Kubica był dla niego trampoliną do kariery. Misha opowiada, co się stało, gdy przyjechał do Polski

Misha Charoudin to osoba znana fanom toru Nurburgring. Jego kanał na YouTubie zyskał ogromną popularność po opublikowaniu filmu z Robertem Kubicą. Rosjanin opowiada, co zdarzyło się, gdy był w Polsce.

Misha Charoudin wprawdzie urodził się w Rosji, ale dzieciństwo spędził w Holandii, a na dorosłe życie wybrał sobie okolice słynnego toru Nurburgring. Prowadzi tam wypożyczalnię samochodów sportowych, a ponieważ zna północną pętlę tego toru (niem. Nordschleife) jak własną kieszeń, oprócz tego oferuje swoją pomoc właścicielom różnych aut. Siada za kierownicę i instruuje ich, jak powinno się poprawnie jeździć po arcytrudnym torze. Nawiasem mówiąc, cały kompleks sportowy Nurburgring jest własnością innego Rosjanina, Wiktora Charitonina. Miliarder mimo bliskiej znajomości z Putinem i wpisania na czarną listę jakimś cudem zdołał uniknąć wojennych sankcji. Ale to zupełnie inna historia, która nie ma nic wspólnego z sympatycznym bohaterem tej opowieści.

Zobacz wideo Goodwood Festival of Speed - wizyta na jednej z najlepszych imprez motoryzacyjnych na świecie [AUTOPROMOCJA]

Więcej ciekawych wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Misha Charoudin nie wiedział, kim jest Kubica, ale od razu go polubił

Misha swoje doświadczenia dokumentuje na kanale YouTube firmowanym własnym imieniem i nazwiskiem. Do pewnego czasu jego popularność była umiarkowana, ale wszystko się zmieniło po tym, jak opublikował film z Robertem Kubicą. Popularność polskiego kierowcy sprawiła, że liczba subskrybentów wystrzeliła w nieboskłon. Teraz Misha ma ich milion, a film z udziałem polskiego kierowcy Formuły 1, który potrzebował samochodu do jazdy po torze, obejrzało już 9,4 mln osób. Bardzo dobrze, bo Misha robi dobrą robotę, a jego wideo są bardzo ciekawe i zasługują na wysoką liczbę wyświetleń. Wspólna przejażdżka BMW M4 (F82) po północnej pętli Nurburgringu była szczególnie emocjonująca. Wcześniej nikt nie chciał pożyczyć Kubicy auta bez uprzedniej przejażdżki na prawym fotelu. Dopiero w firmie Apex Nurburgring powitano go z otwartymi rękami.

 

Autor popularnego kanału niedawno zwierzał się autorom podkastu Drive Torque. Opowiedział wiele ciekawych historii. Między innymi taką, że gdy Kubica zapukał do drzwi jego firmy, nie miał pojęcia, kim jest i był bardzo zaskoczony faktem, że film, którego bohaterem był polski kierowca, rozprzestrzeniał się w internecie w tempie wirusa. Natomiast obaj panowie szybko się zaprzyjaźnili, ale to niejedyne związki Mishy z naszym krajem. Charoudin w środku pandemii zakupił bardzo ciekawy samochód: BMW M5 E34 z przełomu lat 80. i 90.

Znalazł odpowiedni egzemplarz w Rosji, a na odbiór umówił się w Polsce. Polski znajomy, który mu w tym wszystkim pomagał, wpadł na nie najlepszy pomysł zamiany oryginalnych rosyjskich tablic na polskie po to, żeby nie budzić podejrzeń poddenerwowanych pandemicznymi ograniczeniami policjantów. Sprawa wyszła na jaw, kiedy drogówka zatrzymała auto do kontroli drogowej po zbyt szybkiej jeździe kompana Mishy.

 

Polskiego znajomego Charoudina uratowało to, że Misha pomógł Robertowi Kubicy

Historia skończyłaby się dla anonimowego Polaka bardzo źle, mimo że wówczas zamiana tablic była tylko wykroczeniem. Teraz to przestępstwo, za które można trafić na pięć lat za kratki. Tak czy siak uratowała go znajomość z Mishą. Policjanci rozpoznali pasażera BMW, bo też oglądali wiralowe wideo. Wtedy podejście stróżów prawa do obu zatrzymanych osób zmieniło się diametralnie.

Myślcie sobie o tym, co chcecie, ale zamiast zarekwirować samochód z fałszywymi tablicami, odebrać Polakowi uprawnienia do jazdy i skierować sprawę do sądu policjanci puścili go wolno i dodatkowo ostrzegli przed następnym patrolem drogówki. Uratowała go niesamowita popularność Mishy Charoudina i fakt, że pomógł najsłynniejszemu polskiemu kierowcy, kiedy ten był w potrzebie. Historia brzmi jak z kraju Trzeciego Świata, ale wydarzyła się w Polsce. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jest prawdziwa.

Więcej o:
Copyright © Agora SA