Elektryki nie mogą wozić boksów na dachu. Thule ma rozwiązanie tego problemu

Samochody na prąd mają sporo zalet i trochę wad. Do tych drugich należy brak możliwości montażu bagażnika dachowego. Na szczęście szwedzki producent takich akcesoriów przychodzi z pomocą.

Dlaczego na dachu większości samochodów elektrycznych nie można montować dachowego bagażnika? Trudno powiedzieć, ale zazwyczaj chodzi o masę i zasięg. Po pierwsze masa własna elektryków jest zwykle bardzo wysoka. Z tego powodu uwzględnianie w czasie homologacji dodatkowej masy bagażu przewożonego na dachu auta ograniczałoby jego ładowność. Producenci walczą o to, żeby była jak najwyższa, a z bagażnika dachowego korzysta się rzadziej, niż z przestrzeni w kabinie.

Więcej opisów samochodowych akcesoriów znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Po drugie, z przeprowadzanych badań wynika, że montaż na dachu bagażnika bazowego i boksu dachowego dramatycznie zmniejsza zasięg samochodów elektrycznych. Czasami nawet o jedną trzecią. W dodatku z boksów najczęściej korzysta się zimą w czasie wyjazdów na narty, a wtedy zasięg aut na prąd często i tak jest mizerny.

Montaż tzw. trumny na dachu obniżyłby go do poziomu kłopotliwego wizerunkowo. Czasami ten konflikt interesów rodzi kuriozalne sytuacje. Tak było w przypadku elektrycznego modelu MG 5 EV bazującego na spalinowym modelu. Wersja na prąd miała dachowe relingi, które zdaniem producenta odgrywały rolę... dekoracyjną, ale właścicielom nie wolno było montować na nich bagażnika. Żeby było śmieszniej, ten sam producent oferował bagażnik dachowy jako akcesorium.

Moim zdaniem dylemat: ładowność, czy zasięg, powinien rozstrzygać właściciel. Na szczęście szwedzki producent rozwiązał kłopotliwy temat montażu dachowych bagażników. Thule wprowadza do sprzedaży model boksu Arcos przeznaczony do montażu na... haku.

Koncepcyjna opona Goodyear GOWyjątkowe auto zasługuje na wyjątkowe opony. Dlatego powstał Goodyear Eagle GO

Bagażnik-boks to idealne rozwiązanie do przewozu nart i desek snowboardowych

Do tej pory takie rozwiązania były domeną USA, gdzie montaż boksów na dachu utrudniała wielkość tamtejszych aut: pikapów i SUV-ów. Teraz podobne rozwiązanie trafia na europejski rynek i rozwiązuje kilka problemów jednocześnie.

Boks na hak Thule Arcos jest przede wszystkim dla aut na prądBoks na hak Thule Arcos jest przede wszystkim dla aut na prąd fot. Thule

Z holowaniem przyczepy samochodami elektrycznymi również bywają kłopoty, ale większość pozwala na montaż haku. Jeśli umieścimy na nim specjalny boks Thule Arcos zyskamy dodatkową przestrzeń bagażową, nie stracimy zasięgu i przewieziemy bagaż zgodnie z prawem.

Thule Arcos ma kilka dodatkowych zalet. Przede wszystkim dach wciąż pozostaje wolny, dlatego w samochodzie, w którym to fizycznie i prawnie możliwe, wciąż da się przewozić rowery na bagażniku dachowym. Poza tym dostęp do takiego boksu jest o wiele wygodniejszy niż w przypadku montażu na dachu.

Co więcej, chociaż to brzmi absurdalnie, z przeprowadzonych badań wynika, że montaż boksu na haku w pewnych sytuacjach wręcz obniża zużycie paliwa. To możliwe, ponieważ w niektórych autach ogranicza zawirowania powietrza za autem zwiększające jego opór. Montaż opływowego bagażnika na haku może nieznacznie poprawić sytuację, a na pewno pozwala na wygodne korzystanie z samochodowego bagażnika (pokrywę da się otworzyć bez demontażu boksu) i nie ogranicza widoczności do tyłu.

Kompresor OSRAM TYREinflate OTIR2000Piłka, motocykl, auto i rower. Co mają wspólnego ze sobą?

O boksie na haku można łatwo zapomnieć. Starajcie się tego nie zrobić

Są również i wady takiego rozwiązania. Przede wszystkim trzeba mieć hak oraz możliwość jego założenia w samochodzie. To dodatkowy kłopot i koszty. Ponadto w czasie podróży z takim bagażnikiem musimy pamiętać o tym, że auto stało się znacznie dłuższe oraz zmienił się rozkład mas. Pierwsza cecha jest o tyle istotna, że umieszczony nisko bagażnik zwykle nie jest widoczny w lusterkach. Z tego powodu łatwo o nim zapomnieć.

Mimo to nowy boks na hak Thule jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Może być zbawienny dla właścicieli elektryków wybierających się na aktywny urlop oraz dla wszystkich, którzy wożą ze sobą sprzęt sportowy o dużych gabarytach: deski snowboardowe, surfingowe, rowery, kajaki itp. albo po prostu zawsze zabierają duo bagażu. Wraz ze wzrostem popularności samochodów elektrycznych na rynku akcesoriów powinno pojawiać się więcej takich rozwiązań. Opływowy boks Thule to pierwsza jaskółka. Nowy produkt powinien trafić do sprzedaży w pierwszym dniu lutego 2023 r. W sam raz na ferie zimowe. Thule Arcos będzie dostępny w dwóch rozmiarach: M o poj. 300 l oraz L o poj. 400 l. Rekomendowane ceny wynoszą odpowiednio 6599 zł (Thule Arcos M) oraz 6799 zł (Thule Arcos L).

Boks na hak Thule Arcos jest przede wszystkim dla aut na prądBoks na hak Thule Arcos jest przede wszystkim dla aut na prąd fot. Thule

Więcej o: