Czy SUV z hybrydowym napędem może działać jak samochód elektryczny? Może, dzięki wtyczce

Napędy hybrydowe typu plug-in stają się coraz bardziej popularne. Kolejni producenci proponują kierowcom nowe modele, na pokładzie których pracują dwa różne silniki. Spalinowy i elektryczny. Nie powinno to nikogo dziwić. To świetne rozwiązanie dla kogoś, kto jeszcze nie chce się decydować na zakup samochodu elektrycznego.

Stoimy u progu rewolucji, a świat samochodów zmienia się na naszych oczach. Wciąż kupujemy przede wszystkim samochody z klasycznymi silnikami spalinowymi, ale najgłośniej jest zdecydowanie o autach elektrycznych. To właśnie silniki elektryczne mają się stać przyszłością naszych dróg. Za kilkanaście lat będą po nich jeździć pojazdy bezemisyjne w o wiele większej liczbie, niż dziś. Hybrydy typu plug-in łączą te dwa światy, płynnie wprowadzając e-rewolucję na ulice. To rozwiązanie idealne dla kierowców, którzy jeszcze nie chcą kupować stuprocentowego elektryka, ale chcą korzystać z wielu jego zalet.

Czy jesteśmy gotowi na samochody elektryczne?

To kluczowe pytanie. Obserwujemy dynamiczny rozwój samochodów elektrycznych, a nawet ich najwięksi krytycy musieli zmienić zdanie. Elektryki nowej generacji pozbyły się swoich największych wad - oferują duży zasięg na pełnym akumulatorze, obsługują technologię szybkiego ładowania, zapewniają ponadprzeciętną praktyczność i nie zmuszają kierowcy do kompromisów. Najwięksi gracze branży są już gotowi zaoferować klientom samochody elektryczne, które spełnią ich wszystkie potrzeby, co najlepiej widać po największym producencie samochodów w Europie. Volkswagen na poważnie rozpoczął e-ofensywę, wprowadzając model ID.3, a chwilę później SUV-a – ID.4. Oba na polskie drogi wyjechały w ostatnich miesiącach. Właśnie zaczynają pojawiać się na naszych ulicach.

Volkswagen ID.4Volkswagen ID.4 fot. Volkswagen

Dwa samochody w jednym, czyli skąd się bierze sukces hybryd typu plug-in

Czym tak naprawdę jest hybryda typu plug-in? To auto wyposażone w konwencjonalny silnik spalinowy, a także motor elektryczny i dodatkowy akumulator o pojemności kilkunastu kilowatogodzin. Takie samochody na samym prądzie z reguły przejadą kilkadziesiąt kilometrów. A badania pokazują, że niewielu kierowców dziennie pokonuje dłuższy dystans. Zatem, przy odrobinie systematyczności, taka hybryda może działać jak auto elektryczne – nie zużywać ani odrobiny paliwa, a tym samym nie emitować do atmosfery szkodliwych substancji.

Zobacz wideo

Akumulator auta PHEV (a popularnie “plugina”) jest spory, ale nie tak duży jak w klasycznym samochodzie elektrycznym. Co oznacza wspomniane kilkanaście kilowatogodzin? W zasięgu zwykle około 50 km. Z kolei w kwestii ładowania - kilka godzin przy najzwyklejszym gniazdku. To wyjątkowo ważne wobec wciąż rozwijającej się infrastruktury sieci szybkich ładowarek oraz faktu, że wielu Polaków mieszka w miejscach, gdzie nie można zamontować skracającego czas ładowania Wallboxa. Hybrydę plug-in wystarczy podpiąć do gniazdka 230V, a po nocy albo kilku godzinach w pracy będziemy mieli 100 proc. zasięgu.

Warto zauważyć, że Polacy wciąż nie rozróżniają rodzajów hybryd -? z badania Volkswagena i InsightOut Lab wynika, że 64 proc. przyznaje, że nie potrafi odróżnić plugina od klasycznej hybrydy (HEV). Napędy typu plug-in to te najbardziej zaawansowane. Mogą jeździć w trybie hybrydowym jak auto HEV, ale dzięki większemu akumulatorowi i ładowaniu z gniazdka pokonają w trybie EV znacznie dłuższe dystanse.

Volkswagen Tiguan eHybridVolkswagen Tiguan eHybrid fot. Volkswagen

SUV nr 1 w Europie z nowym napędem

Volkswagen Tiguan to zdecydowanie najpopularniejszy SUV w Europie i jeden z najlepiej sprzedających się SUV-ów globalnie. W zeszłym roku na drogi całego świata wyjechało aż?911?000 sztuk Tiguana, co sprawiło, że ponownie był nie tylko najpopularniejszym modelem marki, ale całej Grupy Volkswagen.

