Kierowcy z Kalifornii polują na rowerzystów. "Dooring" to zorganizowana akcja

Kierowcy w okolicach San Francisco ostatnio zachowują się dziwacznie. Podobno celowo otwierają drzwi w czasie jazdy, żeby uderzyć rowerzystów. Są świadkowie już 14 takich sytuacji, w których ucierpiało osiem osób.

Portal Fox 11 poinformował, że rowerzyści w kalifornijskim rejonie Bay Area nie mogą się czuć bezpiecznie. Podobno są celowo potrącani przez użytkowników samochodów. Takich sytuacji wydarzyło się w ostatnich dniach zbyt wiele, żeby mówić o przypadku. Więcej wiadomości na temat rowerów i rowerzystów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Nie chodzi o drzwi otwarte na postoju przez nieuwagę, przed sprawdzeniem w lusterku, czy właśnie nie nadjeżdża rower. Takie sytuacje też się zdarzają, ale są wynikiem gapiostwa. Tutaj chodzi o zaplanowaną akcję, która może mieć bardzo groźne skutki.

Schemat działania sprawców jest zawsze taki sam. Samochód zbliża się do jadącego rowerzysty z niewielką przewagą prędkości. Kiedy go wyprzedza, jeden z pasażerów siedzących po prawej, nagle otwiera drzwi, próbując nimi trafić użytkownika jednośladu.

Zobacz wideo Do Studia Biznes przyjechało potężne i błyskawiczne audi e-tron GT

Zjawisko stało się już tak powszechne, że Amerykanie ukuli nową nazwę, aby je określić. Celowe atakowanie bezbronnych rowerzystów nazywają "dooring" od słowa angielskiego określenia drzwi (ang. door).

Jeśli komukolwiek wydaje się, że to zabawne, warto dodać, że w wyniku tej nieformalnej akcji ucierpiało już ośmioro ludzi. Rowerzystka z Oakland Ellie Mead po spotkaniu z samochodowymi drzwiami trafiła do szpitala z poważnym urazem głowy.

Wypadek miał miejsce w sobotę po godz. 20 na skrzyżowaniu Shafter Av. i Forest St. Teraz ma osiem szwów na czole i traumatyczne doświadczenie na koncie. Pikanterii dodaje fakt, że policja odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie.

Pasażer po prawej stronie otworzył drzwi, a samochód zwolnił. Mój rower wbił się prosto w niego. Upadłam na ziemię, a oni pojechali dalej. Śmiali się, gdy odjeżdżali

- powiedziała Ellie Mead Fox 11 w trakcie rozmowy na Zoom

 

Przypadków celowego potrącenia rowerzystów w Bay Area jest coraz więcej

W drugim podobnym przypadku policja z Oakland już prowadzi dochodzenie. W piątkowy wieczór ucierpiał w nim rowerzysta, który odmówił przyjęcia pomocy medycznej. Niebezpieczny proceder został szybko nagłośniony przez stowarzyszenie East Bay Bike Party i może mieć związek z organizowaniem lokalnej rowerowej masy krytycznej.

Teraz władze z rejonu całego Bay Area przyglądają się sfilmowanym przypadkom prób potrącenia rowerzystów przez kierowców i współpracujących z nimi pasażerów samochodów. Takich przypadków mogło być aż 14, wydarzyły się w różnych miastach Bay Area (m.in. Oakland i Berkeley), a domniemanymi sprawcami byli kierowcy kilku samochodów.

Dokumentacja wideo takich sytuacji jest bardzo ważna, bo w przeciwnym razie sprawcy mogą łatwo wymigać się odpowiedzialności, zaprzeczając, że coś takiego w ogóle miało miejsce, a w przypadku potrącenia zrzucać winę na nieostrożnych cyklistów. Jeśli policja ma do dyspozycji filmowy materiał dowodowy, łatwiej pozbyć się wątpliwości i jednoznacznie określić winnego.

Część z prób potrącenia rowerzystów została nagrana przez kamerki umieszczone na kaskach albo w innych autach. Pozostałe uwieczniły kamery telewizji przemysłowej, a niektóre nawet te umieszczone w inteligentnych dzwonkach do drzwi. Sprawcy chyba zapominają, że teraz kamery są prawie wszędzie.

Jedną z takich nieudanych akcji nagranych na wideo pokazał portal Fox 11. Obejrzyjcie ją i sami oceńcie, czy zachowanie pasażera auta mogło być nieumyślne lub przypadkowe. Nie wiadomo, kto stoi za makabrycznym pomysłem uderzania drzwiami w jadących rowerzystów, ale bardzo ważne jest jak najszybsze zniechęcenie amatorów takiej wątpliwej rozrywki.

Użytkownicy jednośladów — rowerów, skuterów i motocykli — nawet bez głupich żartów kierowców samochodów są niechronionymi i najbardziej narażonymi na groźne skutki wypadku uczestnikami ruchu. Jeśli celowe potrącanie rowerzystów stanie się popularne, może zniechęcić wiele osób od wybierania takiego środka transportu. Zamiast niego wsiądą do auta.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.