Wróciły kolorowe zegarki TAG Heuer Formula 1. Fanów mogą odstraszyć tylko zawrotne ceny

Małe kolorowe zegarki z kwarcowymi mechanizmami i logo szacownej szwajcarskiej firmy? Taka kombinacja może dziwić tylko kogoś, kto nie zna historii i nie śledzi trendów obowiązujących w świecie czasomierzy.

Czy seria kolorowych zegarków TAG Heuer z lat 80. jest kultowa? Być może, ale na pewno były odważnym ruchem szwajcarskiej firmy debiutującej w ten sposób w nowym segmencie. Dla wielu osób TAG Heuer Formula 1 był pierwszym porządnym zegarkiem w życiu. Teraz takie modele wracają i znów są wymierzone w portfele fanów Formuły 1. Debiut wyjątkowej serii TAG Heuer Formula 1 był efektem przejęcia marki należącej do Jacka Heuera i Piaget przez firmę ze świata Formuły 1: Techniques d’Avant Garde (TAG) w 1985 roku.

Zobacz wideo Lego Technic 42171 Mercedes-AMG F1 W14 E Performance. Złożyłem ogromny bolid F1 z klocków

Rok później zadebiutowały wesołe i niedrogie zegarki kwarcowe skierowane do fanów królowej sportów motorowych. Miały małe koperty z włókna szklanego zaprojektowane przez Eddy'go Burgenera i gumowe paski. Później pojawiły się wersje z chronografem (stoperem), a seria została wycofana ze sprzedaży dopiero w 2000 roku. Kilka lat później wróciła w znacznie droższej formie, a teraz mamy do czynienia z powrotem do korzeni, reedycją, a tak naprawdę nawiązaniem do modeli z lat 80. Podstawowa różnica jest taka, że teraz wcale nie są tanie.

TAG Heuer naśladuje Swatcha już drugi raz w historii. Czy nowa seria będzie sukcesem?

Seria TAG Heuer Formula 1 była prawdziwym hitem. TAG Heuer sprzedał ponad trzy miliony egzemplarzy takich zegarków. Pomysł się narodził w głowach dyrekcji nowo utworzonej firmy, bo Formuła 1 była jedyną wspólną cechą dwóch wcześniej oddzielnych marek: TAG i Heuer. Jednak prawdziwym powodem wprowadzenia ich do sprzedaży był nieprawdopodobny sukces marki Swatch założonej zaledwie trzy lata wcześniej, bo w 1983 roku.

Z nowymi zegarkami TAG Heuer Formula 1 x Kith jest podobna historia. Łatwo się domyślić, że dyrekcja koncernu LVMH, do którego należy ta marka, zauważyła sukces komercyjny niedawnej współpracy Swatcha z bardziej znamienitymi markami z tej samej grupy. Fani gadżetów stoją wiele godzin w kolejkach, by kupić plastikowe modele Moonswatch opracowane wspólnie z Omegą oraz nowsze Scuba Fifthy Fathoms zaprojektowane wraz z Blancpainem. Dlatego TAG Heuer postanowił również zarobić na tej modzie.

 

Nowe zegarki TAG Heuer Formula 1 x Kith są dostępne w dziesięciu różnych wersjach

Dzięki temu do sprzedaży trafiła nowa seria niedużych kolorowych zegarków tej marki. Wszystkie mają koperty o średnicy 35 mm i grubości 9,45 mm wodoodporne do 200 m, a w środku cykają kwarcowe mechanizmy. Uważne osoby pewnie już zauważyły, że zamiast logo TAG Heuer nowe modele mają na cyferblatach napis Kith Heuer. To dlatego, że nowa linia jest efektem współpracy producenta zegarków z marką Kith oferującą streetwearowe ciuchy, co najbardziej mnie zaskoczyło w tym projekcie. Nowa linia zegarków TAG Heuer x Kith Formula 1 składa się z dziesięciu różnych modeli. Siedem z nich zaprojektowana, aby rozreklamować sklepy firmy Kith w różnych miejscach na świecie (Nowym Jorku, Tokio, Toronto, Miami, Paryżu, Los Angeles i na Hawajach), będzie można je kupić tylko w tych punkach, a produkcja każdego z nich jest ograniczona do 250 lub 350 sztuk (modele z bransoletkami).

Zegarki TAG Heuer Formula 1 x Kith kosztują w Polsce prawie 7 tys. zł

Pozostałe kwarcowe zegarki z serii TAG Heuer Formula 1 x Kith będzie można kupić w sieci TAG Heuer. Dwa z nich zostaną wyprodukowane w liczbie 825 sztuk, a ostatni wykonany ze stali i nawiązujący do klasyka z lat 80. w 1350 egzemplarzach. W przeciwieństwie do oryginałów nowe czasomierze nie są wykonane wyłącznie z tworzywa sztucznego (wytrzymałego kompozytu o handlowej nazwie Arnite). Niektóre mają stalowe bransoletki oraz koperty z tego samego materiału pokryte czarną powłoką PVD lub piaskowane.

Niestety nowe zegarki TAG Heuer Formula 1 x Kith wcale nie są tanie. Za każdy z dostępnych w Polsce modeli trzeba zapłacić 6750 zł, a wersje dostępne tylko za granicą będą kosztować równowartość 1500 CHF. Ewentualnie można zamówić cały zestaw dziesięciu zegarków w eleganckiej walizce z 18 tys. CHF. Rozsądne osoby powiedzą, że to rozbój w biały dzień, ale nowa dyrekcja TAG Heuer liczy na niepoprawnych gadżeciarzy, tych samych, którzy kupili sobie Moonswatche. Czas pokaże, czy słusznie. Modele opracowane przez Swatcha z Omegą i Blancpainem są mniej porządne, ale też wielokrotnie tańsze od nowych propozycji TAG Heuer x Kith. Za to trzeba wziąć pod uwagę, że fani Formuły 1 mogą mieć wyjątkowo głębokie portfele.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.