Tiguan jest gotowy na e-rewolucję. W ofercie pojawiła się teraz wersja e-Hybrid, czyli napęd hybrydowy plug-in z silnikiem elektrycznym i spalinowym TSI. Przy wystarczająco naładowanej baterii Tiguan eHybrid rusza automatycznie w trybie elektrycznym. Bateria umożliwia przejechanie 50 km z napędem wyłącznie elektrycznym. Większość kierowców nie potrzebuje więcej. Badania pokazują, że podczas zwykłego dnia przeciętny Europejczyk nie przejeżdża więcej niż 30 km. Regularnie ładowany SUV będzie więc autem elektrycznym. W trybie EV może się poruszać i po mieście, i na drogach szybkiego ruchu. Z naładowanym akumulatorem zaimponuje też zużyciem paliwa. Deklarowane to 1,5-1,7 l/100 km.

Kończy się prąd i... co?

To wizja, która przeraża wiele osób w samochodach elektrycznych. W hybrydzie typu plug-in, jeśli skończy nam się prąd albo zapomnimy naładować akumulatory, po prostu poruszamy się na jednostce spalinowej. Jeśli skończy się też paliwo, nie czekamy na naładowanie akumulatorów, tylko tankujemy na stacji benzynowej i ruszamy w dalszą podróż. Tiguan eHybrid po włączeniu trybu hybrydowego będzie optymalnie zarządzał pracą obu silników w taki sposób, aby możliwe było efektywne pokonanie długich tras.

Trzeba też pamiętać, że “0 km” pokazane przez komputer pokładowy wcale nie oznacza, że hybryda plug-in przestaje używać silnika elektrycznego. Nie jest w stanie jeździć w trybie bezemisyjnym długich odcinków, ale przemienia się w klasyczną hybrydę. Akumulator jest ładowany podczas wytracania prędkości i hamowania (rekuperacja), a zgromadzona energia wykorzystywana przez e-motor do wspierania silnika spalinowego. Silnik elektryczny pomaga przy ruszaniu, zapewnia dodatkową moc przy wyprzedzaniu - to wszystko sprawia, że nawet nienaładowany plug-in zużywa znacznie mniej paliwa niż jego klasyczny odpowiednik.

To jeden z mitów dotyczących hybryd. We wspomnianym już badania Volkswagena i InsightOut Lab wyszło, że zaledwie 15 proc. zdaje sobie sprawę, że zarówno zwykła hybryda (HEV), jak i hybryda typu plug-in (PHEV) nie muszą być doładowywane z gniazdka lub ładowarki, by ich silnik elektryczny mógł pracować, bo doładowują swoje akumulatory m.in. za sprawą rekuperacji.

Volkswagen Tiguan eHybridVolkswagen Tiguan eHybrid fot. VW

Hybrydy plug-in mają jeszcze jedno oblicze

Sportowe. Przy samochodach elektrycznych i hybrydowych skupiamy się przede wszystkim na bezemisyjnej jeździe, oszczędności oraz ekologii, zapominając, że dwa silniki mogą zapewnić sporo frajdy z jazdy. W VW Tiguanie w trybie GTE pracować będzie silnik spalinowy i elektryczny, uzyskując moc systemową 245 KM. Kierowca może w pełni wykorzystać rezerwy mocy napędu hybrydowego i cieszyć się każdym przejechanym kilometrem. Rodzinny i praktyczny SUV przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 7,5 s.

Wstęp do nowego świata

Hybryda typu plug-in to swego rodzaju wstęp do świata elektromobilności. To samochód, który ma wszystkie zalety napędu konwencjonalnego – przestronne nadwozie, duży bagażnik i praktyczne wnętrze, a jednocześnie ma same zalety auta elektrycznego - może poruszać się w trybie bezemisyjnym na całkiem długich dystansach. Najlepszym przykładem takiej hybrydy jest wspomniany Tiguan eHybrid. SUV-bestseller, który w nowej wersji przemienia się w auto elektryczne podczas codziennej jazdy. Jest jednak gotowy na każdy scenariusz, nawet długą trasę na drugi koniec Europy.

Hybrydy typu plug-in to znakomita alternatywa dla każdego, kto nie jest jeszcze zdecydowany na zakup samochodu w pełni elektrycznego.

Volkswagen Tiguan eHybridVolkswagen Tiguan eHybrid fot. VW

Więcej o: