Opinie Moto.pl: Booster Baseus do uruchamiania silnika. Działa i to jak!

Baseus Super Energy Ultra to idealne połączenie pojemnego power banku i tzw. boostera, czyli urządzenia do uruchamiania silnika "na kable". Jednocześnie jest naprawdę drogi. Czy warto wydać na niego własne pieniądze?

Samochodowe boostery (inaczej: rozruszniki, startery) stają się coraz popularniejszym wyposażeniem kierowców. To dlatego, że technologia akumulatorów poszła tak bardzo do przodu, że takie urządzenie może być znacznie lepsze i tańsze, niż jeszcze kilka lat temu. Najlepszym przykładem jest flagowy produkt Baseusa, który udowadnia, że można go z powodzeniem stosować w tej roli do uruchomienia każdego silnika. Przy okazji pełni kilka innych, również przydatnych ról.

Zobacz wideo Kable rozruchowe – czy wiesz, jak poprawnie ich używać?

Więcej recenzji samochodowych akcesoriów znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Baseus to chiński producent elektroniki, którego cenię od lat, bo nie zawodzi

Baseus (czytaj: bejsjus od angielskich słów: BASEd on USer) to chiński producent akcesoriów elektronicznych wysokiej jakości, które najczęściej służą do zasilania albo ładowania urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Piszę, że produkty tej firmy są wysokiej jakości z pełną odpowiedzialnością, bo używam ich od lat. W tym czasie kupiłem i przetestowałem różne zasilacze, power banki i kable wielu marek z całego świata. Ten morderczy dla mojego portfela maraton przetrwał tylko jeden: Baseus. Warto to podkreślić, bo wciąż krąży wiele stereotypów dotyczących chińskich marek. Prawda jest taka, że firmy z całego świata produkują elektronikę w Państwie Środka, a chińskie oferują urządzenia najróżniejszej jakości: od miernej do doskonałej. To zależy głównie od tego, ile chcesz za nie zapłacić. Dlatego, jeśli ktoś kupuje najtańsze produkty "made in China", nie powinien być zaskoczony, że kiepsko albo krótko działają.

Baseus Super Energy Ultra jest idealnym przykładem, że dobre rzeczy sporo kosztują

Bank energii i booster 2-w-1 marki Baseus na pewno do nich nie należy. Po pierwsze działa znakomicie, a po drugi wcale nie jest tani. Jego cena w firmowym sklepie to aż 899 zł, ale za to dostajemy produkt o znakomitych parametrach. Na szczęście w ofercie Baseusa są też tańsze (i słabsze) boostery. Najpierw jednak warto wyjaśnić, do czego służą takie przenośne rozruszniki i dlaczego są takie fajne.

Każdemu właścicielowi auta lub motocykla pewnie zdarzyło się, że jego pojazd nie uruchomił się tak, jak zwykle. Najczęściej zdarza się to po dłuższym postoju albo w mroźne poranki, bo od jednego i drugiego spada poziom naładowania akumulatora. Co można zrobić w takiej sytuacji? Na przykład naładować akumulator w domu przy użyciu prostownika, poprosić sąsiada, żeby pomógł "odpalić" auto kablami albo zadzwonić po pomoc drogową. Z mojego doświadczenia wynika, że ładowanie akumulatora to pracochłonna czynność, sąsiada trudno znaleźć, a korzystanie z usług assistance jest kosztowne. Poza tym w każdym przypadku tracimy czas. Dlatego zamiast prostownika, zapasowego akumulatora, czy sąsiada czekającego, by pomóc, wolę mieć przenośny booster. Pozwoli uruchomić samochód w ciągu kilku minut bez proszenia kogokolwiek o pomoc i nawet gdy zaparkowaliśmy komorą silnika tuż przy ścianie, albo w bardzo ciasnym miejscu.

