Klikałem, ostrzegałem i nasłuchiwałem. Oto jak podróżuje się z nowym Yanosikiem RS

Przez kilka tygodni podróżowałem z najnowszym samochodowym ostrzegaczem Yanosik RS. Na niewielkie urządzenie ze sporym ekranem trzeba wydać tyle, co na dwa mandaty za typowe przewinienia drogowe. Czy warto? Oto pierwsza wrażenia z użytkowania sprzętu przeznaczonego tylko dla zmotoryzowanych.

Najpopularniejszy ostrzegacz drogowy w Polsce to nie tylko bezpłatna smartfonowa aplikacja z irytującymi reklamami. To również osobne urządzenia sprzedawane razem z abonamentem na transmisję danych. Otwartą kwestią pozostaje, ile jesteś skłonny zapłacić za niewielki sprzęt porównywalny wielkością z paczką papierosów. Wbrew pozorom odpowiedź jest dość prosta. Możesz wydać tyle ile na wysoki mandat, który znacząco uszczupli miesięczny domowy budżet.

Zobacz wideo Pierwsze elektryczne Porsche Macan - poznaliśmy je z bliska przed światową premierą

Pod koniec roku do redakcji trafiła kosztowna nowość. To najnowszy Yanosik RS, który wyceniono na 1739 zł z rocznym abonamentem. Niemało. Ale to równowartość dwóch mandatów. Jakich? Wystarczy 1,5 tys. zł za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu podczas cofania i 200 zł za niewłaściwe sygnalizowanie manewru. Oba wykroczenia mogą się zdarzyć każdemu kierowcy. Czy Yanosik RS przed nimi uchroni? Nie.

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski

Jak paczka papierosów

Do czego zatem przyda się mały terminal z kolorowym ekranem? Przede wszystkim do ostrzegania przed różnymi drogowymi zagrożeniami. Wbrew pozorom mały drogowy ostrzegacz to nie tylko urządzenie dla kierowców z ciężką nogą, by z wyprzedzeniem informować o kontrolach policyjnych i fotoradarach. Dowiesz się o robotach drogowych, wypadkach, pozostawionych uszkodzonych pojazdach i innych utrudnieniach ruchu. Podobnie jak inne terminale także Yanosik RS informuje, gdy znajdziesz się w strefie płatnego parkowania. Znaczącym udogodnieniem jest także tryb autostradowy z informacjami o najbliższych stacjach paliw, punktach poboru opłat czy parkingach MOP (miejsca obsługi podróżnych).

Dla kierowcy to także prosty komunikator. Yanosik RS służy nie tylko do odbierania informacji, ale i wysyłania. Widzisz wypadek? Kliknij i wyślij ostrzeżenie. Podobnie jest w przypadku kontroli policyjnych czy nieoznakowanych radiowozów. To po prostu społecznościowy komunikator dla kierowców. Chcesz być ostrzeganym? Sam również ostrzegaj.

Dane techniczne – Yanosik RS

  • Wymiary w mm: 57,3 x 91 x 19
  • Ekran dotykowy: 2,8"
  • Waga: 104 g
  • Wbudowana bateria: 360 mAh

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski


Jak to wszystko działa w praktyce? Z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Początki z Yanosikiem RS miałem jednak dość trudne. Długo nie mogłem aktywować urządzenia. Pomogła dopiero dłuższa przejażdżka samochodem, gdy sprzęt wreszcie złapał mocny sygnał GPS (czułość odbiorników GPS w różnych urządzeniach Yanosika to od lat pięta achillesowa polskiej marki) oraz sieci telefonii komórkowej. Nie skorzystałem z dodatkowych anten GPS (producent przesłał w zestawie aż dwa osobne odbiorniki), gdyż okazały się niepotrzebne. Yanosik RS działał bowiem zadziwiająco dobrze w wielu różnych testowych samochodach (nawet w tych z podgrzewaną przednią szybą było lepiej niż się spodziewałem), a komunikaty o braku sygnału GPS pojawiały się bardzo rzadko. Pod tym względem postęp w porównaniu do poprzedniego modelu Yanosik GTm jest wyraźny.

