Jak przewieźć rowery elektryczne samochodem?

Pytanie zadane w tytule tego materiału wydaje się podchwytliwe, ale podchwytliwe w rzeczywistości nie jest. Bo elektryczny rower jest cięższy. A to tworzy zasadniczy problem. Masa jest w tym przypadku nie tylko wrogiem niskiego spalania.

Porady w zakresie użytkowania pojazdów znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Czym jest rower elektryczny? To tak naprawdę standardowy rower, w którym zamontowany został niewielki silnik, układ przeniesienia napędu i akumulator trakcyjny. Pojazd może wspomagać siłę mięśni kierowcy. Dlatego elektryki często są zabierane w tereny górskie. Mocno ułatwiają jazdę po kolejnych wzniesieniach.

Zobacz wideo Wjechała pod samochód, wioząc rowerem koleżankę na kierownicy

Jakie dane sprawdzić przed przewożeniem w aucie roweru elektrycznego?

Wyjazd z rowerem elektrycznym – to brzmi niezwykle prosto powiecie. Przecież w aucie są zamontowane belki, a kierujący posiada w garażu uchwyty rowerowe do montażu na dachu. Ewentualnie pojazd posiada hak, a prowadzący bagażnik rowerowy na hak. Zanim jednak weźmiecie się za załadowywanie elektrycznych rowerów do samochodu, powinniście sprawdzić aż trzy rzeczy. Bo te są niezwykle kluczowe.

  • Po pierwsze kierujący powinien sprawdzić, ile dokładnie waży każdy z rowerów, które ma zamiar zabrać w podróż.
  • Po drugie konieczne jest sprawdzenie maksymalnej ładowności bagażnika rowerowego.
  • Po trzecie należy sprawdzić, ile wynosi ładowność dachu lub haka holowniczego.

Wrogiem w przypadku transportu roweru elektrycznego jest masa

Uwarunkowania wagowe mają potężne znaczenie. Powód? Standardowy rower (nazwijmy go) górski waży jakieś 13 do 15 kg. Identyczny pojazd, ale wzbogacony o napęd elektryczny może już ważyć nawet 25 do 30 kg. Masa jest o tyle kluczowa, że standardowe uchwyty rowerowe na dach są w stanie poradzić sobie z ładownością wynoszącą maksymalnie 15 kg. Podstawowe uchwyty na hak natomiast pozwalają na transport rowerów o maksymalnej masie 20 kg, przy czym ładowność całego "stojaka" często nie przekracza np. 45 kg.

A przecież pozostaje jeszcze kwestia ładowności dachu, która w przypadku większości samochodów osobowych nie przekracza 50 kg, a w SUV-ach na ogół wynosi 75 kg. W tę masę trzeba wliczyć jednak nie tylko ciężar samych rowerów, ale także relingów, belek i uchwytów... Obciążenie pionowe dobrej jakości haka z kolei nie powinno przekraczać 75 kg.

Zbyt ciężki rower w zbyt słabym uchwycie? To brzmi niebezpiecznie

Kierowca przed ruszeniem w podróż powinien zatem najpierw wziąć do ręki kalkulator, a następnie kartę do bankomatu. Bo jeżeli posiada np. uchwyty na dach dedykowane klasycznym rowerom, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie musiał kupić nowe. Do starych elektryk okaże się zbyt ciężki. Jazda na siłę ze zbyt mało wytrzymałym uchwytem? To mogłoby oznaczać spadnięcie roweru w czasie jazdy z dachu. Rower pójdzie na złom. Ale spadając, uszkodzi także pojazd kierowcy oraz kilka innych aut. Stworzy w ten sposób zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Rower spadający na drogę oznacza, że kierowca stanie się albo sprawcą zdarzenia drogowego, albo spowoduje zagrożenia dla bezpieczeństwa. W obydwu przypadkach dostanie 1100 zł mandatu i 10 punktów. Choć to dopiero początek... Bo ktoś w takim zdarzeniu może odnieść obrażenia, a nawet zginąć. Warto o tym pamiętać.

Gdy uchwyt wytrzymuje do 15 kg, a rower waży np. 25 kg, nie ma szans na to, że jednoślad zostanie utrzymany na dachu pojazdu podczas jazdy z prędkością miejską. Nie wspominam już nawet o podróżowaniu poza terenem zabudowanym. A przecież identyczne wątpliwości pojawią się również w przypadku bagażnika na hak. Bo w tym przypadku ładowność całej konstrukcji może być wystarczająca. Tyle że producent przewidział też ładowność konkretnego uchwytu. Gdy ten mieści rower do 20 kg, elektryk nadal jest zbyt ciężki. Tu rower nadal może spaść z auta w czasie jazdy, a do tego wcześniej uszkodzi hak, na którym stojak spoczywa.

Więcej o:
Copyright © Agora SA