Booster do akumulatorów Baseus Super Energy UltraBooster do akumulatorów Baseus Super Energy Ultra fot. ŁK

Baseus Super Energy Ultra to król wśród konsumenckich modeli samochodowych boosterów

Na rynku są różne rodzaje boosterów. Jeszcze niedawno królowały potężne urządzenia ważące kilkanaście kilogramów i przeznaczone dla pracowników pomocy drogowej. Dawniej popularne były też boostery z kondensatorem zamiast baterii, które pozwalały "zebrać" resztki energii z częściowo rozładowanego akumulatora, by wykorzystać ją ponownie. Teraz rynek praktycznie opanowały nowoczesne urządzenia z wbudowaną baterią i przetwornicą, która umożliwia uzyskanie niezbędnego napięcia (12 V) i odpowiednio wysokiego natężenia prądu stałego. Jak się sprawdza w tej roli Baseus Super Energy Ultra?

Zacznijmy od wyglądu zewnętrznego. Flagowy booster Baseusa waży około kilograma (producent podaje 1,2 kg, ale to masa włącznie z kablami) i ma kształt płaskiego prostopadłościanu. Jest wystarczająco lekki i mały, żeby nosić go ze sobą w plecaku, a na pewno można to robić o wiele łatwiej, niż z samochodowym akumulatorem.

Urządzenie jest wykonane z estetycznego i bardzo porządnego tworzywa sztucznego. Na górze pod półprzezroczystą powierzchnią został umieszczony wyświetlacz, który podaje poziom naładowania akumulatora i kilka informacji dotyczących aktualnego stanu urządzenia. Widać go tylko, kiedy jest włączony. Aby dbać o kondycję baterii, warto pilnować, żeby nie rozładował się poniżej poziomu około 20 proc., ale z mojej praktyki wynika, że akumulatory Baseusa trzymają poziom naładowania bardzo skutecznie. Power bank tej firmy pokazuje poziom 100 proc. nawet po kilku miesiącach leżenia w szufladzie.

Na obudowie można dostrzec kilka ciekawych elementów. Są oczywiście złącza (okrągłe DC in i out, dwa USB-A oraz jedno USB-C PD) oraz aż trzy włączniki. Dwa pierwsze łatwo odnaleźć — są na górze i z boku — ale po ich wciśnięciu się nic nie dzieje. Dlatego, że włącznik główny to mały czarny przycisk ukryty pod gumową zaślepką razem z ostatnim podwójnym złączem służącym do podłączenia grubych kabli z wtyczką służących do uruchamiania auta. Są zakończone zaciskami "krokodylkami". Dopiero po jego odnalezieniu i wciśnięciu tego ukrytego włącznika, urządzenie zaczyna działać. Wtedy dwa pozostałe przyciski służą do włączania oraz wyłączania towarzyszących im diod.

Booster do akumulatorów Baseus Super Energy UltraBooster do akumulatorów Baseus Super Energy Ultra fot. ŁK

Baseus Super Energy Ultra może służyć jako pojemny power bank i lampa serwisowa

Urządzenie Basuesa może służyć jako latarka i to na dwa sposoby. Początkowo uznałem to za przesadę, ale po zastanowieniu się uznałem, że ma sens. Dioda ukryta za podłużną matową powierzchnią na górze daje rozproszone światło i ma trzy poziomy jasności. Dzięki temu można jej używać jak lampy, np. do oświetlenia po ciemku komory silnika w celu odnalezienia akumulatora. Druga dioda jest przy gniazdkach i emituje bardziej punktowe światło. Może świecić lub mrugać, dzięki czemu da się jej użyć do sygnalizacji, np. awarii na poboczu. Obie wyłączają się po dłuższym przytrzymaniu odpowiednich przycisków. Natomiast na pewno przesadą jest mały kompas umieszczony na górze.

