozycyjne w tym samym kolorze;
  • co najmniej jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej z przodu;
  • kierunkowskazy – w sytuacji gdy konstrukcja roweru lub wózka rowerowego uniemożliwia sygnalizowanie zamiaru skrętu ręką.

Obowiązkowe wyposażenie roweru nabiera szczególnego znaczenia po zmroku. To wtedy policjanci zwrócą na nie uwagę, a konkretnie sprawdzą, czy rower posiada konieczne oświetlenie.

Czy na rowerze trzeba mieć kask?

Wiele osób myśli, że za brak kasku na rowerze można dostać mandat. To nieprawda. W Polsce nie ma takiego obowiązku i nikt nie karze rowerzystów za brak kasku. To jednak bez znaczenia, bo kask i tak powinniśmy mieć. Dla własnego bezpieczeństwa. Najprostsze i podstawowe zaczynają się już od około 100 zł, za 150-200 zł kupicie już dobrze oceniany i chwalony kask. Profesjonaliści oczywiście mogą wydać znacznie więcej, ale przeciętny rowerzysta nie potrzebuje ultralekkiej ochrony głowy za kilkaset zł.

Choć rowerzyści nie muszą jeździć w kaskach ochronnych, dla własnego bezpieczeństwa lepiej się w taki wyposażyć. Nawet podczas lekkiej stłuczki przy niedużej prędkości rowerzysta jest narażony na niebezpieczeństwo i poważne urazy. Kierowcę samochodu chroni karoseria i poduszki powietrzne, motocykliści także poruszają się po drogach w kaskach i w specjalistycznej odzieży ochronnej. Rowerzysty jednak nie chroni nic.

Wyposażenie rowerzysty - co warto mieć?

Oprócz kasku dla własnego bezpieczeństwa warto wyposażyć się w odblaski. Bezpieczny rowerzysta to widoczny rowerzysta, zwłaszcza po zmroku. Jeśli jeździcie w długich spodniach, warto za maksymalnie kilkanaście zł dokupić ściągacze. W popularnym sklepie kosztują około 10 zł. Przy okazji pełnią rolę odblasków. Dłuższe wycieczki nie tylko po drogach dla rowerów? Warto pomyśleć o jakiejś rowerowej odzieży, która odbija samochodowe światła i sprawia, że kierowcy na pewno będą was widzieć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.