Nowe przepisy w 2022 r. Za piwo na rowerze utrata prawa jazdy? 2500 zł mandatu? Wyjaśniamy

Rower i alkohol to tak samo złe połączenie jak auto i alkohol. Nie ma się zatem co dziwić, że w tym roku ustawodawca zaostrzył kary za ten czyn. Ale czy za piwo na rowerze można aż stracić prawo jazdy? Sprawdźmy co mówią przepisy.

Porady związane z prawem o ruchu drogowym i mandatami publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Tak naprawdę już w pierwszym zdaniu tego materiału spokojnie możemy napisać, że rower i alkohol nie idą w parze. Pijany rowerzysta bowiem zagraża nie tylko sobie, ale i innym użytkownikom drogi. Staje się czymś na kształt bomby z opóźnionym zapłonem. Nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie wybuchnie oraz ile osób w wyniku jego działań ucierpi.

Zobacz wideo Wiózł 7-letniego syna mając ponad 3 promile alkoholu w organizmie

Nowy taryfikator i nowe kary za alkohol na rowerze

Mając powyższe na uwadze, ustawodawca zdecydował się na zaostrzenie kar za jazdę pod wpływem alkoholu na rowerze. I ta stała się faktem 1 stycznia 2022 roku wraz z nowelizacją taryfikatora mandatów. Co grozi kierującemu? Wszystko zależy od tego czy jest on w stanie po użyciu alkoholu czy nietrzeźwości. Warto pamiętać też o tym, że przepisy mówiące o nietrzeźwości na rowerze odnoszą się do dróg publicznych, ale też stref zamieszkania czy stref ruchu.

Piwo na rowerze? Mandat to 1 lub 2,5 tys. zł... minimum!

Stan po użyciu alkoholu pojawia się wtedy, gdy kierujący ma w wydychanym powietrzu od 0,2 do 0,5 promila. Kara? Art. 86 par. 2 ustawy Kodeks wykroczeń przewiduje za taki czyn nie mniej niż 1000 zł mandatu. Nie mniej, czyli maksymalnie 5 tys. zł w czasie kontroli drogowej i nawet 30 tys. zł w sądzie.

Stan nietrzeźwości oznacza, że rowerzysta "wydmuchnął" na alkomacie co najmniej 0,5 promila. To dość mocno pogarsza jego położenie. Wtedy do akcji wkracza bowiem art. 87 par. 1a ustawy Kodeks wykroczeń. A ten nakłada na policjantów obowiązek wypisania mandatu wynoszącego minimum 2,5 tys. zł. I ponownie, limit to 5 tys. zł w przypadku mandatu karnego i 30 tys. zł w przypadku wyroku sądu.

Pijany rowerzysta nie straci prawa jazdy. Nie wsiądzie za to na rower!

Co najmniej tysiąc lub 2,5 tys. zł mandatu to sporo? A tak naprawdę lista konsekwencji dopiero się zaczyna. W skrajnym przypadku policjanci mają również możliwość uruchomienia art. 87 par. 4 ustawy Kodeks wykroczeń. A ten mówi wyraźnie że: "W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1a lub 2 można orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż określone w § 1". W skrócie sprawa trafi do sądu, a tam kierowca roweru dostanie grzywnę i zakaz prowadzenia roweru. Ten może obowiązywać nawet przez 3 do 5 lat. Wszystko zależy od skali zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Warto silnie podkreślić, że mówimy o zakazie prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne. Pijany rowerzysta nie straci prawa jazdy.

Jedno piwo to przysłowiowe małe piwo? No właśnie nie...

Lista konsekwencji jest raczej solidna. Z pewnością znajdą się jednak tacy, którzy powiedzą że przecież piwo wypite w przerwie od jazdy rowerem to żaden alkohol. Zaraz kierowca go spali. Tyle że to poważny błąd. Po wypiciu półlitrowej puszki trunku, prowadzący wydmuchnie bowiem w alkomacie przeciętnie od 0,26 do 0,35 promila. Jeżeli rowerzystą będzie szczupła i niska kobieta, wynik może być jeszcze wyższy. W takim przypadku zatem jedno piwo za 3 zł wypite w czasie jazdy rowerem może kosztować nawet 2,5 tys. zł...

Więcej o:
Copyright © Agora SA