Z montażem małego terminala nie miałem problemu. Wybrałem stary niezawodny uchwyt do szyby (typowe mocowanie na smartfon), który trzymał pewnie i nie tłumił wbudowanego głośnika (komunikaty słyszałem głośno i wyraźnie). Zrezygnowałem zaś z praktycznego magnetycznego mocowania do kratki wentylacyjnej. Okazało się, że w plastikowej obudowie Yanosika RS próżno o metalową konstrukcję, która łatwo i stabilnie utrzymywałaby się w mocowaniu. Szkoda!

Stary uchwyt do telefonu sprawdzi się z Yanosikiem

Sam terminal okazał się na tyle niewielki, że nie przeszkadzał po zamocowaniu do szyby. Nowy Yanosik RS pod względem wymiarów można porównać do starszego i bardzo udanego Yanosika GTR. A to nie koniec porównań do GTR, który cenię od lat także za prostotę obsługi, świetną grafikę i niezawodność. Podstawowe zgłoszenia łatwiej wysyłałem poprzez GTR aniżeli RS. W Yanosiku GTR wystarczy wcisnąć jeden z dużych przycisków. W RS trzeba kliknąć ekran lub przycisk, by dopiero pojawiło się menu z kategoriami zgłoszeń. Nie było to uciążliwe, ale w kwestii ergonomii postępu nie ma.

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski


Doceniam za to postęp w kwestii aktualizacji informacji o dopuszczalnych prędkościach. Przez lata Yanosik zasłużył na sporą krytykę, gdyż wprowadzał w błąd i dość często wskazywał niewłaściwe dopuszczalne prędkości na drogach. Zauważyłem, że w ciągu ostatnich miesięcy błędów było mniej, a testowane urządzenia (GTR i GTm) szybko wskazywały wszelkie zmiany prędkości (właściwie w chwili minięcia znaku drogowego z ograniczeniem Yanosik reagował i wskazywał aktualne informacje o limicie). Yanosik RS działał zaś równie sprawie.

Estetyka. Grafika niezbyt przyjemna dla oka

Trudno mi ocenić tryb autostradowy, gdyż na odcinku A2 na wschód od Warszawy nie zauważyłem informacji o zbliżaniu się do miejsc obsługi podróżnych (o stacjach paliw na razie można tylko pomarzyć na dość nowej drodze). Mieszane uczucia wzbudziła we mnie grafika ostrzeżeń o zbliżaniu się do policyjnych kontroli drogowych czy utrudnień (choć sam pomysł kilku kolejnych powiadomień na ekranie jest bardzo dobry). Oczywiście estetyka to kwestia dyskusyjna, ale odniosłem wrażenie, że proste i przejrzyste menu ikon znane ze starszych urządzeń jak GTR prezentowało się lepiej i nie raziło wzroku dość krzykliwą kolorystyką (nowy Yanosik RS). Niewykluczone, że to jeszcze kwestia aktualizacji oprogramowania i wsłuchiwania się programistów w komentarze pierwszych użytkowników.

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski

Yanosik RS. Drogowy ostrzegaczYanosik RS. Drogowy ostrzegacz Tomasz Okurowski


Pierwsze tygodnie jazd z Yanosikiem RS odbyły się bez poważnych wpadek. Sam sprzęt prezentował się solidniej od urządzeń starszych generacji. Stąd coraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że to jeden z najlepszych terminali w całej historii urządzeń Yanosika. Jest jednak jeszcze, nad czym pracować (o oprogramowaniu już wspomniałem). Przy okazji jazd sprawdziłem Yanosika RS z różnymi przewodami USB-C i ładowarkami (urządzenie musi być na stałe podpięte do zasilacza w samochodzie). Okazało się, że z nie wszystkimi chciał pracować. Stąd sugestia dla potencjalnych nabywców, by przed inwestycją w akcesoria upewnili się, czy będą dobrze działać z nowym ostrzegaczem. Sprzęt do testu udostępnił Yanosik. Firma nie miała wpływu i wglądu w treść publikacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.