Oprócz funkcji latarki  akumulatorowego boostera można użyć do ładowania różnych urządzeń. Dzięki temu, że oprócz złącz USB-A jest USB-C standardu Power Delivery o mocy do 100 W, power bankiem Baseusa da się szybko naładować smartfon, a nawet kompatybilny laptop. Będzie to tym łatwiejsze, że producent dołączył porządne kable USB-A-USB-C i USB-C-USB-C, a nawet przejściówkę, która zmienia złącze DC out w gniazdo zapalniczki, co pozwala uruchomić różne urządzenia wymagające napięcia 12 V.

Te wszystkie dodatki są ciekawe, ale najważniejsze, że booster Baseus Super Energy Ultra bardzo dobrze pełni swoją podstawową funkcję: pozwala uruchomić samochód nawet z dokumentnie rozładowanym akumulatorem. Procedura jest banalnie prosta. Należy uruchomić magiczne pudełko włącznikiem głównym, a potem wpiąć dużą wtyczkę z kablami zakończonymi "krokodylkami". Kable są krótkie, ale masywne. Wtedy na obudowie wtyczki (w  środku jest schowany superkondensator) powinny zacząć szybko mrugać na przemian dwie diody: czerwona oraz zielona. Jeśli tak się dzieje, można podłączać uchwyty do akumulatorowych klem. Należy zrobić to zgodnie z logiką: czerwona do plusa, czarna do minusa (nawet jakbyśmy chcieli podłączyć tę końcówkę do masy, raczej do niej nie sięgniemy) i uruchamiać samochód. Wypróbowałem booster kilka razy i zawsze uruchamiałem silnik momentalnie. Można to zrobić nawet kilkadziesiąt razy pod rząd, jeśli np. mamy kilka pojazdów albo niechcący zgasiliśmy silnik. Poziom naładowania akumulatora spada zaledwie o 1-2 proc. po każdym uruchomieniu. Potem oczywiście należy odłączyć i wyłączyć urządzenie.

Booster do akumulatorów Baseus Super Energy Ultra. Cena i opinia Moto.pl

Skutkiem wysokiej ceny (899 zł) boostera Baseus Super Energy Ultra są jego znakomite parametry techniczne. Pojemność akumulatora wynosi aż 26 800 mAh (99,2 Wh). To bardzo dużo, dzięki czemu możemy nie obawiać się szybkiego rozładowania (producent podaje czas czuwania do 10 lat) ani korzystania ze wszystkich funkcji tego power banku, po kolei albo jednocześnie. Pozostałe dane są równie imponujące. Prąd rozruchowy ma wysokie natężenie 1000 A, szczytowe nawet 3000 A. Dzięki temu producent nie musi określać granicznej pojemności skokowej uruchamianych silników. Urządzenie sobie poradzi z każdym motorem benzynowym albo Diesla pod warunkiem, że jego instalacja elektryczna pracuje przy napięciu 12 V. To wyklucza wyłącznie samochody ciężarowe. W przypadku wielu konkurentów oraz tańszych modeli boosterów (rozruszników) Baseusa zwykle jest podana maksymalna pojemność silników, które możemy próbować uruchamiać. Urządzenie udostępniła do testu firma Magnum RF Sp. z o.o. - polski dystrybutor marki Baseus.

Booster do akumulatorów Baseus Super Energy UltraBooster do akumulatorów Baseus Super Energy Ultra fot. ŁK

Tak dobre parametry, banalnie prosta obsługa, wysoka jakość wykonania i kompaktowe rozmiary tłumaczą wysoką cenę power banku/boostera Baseus Super Energy Ultra. Zwłaszcza w przypadku kogoś, kto trzyma w garażu kilka aut albo uruchamia je rzadko, to najlepsze rozwiązanie, jakie mogę sobie wyobrazić. Zdecydowanie wolę to niż szukać sąsiada, albo wyjmować akumulator i dźwigać go do domu. Na koniec warto przypomnieć o jednym. Jeśli samochód wymaga regularnego uruchamiania na kable, żaden booster nie pomoże na dłuższą metę. To oznacza, że jego akumulator wymaga wymiany.

Więcej o:
Copyright © Agora SA