Michael Jordan ma nowy samochód. Venom powstał do bicia rekordów prędkości

Garaż Michaela Jordana powiększył się właśnie o wyjątkowo wyjątkowy samochód. W sumie powstanie tylko 30 egzemplarzy Hennessey Venom F5 Roadster. To imponująca maszyna.

Nie tylko piłkarze lubują się w drogich i szybkich samochodach. Michael Jordan, legenda koszykówki, ma w swoim garażu pokaźną kolekcję wyjątkowych modeli. To choćby Chevrolet Corvette ZR1 40th Anniversary Edition z 1993 r, Bugatti Veyron Sang Noir z (2010) czy Porsche 930 Turbo z 1989 r. Amerykańskie media donoszą, że kolekcja liczy aż 60 samochodów, a właśnie powiększyła się o kolejną spektakularną pozycję. Informacja w stu procentach sprawdzona - zdjęcie Michaela Jordana i Johna Hennesseya, dyrektora marki, wrzucił oficjalny profil Hennessey.

Hennessey Venom F5 Roadster - co to za auto

Więcej informacji ze świata motoryzacji znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl. Jeśli śledzicie segment supersamochodów, to na pewno nazwa "Hennessey Venom" obiła wam się o uszy. O amerykańskiej marce było szczególnie głośno i przebiła się do tzw. mainstreamu, kiedy się odgrażała, że ich supersamochód pokona Bugatti i pobije rekord prędkości należący do Francuzów. Oficjalny rekord w końcu nie padł, ale Venom i tak imponuje parametrami. To zdecydowanie auto dla fanów liczb.

Za napędzanie Venoma F5 odpowiada potężna V-ósemka o pojemności ponad sześciu litrów. Producent podaje, że dostarcza ona kierowcy ponad 1800 KM mocy i 1600 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jednostka współpracuje z 7-biegowym automatem. Cała moc trafia na koła tylnej osi. Przy dość niskiej masie (1400 kg) musiało się to przełożyć na osiągi z kosmosu. Amerykanie twierdzą, że to "najszybszy samochód bez dachu na świecie", a prędkość maksymalna sięga okolic 500 km/h. Dokładnie to "300 mil na godzinę", co w kilometrach daje ok. 482 km/h. Hennessey do 300 km/h rozpędza się w 8,4 sekundy. Szybciej niż wiele aut do setki.

Hennessey Venom F5 Roadster - ile kosztuje

Hennessey Venom F5 to ściśle limitowany samochód. W sumie powstanie tylko 24 sztuk coupe i 30 roadsterów. Michael Jordan sięgnął po mniej ekskluzywne wydanie Venoma, ale i tak znalazł się w wąskim gronie wybranych. Nie wiadomo, ile dokładnie zapłacił koszykarz, ale wiemy, że było to minimum trzy miliony dolarów. W momencie premiery Hennessey podało, że taka jest wyjściowa cena roadstera. Przy kursie z 23 maja to ponad 12,5 miliona dolarów.

Wyraźnie tańszy jest Venom F5 w wydaniu coupe, choć i tutaj mówimy oczywiście o zaporowej dla zwykłego śmiertelnika kwocie. 2,1 miliona dolarów to w końcu prawie dziewięć milionów złotych.

Zobacz wideo Jeśli pamiętacie "Kosmiczny mecz", to mieliście świetne dzieciństwo [Studio Biznes]

Michael Jordan bił rekordy. Hennessey też ma takie ambicje

To ciekawa i niekończąca się historia. O miano najszybszego kabrioletu świata najgłośniej biją się panowie z Hennessey i Bugatti. Ich pojedynek na km/h trwa już od dłuższego czasu. Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse, zdaniem francuskiej marki, od roku 2013 dzierży tytuł najszybszego kabrioletu na świecie. Miano to zapewniło mu rozwinięcie prędkości na poziomie 408,84 km/h. Z kolei zdaniem Amerykanów tytuł ten należy do Venoma GT Spyder (poprzednik Venoma F5). Pojazd ten w marcu roku 2016 rozwinął prędkość na poziomie 427,4 km/h.

Przedstawiciele Bugatti mają dwa argumenty. Po pierwsze, Veyron Grand Sport Vitesse w przeciwieństwie do Venoma GT Spyder jest autem produkcyjnym. Razem z klasycznym kabrioletem wyprodukowano w sumie 150 sztuk. Venomów było nawet 90 proc. mniej. Po drugie prędkość Bugatti została potwierdzona przez TÜV Saar. Rekord Henneseya z roku 2016 certyfikowała jednak firma Racelogic. a jej również trudno zarzucić stronniczość czy braki w kwestii fachowości pomiarów.

A co na to słynna Księga Rekordów Guinnessa? Żaden z modeli w spisie nie został ujęty. I decyduje o tym chociażby fakt, że pojazdu użyty do pobicia rekordu musi być w stanie stokowym. Musi być skonfigurowany dokładnie tak, jak pojazdy przekazywane klientom. A np. Bugatti odbierane przez nabywców ma limiter maksymalnej prędkości. Auto bijące rekord go nie miało... I tak wojna o uznanie rekordu trwa od lat, a obie firmy się kłócą i przerzucają argumentami.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.