Jak Walt Disney kupował Mercedesa SL? Był tak skąpy, że potem wynajmował go do zdjęć

Zamiłowanie do oszczędności Walta Disneya jest legendarne. Kolejna historia potwierdza te plotki. Aktor Dean Jones towarzyszył mu w czasie zakupu ostatniego samochodu w życiu. Chodzi o pięknego Mercedesa 230 SL znanego jako "pagoda".

"Nie stać mnie" - powiedział Walt Disney, który w 1964 r. mógł sobie pozwolić na każde auto świata. Po przejściu kilkudziesięciu metrów jednak zatrzymał się, odwrócił do towarzysza i stwierdził: "a może mnie stać." Jeden z największych twórców przemysłu filmowego w historii znalazł sposób na uniknięcie wyrzutów z powodu wydania dużej kwoty. Tego dnia Disney wrócił do domu nowym Mercedesem 230 SL. Więcej ciekawostek na styku motoryzacji i popkultury znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Mercedes-Benz 230 SL Walta Disney zagrał w filmie "Koci Detektyw". Nie chodziło o sławę

Produkowany w latach 1963-1971 Mercedes-Benz SL z serii W113 to jeden z najpiękniejszych roadsterów w historii motoryzacji. Zaprojektował go słynny Paul Bracq, a w opracowaniu konstrukcji brał udział legendarny inżynier Rudolf Uhlenhaut.

Ta generacja modelu SL ze względu nietypową linię zakładanego sztywnego dachu zaczęła być nazywana "pagodą" i śniło o niej wielu kierowców. Dla większości to marzenie było niedostępne, bo w 1964 r. kosztował w USA 8,5 tys. dolarów, co stanowiło równowartość obecnych 85 tys. dolarów.

Tyle że Walt Disney był wówczas właścicielem filmowego imperium i człowiekiem na szczycie finansowym świata. Mógł mieć wszystko, o czym zamarzył, tylko nie lubił wydawać pieniędzy. Tak bardzo, że po zakupie nowego Mercedesa postanowił wynajmować go do własnych produkcji filmowych, aby odzyskać część wydanej kwoty.

Jak pomyślał, tak zrobił. Magnat rozrywki wypożyczał własnego Mercedesa 230 SL ekipie produkującej komedię "Koci detektyw" (That Darn Cat!, 1965 r.) za 100 dolarów dziennie. Wartość fortuny Walta Disneya była wówczas oceniana na około 20 milionów dolarów.

 

Twórca imperium Disneya nie lubił wydawać pieniędzy. Wolał je inwestować

Jednym dowodów na prawdziwość tej historii jest czek na zakup właśnie takiego samochodu wystawiony dealerowi Mercedesa przez Walta Disneya. Widnieje na nim kwota 3000 dolarów i adnotacja, że dodatkowo będzie jeszcze wymagana dopłata w wysokości 5500 dolarów.

Autentyczność czeku i opowieść potwierdza historyk Disneya (w USA jest taki zawód) Jeff Kurti. Podobno usłyszał ją od aktora, który towarzyszył tego dnia Waltowi w spacerze. Historię białego Mercedesa ostatnio przypomniał portal slashgear.com.

Dean Jones zmarł w 2015 r.,  dlatego nie można jej potwierdzić u źródła. Amerykański aktor był ikoną filmów Disneya z przełomu lat 60. i 70. Najpierw zagrał właśnie w "Kocim Detektywie", na którego planie zobaczył znajomego Mercedesa i połączył fakty. Potem wystąpił w serii filmów o słynnym Volkswagenie Garbusie "Herbie" ("The Love Bug" z 1968 r., "Herbie Goes to Monte-Carlo" z 1977 r.), "Brzydkim Jamniku" (1966 r.) i sześciu innych produkcjach wytwórni Walt Disney Productions.

A co z głównym bohaterem opowieści, Mercedesem 230 SL? Sportowy model SL marki Mercedes-Benz z serii W113 był produkowany w latach 1963-1967. Pod maską krył sześciocylindrowy rzędowy motor o poj. 2,3 l i mocy 150 KM. Egzemplarz Disneya był biały i podobno jest w rękach rodziny magnata rozrywki do dziś. Pierwszy właściciel zdążył się nim nacieszyć przez 18 miesięcy, bo zmarł w grudniu 1966 r.

W filmie "Koci Detektyw!" Mercedes 230 SL zagrał zaledwie epizodyczną rolę (jeździł nim brytyjski aktor Roddy McDowall). W końcu nie chodziło o sławę, ale o pieniądze, dzięki którym właściciel miał nieco mniejsze wyrzuty sumienia z powodu zakupu tak drogiej rzeczy.

Gdyby Walt Disney jakimś cudem dożył dzisiejszych czasów, byłby bardzo zdziwiony, jak dużo na nim zarobił. Cena dobrze utrzymanych egzemplarzy przekracza 150 tys. dolarów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.